Remis w kwaśnym sosie

Konfrontacja piłkarzy Wisły Kraków z wiceliderem ekstraklasy, Piastem Gliwice zakończyła się wynikiem 1:1, bo gospodarze w doliczonym czasie nie wykorzystali rzutu karnego.

Na początku tygodnia został urlopowany opiekun „Białej Gwiazdy”, Tadeusz Pawłowski, a po raz drugi w tym sezonie tymczasowym trenerem mianowano Marcina Broniszewskiego. Na pomeczowej konferencji twierdził, że gra jego podopiecznych była bardzo nerwowa, ale wyglądała całkiem nieźle i zaowocowała kilkoma ciekawymi sytuacjami.
Rafał Wolski zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i przyblokowali go obrońcy, a Zdenek Ondraszek nie mógł się wahać; przyłożył głową z 4 metrów, ale nie nakrył dobrze piłki i przeszła tuż nad poprzeczką. Z dystansu mierzyli Arkadiusz Głowacki, Maciej Sadlok i Wolski, lecz wszystko odbijał Jakub Szmatuła. Natomiast Alan Uryga, który jeszcze nie zdobył gola w ekstraklasie, nie trafił i tym razem, kopiąc wzdłuż bramki.
– Zaczęliśmy z trzema obrońcami i prezentowaliśmy się kiepsko. Około 20. minuty zmieniłem ustawienie na 4 obrońców i odtąd wyglądało to lepiej – analizował później szkoleniowiec Piasta, Radoslav Latal. W gliwickim teamie obowiązywała też spora wymienność pozycji i zadań. W 42. minucie Kamil Vacek, który na ogół operował jako cofnięty pomocnik, pokazał się na prawym skrzydle, wrzucił futbolówkę w pole karne, gdzie Josip Barisić, do którego spóźnili się wiślacy, posłał ją z powietrza tuż przy słupku do siatki.
Drugą połowę goście długo mieli pod kontrolą. – Kryliśmy wysokim pressingiem. Szkoda, że nie podwyższyliśmy, bo wynik byłby ustalony – podsumowuje Latal.

Od niepamiętnych czasów klub z Reymonta nie był w tak wszechstronnie fatalnej sytuacji, będącej kumulacją pozycji w tabeli, publicity i wewnętrznej atmosfery. Do tej ostatniej dołożyli się kibice. Wypisane na transparencie hasło „Smuda, łapy precz od Wisły” było jedynym parlamentarnym pod adresem trenera przymierzanego do objęcia zespołu. Po kilku zmarnowanych okazjach (Rafał Boguski źle się złożył z pięciu metrów, niecelna główka Ondraszka i jego uderzenie, po którym z dobitką nie zdążył Paweł Brożek) zaczęli lżyć zawodników. A to przerabiając tradycyjne przyśpiewki i np. w „Glory, glory, alleluja…” zamieniając „wygra” na „przegra”, a to wykrzykując „dedykowane”, choćby: „Wy jesteście gwiazdorami, przegrywacie z frajerami”, albo: „Co wy robicie, wy naszą Wisłę hańbicie”.
Jak na ironię, w trakcie takiego właśnie skandowania, w 82. minucie zrazu Wolski próbował się przedrzeć lewą flanką, a w ponowieniu udało się to Bobanowi Joviciowi, który strzelił celnie z lekkim rykoszetem od Mraza.
Później spudłowali jeszcze Patryk Małecki i Boguski – obaj po podaniach Ondraszka – wróciły obelgi pod adresem piłkarzy i wszystko zmierzało do finału z napisem 1:1.

A ostatnich chwilach doliczonego czasu Szymon Marciniak podyktował karnego za faul Kristijana Ipsy na czeskim napastniku. Brożek mierzył z „wapna” dołem w róg, jednak Szmatuła wyczuł jego intencje.
Pawełku, jesteśmy razem, wszyscy! Nie powiodło się teraz, powiedzie się następnym razem! – nieco teatralnie deklarował na konferencji prasowej Broniszewski. – Paweł zgłosił się do ewentualnego karnego przed meczem – tłumaczył. – Jesteśmy rozczarowani, bo walczyliśmy o pełną pulę.
– W pewnym momencie stanęliśmy, a Wisła to wykorzystała. Kuba uratował nam remis. Teraz mamy dwa spotkania u siebie, liczę, że wreszcie zaczniemy wygrywać – mówi Radoslav Latal. Jego drużyna, tak jak „Biała Gwiazda”, nie odniosła jeszcze zwycięstwa w tym roku kalendarzowym. Tyle że krakowianie nie zdobyli trzech punktów od 6 listopada, a na własnym stadionie – aż od 28 sierpnia…
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – PIAST Gliwice 1:1 (0:1)
Bramki: Jović 82 – Borisić 42. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Żółta kartka: Ipsa. Widzów: 10 082.
WISŁA: Miśkiewicz – Jović, Głowacki, Sadlok, Pietrzak – Boguski, Brlek (60. Małecki), Uryga (77. Popović), Wolski (90. Drzazga) – Brożek, Ondraszek. Trener: Marcin Broniszewski.
PIAST: Szmatuła – Korun, Hebert, Murawski – Pietrowski, Ipsa, Vacek, Mraz – Moskwik (85. Karasauks), Barisić (77. Badia), Zivec (74. Bukata). Trener: Radolav Latal.

Pozostałe wyniki i tabelę piłkarskiej ekstraklasy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.