Przełomy siatkówki w Kętach

Pierwszego dnia Turnieju Mistrzów Grup II ligi, pełniący rolę gospodarzy siatkarze Kęczanina ulegli Czarnym Radom 1:3, choć wynik śmiało mógł być odwrotny. Podobnie w spotkaniu, w którym AKS Rzeszów pokonał AZS UAM Poznań, 3:2.

Od początku konfrontacji z rutynowanymi (bardziej niż wygląd czy wiek świadczyły o tym ich sprytne zachowania) radomianami miejscowi byli uważni, przytomnie przy sytuacyjnych piłkach spisywał się rozgrywający Marcin Kapuśniak, wynik nie odbiegał bardzo od remisu (2:3, 6:6, 9:7, 12:10, 13:13, 14:16, 16:16, 16:19, 19:19, 21:21). Kęczanie starali się nękać serwisem Marcina Kocika, który jednak wytrzymał presję w przyjęciu i odpowiadał ogniem. Po raz ostatni w I secie przy stanie 23:23, kiedy „zdjął” atakiem z pola zagrywki Mateusza Błasiaka – 23:24 i w kolejnej akcji Błasiak minimalnie chybia z II linii.
Kapitan Kęczanina zrehabilitował się w następnej partii, kiedy na ogół inicjatywę mieli goście (3:4, 9:12, 12:14, 17:19, 20:22), a jego trzy ścięcia z lewej flanki dały remis (23:23). W końcówce Kapuśniak najpierw wypuszczał środkiem Dariusza Kubicę (trzykrotnie), a potem skrzydłem Pawła Raniszewskiego, Kacper Gonciarz zaś polegał na Kamilu Gutkowskim (trzykrotnie) i Robercie Pryglu, po którego uderzeniu zrobiło się 27:28, a ostatni punkt dał Czarnym blok Kocika.

W trzeciej odsłonie zrazu rywale niwelowali nawet wysokie przewagi gospodarzy (5:0, 5:3, 8:5, 8:7, 11:7, 11:10, 15:12), lecz od 15:15 przy podaniach Jacka Farona posypało się przyjęcie radomian, a świetną passę na siatce zanotował Jonasz Biegun. Od 22:15 produkujący olbrzymi hałas kibice obu zespołów mogli zbierać siły na czwartego seta.
A w nim zapachniało tie-breakiem. Było wprawdzie 1:4 i 5:7, ale as i kontra z II linii Bieguna oraz błędy Gutkowskiego, zaowocowały odwróceniem rezultatu – 10:7. Po „czapie” na Pryglu było nawet 13:9, niedługo jednak miejscowi zepsuli parę piłek przy serwisie Daniela Górskiego, który nieco wcześniej zmienił Gonciarza i grę Czarnych. 14:16, 15:19, 17:19, 19:21, 21:23, w utrzymaniu prowadzenia przeciwnikom pomagało „przebudzenie” Gutkowskiego, a na finał znowu odezwał się Prygiel: atakiem i blokiem wraz z Krzysztofem Stańcem.

Otwierający turniej mecz AKS Rzeszów z AZS UAM Poznań również wyglądał jak przełomy rzeki w nieodległych od Kęt Beskidach. Nad pierwszą partią dość szybko przejęli kontrolę bardziej opanowani zawodnicy z Wielkopolski – 4:2, 8:7, 10:12, 14:14, 18:14, 19:16 – a po wyrównaniu (19:19) sprawę w ręce wziął najgroźniejszy już wcześniej w ich szeregach Łukasz Murdzia. Po jego zbiciu z lewej strony było 21:20, po uderzeniu po prostej z prawej 23:21, po zagrywce i bloku kolegów 24:21, a ostatni punkt zdobył kapitan UAM, Bartłomiej Wojnowski.
Druga odsłona powinna być jeszcze łatwiejszym ich łupem, bo po serwisach Murdzi prowadzili aż 16:10. Wówczas jednak nastąpił popis bloku rzeszowian z wodzirejem Dawidem Dryją. Do stanu 17:17 zdobyli w ten sposób 5 punktów, z czego trzy na Piotrze Janiaku i jeden na Damianie Piórkowskim, który za niego wszedł.
Ci sami aktorzy w podobnych rolach wystąpili w końcówce, bo Dryja na 24:23 walnął krótką „spod sufitu” (nad rękami rywali), a Janiak goniąc na ratunek piłce źle przyjętej przez kolegę przewrócił się i zrobił „przejście” pod siatką.

Później ekipa znad Wisłoka prezentowała się jeszcze swobodniej, kierowana przez Kamila Durskiego, który wszedł już w połowie drugiego seta. W trzecim po zagraniach Kamila Długosza zza linii końcowej i Dryi z przodu było 11:6, dalej 15:10, 18:13, 18:17, gdy Jakub Peszko na skrzydle wyprowadził ich na właściwą drogę 21:17, 23:18, którą zamknął Mateusz Nożewski, wejściem na krótką zza pleców rozgrywającego.
W czwartym secie rzeszowianie prowadzili 12:11 i mieli w ataku piłkę na 13:11, jednak wyrzucili ją w aut, a potem… trzy kolejne. Poznaniacy nie dali już sobie odebrać kilkupunktowej zaliczki – 16:12, 18:13, 19:16, 21:16, 24:17.
W tie-breaku dwa zbicia Peszki dały drużynie AKS prowadzenie 11:9, zaś przy 13:12 Dryja uderzył ze środka i zaraz współnie z Długoszem zapunktowali blokiem (15:12).
W sobotę, 19 maja, o godz. 16 Czarni zagrają z AKS, a o 19: Kęczanin z AZS UAM (relację z tych meczów można przeczytać TUTAJ).
PAWEŁ FLESZAR

KĘCZANIN Kęty – CZARNI Radom 1:3 (23:25, 27:29, 25:20, 25:21)
Sędziowali: Bartłomiej Adamczyk i Szymon Pindral (Kielce). Widzów: 450.
KĘCZANIN: Kapuśniak, Raniszewski, Faron, Biegun, Błasiak, Kubica oraz Cymerman (l), Mamica, Szpyrka, Gliniecki, Gaweł, Muchewicz. Trener: Marek Błasiak.
CZARNI: Gonciarz, Kocik, Staniec, Prygiel, Gutkowski, Ostrowski oraz Biliński (l), Filipowicz (l), Szumielewicz, Górski, Pszenny, Kleczaj. Trener: Wojciech Stępień.

AKS Rzeszów – AZS UAM Poznań 3:2 (22:25, 25:23, 25:19, 19:25, 15:12)
Sędziowali: jw. Widzów: 50.
AKS: Kowalski, Peszko, Nożewski, Pałka, Długosz, Dryja oraz Głód (l), Durski, Pszonka, Świst. Trener: Artur Łoza.
UAM: Radomski, Murdzia, Górski, Wojnowski, Janiak, Bukowski oraz Pachliński (l), Piórkowski, Zapaśnik, Józefczak. Trener: Damian Lisiecki.

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*