Przełamany dyktat lewego boiska

Siatkarki MKS MOS Wieliczka, organizującego finały mistrzostw Małopolski juniorek, a także Sandecji Nowy Sącz zagwarantowały sobie wejście do czołowej czwórki turnieju. Jutro przed południem zmierzą się o pierwsze miejsce w grupie, a po południu – w półfinałach.

Zespół z „Miasta Soli” rywalizował już z Kęczaninem w sezonie zasadniczym, triumfując dwukrotnie i tracąc jednego seta. Dzisiaj więc gospodynie ruszyły w hali Kampusu Wielickiego jak po swoje, pierwszą wyraźną przewagę (7:2) zbudowały przy serwisie Mai Bodzęty, a powiększyły ją (17:10), kiedy za linią końcową stała Olga Stasiak. Kęczanki nie poddawały się, zmniejszyły różnicę do 17:14, ale przerwała im Paulina Tkaczyk, która skończyła trzy swoje kolejne ataki. Maria Maszek dołożyła asa (21:14), a kiedy ich drużynie zdarzyło się kilka błędów (22:17) postawiła ją do pionu kiwką Urszula Mazur. 25:18.
Drugą partię Bodzęta otworzyła ścięciami ze skrzydła, przynoszących jej na ogół punkty (ewentualnie w ponowieniu) – 5:1, a zamknęła dwoma wejściami z szóstej strefy, z czego jednym w bardzo dobrym tempie – 25:10. Nie próżnowała też w międzyczasie, wtórowały jej Stasiak na środku i Weronika Ochońska na skrzydle.
W trzeciej odsłonie przyjezdne, na czele z Aleksandrą Pietrzykowską, znowu podniosły głowy. Wprawdzie na początku było 4:0 (znowu Bodzęta, m.in. w czwarty metr), ale nie pozwoliły już rosnąć tej różnicy (8:4), a potem ją zredukowały (8:6, 11:9). Starały się też o to po dobitce i dwóch asach Stasiak (14:9, ale szybko 16:13). – Robimy przewagę, bo na razie na styku wszystko idzie – pokrzykiwał trener MKS MOS, Mikołaj Wojtyczka. Udało się po zbiciach i asie Bodzęty – 22:15, a blok wieliczanek ustalił rezultat na 25:16.

Dużo bardziej zacięta była popołudniowa konfrontacja Kęczanina z Sandecją Nowy Sącz. Choć w nietypowy sposób, bo obie drużyny wygrywały sety na zmiany, ale relatywnie wysoko (wyniki i składy znajdują się pod tekstem). Zawsze triumfował przebywający akurat na boisku po lewej stronie stolika sędziowskiego. Kiedy więc Sandecja na tejże części zaczynała tie-breaka, utrwalony przesąd wskazywał, że niezależnie od wyniku po przejściu na drugą stronę – zejdzie z placu pokonana. Tymczasem sądeczanki uzyskały kilkupunktową przewagę, a po zmianie boisk… nic się w rezultacie nie zmieniło.
Jutro o g. 10 Sandecja zmierzy się z MKS MOS w meczu o 1. miejsce w grupie A, natomiast po południu zagra w półfinale z kimś z pary: Poprad Stary Sącz – Wisła Kraków. Natomiast Kęczanin zagra z Jedynką Tarnów o 5. miejsce w województwie. Dokładny harmonogram całego turnieju można znaleźć TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z finału można przeczytać TUTAJ, z meczu o 3. miejsce TUTAJ, z półfinałów TUTAJ, a z piątkowych meczów w grupie B – TUTAJ.

Galerię z mistrzostw można zobaczyć TUTAJ.

Grupa A
MKS MOS Wieliczka – KĘCZANIN Kęty 3:0 (25:18, 25:10, 25:16)
Sędziowali: Krzysztof Karwowski i Zdzisław Śpiewla (Kraków). Widzów: 80.
MOS: Mazur, Bodzęta, Stasiak, Maszek, Tkaczyk, Stanecka oraz Siuda (l), Starowicz (l), Stanisz, Ochońska, Windak. Trener: Mikołaj Wojtyczka.
KĘCZANIN: Szpyra, Pietrzykowska, Olearczyk, Piłat, Cieśla, Witkowska oraz Dwornik (l), Pałamarczuk. Trener: Andrzej Dźwigoń.

SANDECJA Nowy Sącz – KĘCZANIN 3:2 (25:18, 14:25, 25:15, 19:25, 15:9)
Sędziowali: Mateusz Kopecki i Tomasz Nierzwicki (Kraków).
SANDECJA: Olbrycht, Maciuszek, M. Wojta, Janusz, K. Wojta, Kraczkiewicz oraz A. Majowska (l), Ag. Piworowicz, Choma, An. Piworowicz. Trener: Tadeusz Wcześny.
KĘCZANIN: Szpyra, Pietrzykowska, Olearczyk, Piłat, Cieśla, Witkowska oraz Dwornik (l). Trener: Dźwigoń.

Komentowanie zablokowane.