Radosna koszykówka dla Wojtka

Jako ostatnia w Polsce do II rundy Intermarche Basket Cup awansowała drużyna AZS AGH Alstom. Krakowianie na własnym parkiecie byli lepsi od drugoligowego rywala z grupy C, MCKiS Thermo-Rex Jaworzno, 71:62.

Ze względów organizacyjnych, konfrontację w hali przy Piastowskiej zaplanowano dopiero na godz. 21, ale nie miała w sobie cienia późnowieczornej senności. Oba zespoły na początku prezentowały wstawki pressingu na całym boisku. Gospodarze, którzy prowadzili przez blisko 40 minut, zaczęli od 4:0, 8:3, 8:6, potem turbo kolejno włączali Przemysław Ostrowski, Michał Szewczyk, Przemysław Gworek, odskakując na 12:7, 18:12 i 21:14.
W drugiej kwarcie już niepodzielnie zapanowała radosna koszykówka, jednak pokazując najpierw brzydszą twarz… zupełną anarchię. Gospodarze odpalili parę niepotrzebnych rzutów i bezsensownych podań, fatalnie pudłowali jaworznianie. Od „trójki” Fabiana Mroza zaczął się jednak obustronny popis szybkiej i finezyjnej gry. Goście zaprezentowali punkty zdobywane półhakiem (Sławomir Klocek) i layup’em, jednak akademicy przelicytowali ich akcjami Kamila Kolbera (trafienia z dystansu i z bliska, po obrocie), Przemysława Stecko, który przekozłował 3/4 parkietu i wszedł po dwutakcie prawą ręką z lewej strony oraz jednym z firmowych zagrań Marka Hajduka, błyskawicznie wskakującego w sąsiedztwo kosza pod rękami rywali. W szczycie prowadzili 36:19.

Po obu stronach było też sporo szybkich i aptekarskich gwizdków w obronie. Wśród przyjezdnych pewnie na linii wolnych spisywał się Daniel Szłapka, lecz najwięcej zawdzięczają Tomaszowi Ejsmontowi, który w pierwszej połowie i na początku drugiej bezlitośnie penetrował obronę krakowian. Gdyby nie salwa z obwodu Łukasza Warmuza (2×3) i Szewczyka (1×3) miejscowi straciliby pewnie prowadzenie. Ale i tak pozwolili tamtym zbliżyć się na 49:45 i 51:47, a Patryk Smyrdek osobistym oraz zbiórką nad ich głowami połączoną z dobitką zafundował im niespokojną przerwę po trzeciej kwarcie – 52:50.

Prowadzący akademików Wojciech Bychawski nie ukrywał ambiwalentnych odczuć związanych z Pucharem. – W cyklu treningowym i przygotowaniu do spotkania z Legią w Warszawie niekoniecznie była nam dzisiaj potrzebna gra… Poza tym koszty udziału w IBC są spore, a korzyści niewielkie, bo dopiero przejście kilku faz daje jakieś gratyfikacje finansowe, a jednocześnie pozwala spotkać się z zespołem z ekstraklasy, co byłoby fajne także ze względów promocyjnych – wyjaśniał. Przyznał jednocześnie, że dzięki tym rozgrywkom kilku zawodników otrzymało więcej minut na parkiecie, niż zdarza się to normalnie w lidze. Choćby Jakub Pawlak, a zwłaszcza 16-letni Kolber. – Ale to nie jest chłopak przewidziany do rezerwy – zastrzegał zaraz. – Niech pan zobaczy, jak mija gości na nogach! Będzie dla nas zdobywał sporo punktów, niech tylko się „otworzy”, a taki występ jak dzisiejszy faktycznie może mu w tym pomóc.
Kamil w ostatniej odsłonie złapał na piąty faul najwyższego u przeciwników Łukasza Bąka, za chwilę Damian Kalinowski zrobił to samo z najlepiej zbierającym u nich Sebastianem Dusiło. Obaj też zapunktowali, wydajnie walczył Stecko, z dystansu zameldowali się Szewczyk i Gworek, a na tablicy wyświetlały się rezultaty – 60:52, 60:56, 67:56. W końcówce stracili nieco z tej przewagi, ale i długo utrzymywali się przy piłce, odbierając jaworznianom animusz.

Dzisiaj wieczorem swój mecz rozgrywał w szpitalu jeden z akademików, Wojciech Eljasz-Radzikowski. Rok temu odniósł kontuzję stawu skokowego, pierwsza operacja nie przyniosła oczekiwanych efektów: w tym roku wrócił do gry, przeszedł okres przygotowawczy, ale okazało się, że musi poddać się ponownemu zabiegowi. – Dedykujemy mu to zwycięstwo – mówił Bychawski. – Wiem, że Wojtek się denerwuje i trzyma za nas kciuki, ale my tak samo trzymamy kciuki za niego. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy i wróci do gry, przecież ma dopiero 27 lat.
Do II rundy Intermarche Basket Cup awansował również były klub Eljasza-Radzikowskiego, Wisła (relację z jej spotkania można przeczytać TUTAJ). W czwartek, 18 października, odbędzie się losowanie, które wskaże rywali obu krakowskich ekip. Następna faza odbędzie się 7 listopada.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH ALSTOM Kraków – MCKiS THERMO-REX Jaworzno 71:62 (21:14, 17:14, 14:22, 19:12)
Sędziowali: Marcin Hryszczyszyn i Tomasz Tybor. Widzów: 100.
AGH: Warmuz 12 (2×3), Pawlak 9 (1×3), Kalinowski 9, Szewczyk 6 (2×3), Hajduk 4 oraz Kolber 8 (1×3), Ostrowski 7, Mróz 5 (1×3) i 8 zb., Gworek 5 (1×3), Stecko 4, Dudzik 2, Potraski 0. Trener: Wojciech Bychawski.
MCKiS: Ejsmont 16 (1×3), Klocek 10, Grochowski 8, Bąk 4, Zych 2 oraz Dusiło 6 i 10 zb., Szłapka 6, Kujon 4, Trociński 3, Smyrdek 3, Bączyński 0. Trener: Tomasz Jędros.

Komentowanie zablokowane.