Promyki optymizmu nad Nową Hutą

Zawarcie umów z dwiema spółkami Orlenu ma pomóc Hutnikowi w spłaceniu zaległości wobec siatkarzy, a w ciągu dwóch tygodni rozstrzygnie się sprawa dalszego finansowania. – Jestem raczej przekonany, że uda się wystartować w I lidze – mówi prezes klubu, Mirosław Janawa.

3 maja Hutnik Kraków zakończył sezon olbrzymim sukcesem – awansem na zaplecze ekstraklasy, kiedy wraz z Czarnymi Katowice okazał się najlepszy z grona blisko 60 polskich drugoligowców – ale i nie mniejszym kłopotem. Miał już garb niezapłaconych zawodnikom i trenerom pensji (w części przypadków sięgających nawet początku roku), a w perspektywie konieczność zgromadzenia budżetu na nowy sezon. Minimum na pokrycie zobowiązań przeszłych i przyszłych to jakieś pół miliona złotych. Choć i to pewnie wariant zbyt optymistyczny i zbyt oszczędny…
Niedawno pojawiła się nadzieja, że pierwszoligowa kariera klubu potrwa dłużej niż do lipca, kiedy trzeba zdeklarować zgłoszenie do rozgrywek lub wycofanie z nich. – Podpisaliśmy obustronnie umowę z Orlenem Oil, wystawiliśmy rachunek, w przyszłym tygodniu powinny przyjść pieniądze – opowiada Mirosław Janawa. – Umowę z Orlenem Paliwa odesłaliśmy im po przejrzeniu i podpisaniu. Liczę, że wkrótce ją zatwierdzą i z niej również wpłyną środki. Dzięki temu w najbliższym czasie pospłacamy długi wobec chłopaków, a co najmniej kilkadziesiąt tysięcy zostanie nam na przyszły sezon.

Umowy reklamowe z obiema spółkami obowiązują do końca roku, ale prezes wierzy, że zostaną przedłużone na 2016. Klub prowadził też rozmowy z kilkoma firmami, które mogłyby sfinansować budżet na następny sezon. – Nie mamy nic na papierze, ale wstępne deklaracje są obiecujące. Nie wiadomo też, ile moglibyśmy dostać, bo widełki są duże – wyjaśnia. – Powinno wystarczyć na start w I lidze, pozostaje tylko kwestia, o co będziemy walczyć: o utrzymanie, czy o coś więcej. Ciągle też liczę, że pomoże nam miasto, a są pewne przesłanki, że tak się stanie.

Trenerem drużyny pozostanie Jerzy Piwowar, a masażystą Marek Mercik. W poprzednim sezonie z stale współpracował z Piwowarem, jako II trener, Zenon Matras, a dorywczo, jako trener przygotowania fizycznego, Marek Mroczek. Obaj na co dzień maja też inne, czasochłonne zajęcia; pierwszy w Studium WFiS Uniwersytetu Jagiellońskiego, drugi – jako trener personalny i instruktor fitness. – Czekam, aż Zenek określi się, jak chce poukładać sobie sprawy na uczelni. Marek stwierdził, że chciałby pomóc w większym wymiarze niż do tej pory. Musi sobie ułożyć grafik zajęć, traktując nasz rozkład treningów jako nadrzędny – wyjaśnia Janawa.
Dodaje, że z podobnymi pytaniami będą zwracać się do zawodników, wszak znakomita większość z nich studiuje, a w Krispol Lidze nierzadko zajęte są środy, a także wtorki (wyjazdy na mecze środowe) i piątki (wyjazdy na mecze sobotnie). – Rozmawialiśmy z nimi ogólnie, powiedzieli, że chcą zostać. My też chcemy ich zatrzymać – mówi.
W przyszłym tygodniu zaplanowano otwarty trening, na którym mają pojawić się kandydaci do gry w Hutniku. – Zobaczymy jeszcze, na co będzie nas stać, ale generalnie, jeśli kogoś mamy ściągnąć, to tylko wyraźnie lepszego od zawodników, którzy są u nas – podsumowuje.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.