Rakels łyknie Banię?

Piłkarze Cracovii tylko przez pięć minut prowadzili z Koroną Kielce, a finalne 1:1 oznacza, że na prolongatę bytu w T-Mobile Ekstraklasie będą musieli poczekać co najmniej tydzień.
– Plany i marzenia były inne, chcieliśmy dzisiaj przypieczętować utrzymanie, zwłaszcza znając wynik z Bydgoszczy – komentuje trener „Pasów”, Jacek Zieliński. We wspomnianym meczu Zawisza zremisował z Górnikiem Łęczna, ale to najwyraźniej zmobilizowało także wietrzących szansę kielczan. – Wyrwaliśmy się ze spirali porażek. Mimo że jesteśmy w gorszej sytuacji kadrowej niż pozostałe zespoły z grupy 9-16, chłopcy pokazali, że dają z siebie wszystko – cieszy się ich opiekun, Ryszard Tarasiewicz.
– Determinacja zawodników Korony była tu kluczowa, a my mieliśmy za mało atutów ofensywnych – konkluduje Zieliński.
Inna sprawa, że obie drużyny – widząc po przerwie na tablicy 1:1 – niezbyt chętnie godziły się ze zmniejszeniem puli. Przez dwadzieścia minut szachowały się, ale później już wymieniały ciosy, niekoniecznie składne, silne i celne, ale regularne. Na ogół na posterunku byli Vytautas Cerniauskas i Krzysztof Pilarz, cześć została zablokowana przez obrońców, a Oliver Kapo w 78. minucie trafił w słupek.

Ostatecznie więc okazało się, że rozstrzygnięcie „pasiastych derbów” zapadło w ciągu pięciu minut pierwszej połowy. Najpierw, po kwadransie, Leandro Dos Santos przewrócił w polu karnym Erika Jendriska. „Jedenastkę” wykorzystał Deniss Rakels, uderzając mocno, po ziemi, tuż przy słupku, więc choć golkiper rzucił się w dobrym kierunku – nie miał szans na interwencję.
Łotysz zdobył 11. gola dla Cracovii w tym sezonie. I jeśli spojrzeć na losy tego klubu w ekstraklasie, po powrocie do niej w XXI wieku, dzierży indywidualne osiągnięcie numer dwa. Dzisiaj wyprzedził Dariusza Pawlusińskiego (10 bramek w 2008/09) i Tomasza Moskałę (10 w 2006/07). Przed nim jest tylko Piotr Bania, który w rozgrywkach 2004/05 zaliczył dwanaście trafień. Rakels będzie miał prawdopodobnie trzy sposobności, aby wyrównać osiągnięcie Bani, a nawet „łyknąć” je.

Gospodarze krótko cieszyli się z prowadzenia, gdyż w 21. minucie Jacek Kiełb ostro i dokładnie zacentrował z rogu, a Kamil Sylwestrzak głową niejako przedłużył to dośrodkowanie, kierując piłkę do siatki. Stoper Korony ma już pięć goli w tym sezonie.
Do zmiany rezultatu – i to w dowolną stronę – mogło dojść jeszcze w 35. minucie. Cerniauskas wybiegiem za „szesnastkę” i wykopem ratował się przy szarży Rakelsa, akcja przeniosła się pod bramkę Cracovii, gdzie Pilarz efektowną paradą odbił strzał Kiełba.
– W końcowym rozrachunku pewnie jednak trzeba będzie uszanować ten punkt – uważa Jacek Zieliński. Jego podopieczni mają siedem „oczek” przewagi nad miejscem spadkowym, a w 35. kolejce, w piątek 29 maja, o g. 18, zmierzą się na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Dzisiejszy mecz rozpoczął się minutą ciszy, poświęconą zmarłemu w czwartek, w wieku 79 lat, księdzu Henrykowi Surmie. Osobiście i rodzinnie od lat był związany z klubem i futbolem. Był kapelanem Cracovii, organizatorem pielgrzymek sportowców. W „Pasach” występował w latach 70. jego brat, Fryderyk, ojciec Łukasza i Filipa. Ten pierwszy to znany wychowanek Wisły Kraków i zawodnik wielu polskich zespołów. Drugi wcześniej zawiesił buty na kołku, był dziennikarzem Canal+, a potem trenerem – pracował m.in. przy ul. Kałuży.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – KORONA Kielce 1:1 (1:1)
Bramki: Rakels 16 k – Sylwestrzak 21. Sędziował: Marcin Borski (Warszawa). Żółte kartki: Covilo, Zjawiński – Sylwestrzak. Widzów: 6137.
CRACOVIA: Pilarz – Deleu, Sretenović, Polczak, Marciniak – Covilo (83. Kapustka), Dąbrowski – Jendrissek, Budziński (66. Zjawiński), Cetnarski (71. Zjawiński), Rakels. Trener: Jacek Zieliński.
KORONA: Cerniauskas – Klemenz, Malarczyk, Sylwestrzak, Leandro – Jovanović, Fertovs – Kiełb, Kapo, Pilipczuk (87. Cebula) – Trytko (79. Porcellis). Trener: Ryszard Tarasiewicz.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.