Przeciwskuteczna defensywa wiślaków

Dotkliwą porażkę na własnym stadionie ponieśli piłkarze „Białej Gwiazdy”, ulegając Polonii Warszawa 1:3. To była już trzecia z rzędu ekstraklasowa przegrana krakowian u siebie ze tą drużyną.

Trzeci raz z rzędu również – to już w tym sezonie – Wisła straciła jako pierwsza gola. Dotąd udawało jej się zrekompensować to jakoś i doprowadzić do zwycięstwa bądź remisu, tym razem nie było na to szans. W pierwszej połowie nieobecność Maora Meliksona i Łukasza Garguły skutkowała brakiem pomysłu na rozwiązania sytuacji w ataku, a ciekawe momenty zaczęły się i skończyły w 9. minucie na technicznym uderzeniu Ivicy Ilieva z wolnego, które minimalnie minęło okienko bramki.
W drugiej połowie wszedł Garguła (Melikson jest kontuzjowany), a wraz z nim pojawił się element kreacji. To „Guła” odnalazł w 53. minucie Ilieva, ten zatańczył w polu karnym, oddał Michałowi Chrapkowi, jednak jego strzał po ziemi z 8 metrów świetnie obronił Mariusz Pawełek, a potem końcami palców sparował na boczną siatkę dobitkę Cwetana Genkowa.

W składzie gospodarzy znalazło się dzisiaj dwóch ekstraklasowych debiutantów – Michał Szewczyk i Dawid Kamiński, legitymujący się jednym występem na tym poziomie Chrapek, a także posiadający kilkunastomeczowe (z Ruchu Chorzów) doświadczenie Łukasz Burliga. Najlepiej zaprezentował się Szewczyk, waleczny w pierwszej odsłonie, autor kilku niezłych zagrań w drugiej, przede wszystkim – cudownego, krótkiego, półgórnego podania, którym oszukał pięciu przeciwników, wypracowując idealną pozycję Ilievowi. Serb zwieńczył całość miękkim lobem.
Na nic więcej poza złapaniem kontaktu (zrobiło się wówczas 1:2) nie było jednak wiślaków stać, choć w tamtym okresie starali się stosować pressing na połowie Polonii. Po trzecim golu dla niej prawie zupełnie zgaśli, niestety niepotrzebnie ożywił się w 90. Romell Quioto, który z rozmysłem nadepnął na nogę leżącego Łukasza Piątka i zobaczył czerwoną kartkę.

Obraz spotkania zdominowały jednak wydarzenia na połowie krakowian, którzy w defensywie – jak jeden mąż – czynili rzeczy horrendalne. Czasami ich poczynania były wręcz przeciwskuteczne – lepiej byłoby, gdyby powstrzymali się od interwencji. Wprawdzie zrazu Paweł Wszołek i Łukasz Teodorczyk nie przyjęli prezentu od Jana Frederiksena, a Yahiya Dieme od Osmana Chaveza (albo zbyt zwlekali ze strzałem, albo robili to niecelnie), ale w 17. minucie Teodorczyk skoczył szybciej i wyżej od Genkowa i z sześciu metrów głową wpakował piłkę do siatki. Wykorzystał perfekcyjną centrę Tomasza Brzyskiego z wolnego podyktowanego za faul Chaveza przy linii końcowej na Wszołku.
Niedługo później duet Teodorczyk – Wszołek wymanewrował już prawie wszystkich, lecz kiedy ten drugi szykował się do egzekucji – rozpaczliwym wślizgiem uratował miejscowych Arkadiusz Głowacki.
Wreszcie swoją cegiełkę dołożył ten, który zwykle zawodzi najrzadziej, Siergiej Pareiko. Źle trafił z chwytem, nie za dobrze zrozumiał się też z Burligą blokującym przed piłką Wszołka i w efekcie warszawiakowi udało się odesłać ja na środek pola karnego, gdzie z 10 metrów Wladimer Dwaliszwili skierował ją do pustej bramki.

1:3 mogło być już w 70. minucie, gdyż Pareiko wypuścił futbolówkę po kopnięciu Teodorczyka, natomiast złapał za piętę szykującego się do dobitki Wszołka. Sędzia nie zareagował na tę ewidentną sytuację, za to wkrótce wyrzucił na trybuny protestującego Piotra Stokowca. Dzięki temu trener gości miał lepszy widok na najefektowniejszą akcję spotkania: w 80. minucie Teodorczyk przedryblował centralnym korytarzem trzech wiślaków, oddał na prawo do Wszołka, który minął w lewo dwóch następnych i uderzył pewnie obok osamotnionego już wtedy i bezradnego estońskiego golkipera.
Czwarte trafienie mógł dołożyć na pożegnanie Daniel Gołębiewski, ale poniosła go fantazja – stojąc kilkanaście metrów przed Pareiką próbował go pokonać lobem szybującym niemal na wysokość dachu trybun. Przerzucił oczywiście bramkarza, ale spadającą futbolówkę wyekspediował w pole Chavez, który zdążył ustawić się do asekuracji.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – POLONIA Warszawa 1:3 (0:2)
Bramki: Iliev 62 – Teodorczyk 17, Dwaliszwili 43, Wszołek 83. Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Głowacki, Chávez – Brzyski, Pazio. Czerwona: Quioto (90. – niesportowe zachowanie). Widzów: 17 176.
WISŁA: Pareiko – Burliga, Chávez, Głowacki, Frederiksen – Szewczyk (77. Quioto), Sobolewski, Wilk (46. Garguła), Iliev – Kamiński (46. Chrapek), Genkow. Trener: Michał Probierz.
POLONIA: Pawełek – Todorovski (56. Isidoro), Baszczyński, Kokoszka, Pazio – Piątek, Yahiya (56. Injac) – Wszołek, Dwaliszwili (82. Gołębiewski), Brzyski – Teodorczyk. Trener: Piotr Stokowiec.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.