Rzeźbienie w maśle

W ciągu kilku minut koszykarze AZS AGH Alstom Kraków odrobili z nawiązką straty z całej pierwszej połowy, pokonując KS Piaseczno 85:78. Po trzech kolejkach plasują się w ścisłej czołówce grupy C drugiej ligi.

– Oni są pokorni; to nie lekceważenie, ale dekoncentracja. Poza tym naszych liderów przez dwie kwarty praktycznie nie było na boisku. Nie zeszliśmy też jeszcze z ciężarów, więc mogą być trochę przytłoczeni obciążeniami – trener akademików, Wojciech Bychawski odpiera sugestie, że jego podopiecznym zaszkodziło przyglądanie się tabeli i porównywanie wyników. Wszak mierzyli się dzisiaj z drużyną, która uległa u siebie Wiśle Kraków, którą oni wysoko pokonali. Poza tym powszechnie znana w środowisku jest fatalna kondycja ekipy z Piaseczna. Finansowa, która przełożyła się na personalną – odeszła większość zawodników, którzy tworzyli jedną z najniebezpieczniejszych i najbardziej widowiskowych drużyn w II lidze.
Niezależnie, jakie miejscowi mieli o nich zdanie, rywale pokazali, że jeszcze potrafią być groźni. Trzy powitalne trafienia Tomasza Rudko, dwa Łukasza Zajączkowskiego, potem „trójka” i przechwyt Tomasza Wójcikowskiego, a gospodarze „płynęli”, w ogóle nie panując nad nurtem – 9:17.
Wprawdzie Tomasz Orlicki wcelował z obwodu tuż przed upływem czasu (17:21), ale zaraz na początku drugiej kwarty ekipa z Piaseczna przelicytowała to dwoma łatwymi rzutami spod „dziury”. I to był motyw przewodni tej części – na nic zdały się pojedyncze szarpnięcia „Agiehowców” (choćby dwa wjazdy Łukasza Warmuza), skoro i tak ciągle mieli deficyt, bo przeciwnicy dosyć regularnie strzelali z dystansu. Zajączkowski, Arkadiusz Łęczycki, Wojciech Bocianowski (ten z bliższej odległości) i 19:25, 21:29, 25:34, 27:38, 31:41, 35:45.

W trzeciej odsłonie, jakby dla rekompensaty, krakowianie dokonywali rzeczy spektakularnych. Zaczęła się od nie budzącej zdziwienia „trójki” Grzegorza Dudzika, a skończyła sensacyjną „trójką” Damiana Kalinowskiego, dla którego była to pierwsza próba w sezonie (a w całym poprzednim, łącznie z Pucharem Polski, próbował tylko dwukrotnie, nieudanie). Przy czym Damian łapał podanie od Warmuza tyłem do kosza, kiedy zegar odmierzał ostatnie dziesiąte części sekundy, obrócił się płynnie, wyprostował rękę, a piłka leciała już przy akompaniamencie syreny.
Wcześniej wraz z Kamilem Kameckim zablokowali wstęp pod własną tablicę, a ich koledzy przycisnęli na obwodzie. Tak ubijali masło, a kroili je penetracjami – bądź po kontrze, bądź w ustawianym ataku. Nóż trzymał najczęściej Tomasz Zych – jego team wygrał 7,5-minutowy fragment 21:2, a on zdobył 10 punktów.
Poza głównym spotkaniem, w czwartej kwarcie swoje małe mecze na przepychanki i szturchańce grali także Kamecki z Patrykiem Andresem oraz Bocianowski z Bartłomiejem Podworskim. Pierwszy duet, który zaczął już dużo wcześniej, uspokoił się sam (po tym jak „Kamyk” w rewanżu za podkoszową złośliwość nabrał Andresa na czwarty faul) , a potem studził kolegów.
Piasecznianie przypomnieli sobie o dawnej dyspozycji strzeleckiej, z 68:54 i 76:63 zmniejszyli różnicę do 71:63, 80:73 i 82:75, lecz w kluczowych momentach opanowania nie brakło Zychowi i Andrzejowi Urbanowi, a konfrontacja dogasła wśród osobistych i przerw na żądanie Wojciecha Makowskiego, prowadzącego przyjezdną ekipę w zastępstwie Teodora Mołłowa.

Waleczności i ambicji zademonstrowanej po przerwie przez jego koszykarzy gratulował szkoleniowcowi AGH Alstom Przemysław Greniewicz, czyli strategiczny sponsor lokalnego konkurenta, AZS AWF ggmedia.pl. – Dzięki Przemku, bez ciebie by tego nie było – odpowiadał Bychawski. Greniewicz reklamuje swój lokal o sportowym profilu także w hali i na strojach zespołu z Piastowskiej. – Mamy z tego pieniądze na paru zawodników. Dla mnie to nie jest sponsor „ich” czy „nasz”, ale po prostu mecenas sportu – konkluduje trener „Agiehowców”.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH ALSTOM Kraków – KS Piaseczno 85:78 (17:21, 18:24, 26:9, 24:24)
Sędziowali: Jakub Kołtuński i Grzegorz Łata. Widzów: 200.
AGH: Zych 26 (6 as., 5 zb.), Dudzik 12 (2×3), Kamecki 7 (9 zb.), Borówka 6 (2×3), Kalinowski 5 (1×3, 6 zb., 4 as.) oraz Orlicki 13 (3×3, 5 as. 3 prz.), Warmuz 6, Józefiak 5, Urban 3, Podworski 2, Stępak 0. Trener: Wojciech Bychawski.
PIASECZNO: Rudko 24 (13 zb., 2 bl.), Zajączkowski 17 (3×3), Wójcikowski 14 (2×3), Andres 9 (1×3, 8 zb., 4 as. 4 prz.), Bocianowski 6 oraz Łęczycki 6 (1×3, 3 as.), Adamski 2 (4 zb.), Chojecki 0. Trener: Wojciech Makowski.

Pozostałe wyniki i tabelę grupy C II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.