Sala samobójców

Piłkarze krakowskiej Wisły objęli prowadzenie na finiszu meczu w Lubinie, ale w ostatnich minutach Zagłębie strzeliło im aż trzy gole.
Choć początkowo niewiele wskazywało na taki obrót spraw, gdyż goście poczynali sobie nader dynamicznie; niecelne strzały i niedokładne ostatnie podania nie pozwalały osiągnąć wymiernego efektu, ale widać było, że rywale nie nadążają za ruchem wiślaków. Po upływie mniej więcej ćwiartki spotkania kumulacją tego okresu była akcja Michała Chrapka, który bardzo poważnie wziął rolę skrzydłowego i był najaktywniejszy w szeregach „Białej Gwiazdy”. Tutaj wymienił piłkę z Semirem Stiliciem, jednak z sześciu metrów, nieco z boku bramki, naciskany – chybił.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

I odtąd inicjatywę stopniowo przejmowali lubinianie. Bartosz Rymaniak uderzał z dystansu (złapał Michał Miśkiewicz), a Lubomir Guldan z bliska, głową (w słupek). Wreszcie linia obrony Wisły przepuściła dośrodkowanie do Aleksandra Kwieka, ten zwiódł jeszcze nadbiegającego Łukasza Burligę, ale lewą nogą kopnął z 5,5 m przed siebie, zamiast w długi róg, więc golkiper nie miał kłopotów z interwencją.
Niewiele zmieniło się po przerwie, bo senne tempo również urozmaicili miejscowi. W 55. minucie z pozoru niegroźna wrzutka Manuela Curto okazała się lobem, który spóźniony bramkarz z trudem sparował na poprzeczkę – jeszcze główkował Michal Papadopulos, futbolówka dotarła do Elvedina Dzinicia, ale po jego pchnięciu drogę zagrodził jej Miśkiewicz. Ten duet niedługo pojedynkował się na odległość 30 metrów, ale ponownie górą był krakowianin.

I kiedy w przewidywanym wyniku konfrontacji zaczynały się rysować coraz wyraźniejsze zera, padły aż cztery gole, z których każdy miał wyraźne cechy samobójcze. W 73. minucie Dzinic, usiłując wybić piłkę po podaniu Wilde-Donalda Guerriera, posłał ją na świetną pozycję do Burligi, który trafił w długi róg między nogami Silvio Rodicia. Jeszcze raz przyjezdni zrobili na przedpolu tego ostatniego, ale Rymaniak wybił na róg klatką piersiową.
W 86. minucie Gordan Bunoza w swoim stylu „podlewarował” na udzie przed polem karnym jednego z przeciwników, a Curto z wolnego idealnie wyważył proporcje między mocą i precyzją. Remis.
Prowadzenie po kilku minutach przyniosło im uderzenie z dystansu Arkadiusza Piecha, które podbił udem Piotr Brożek, myląc Miśkiewicza. A czwarty „strzał w stopę” został zapisany Michałowi Nalepie, jednak zawinił jego kolega – bramkarz. Stoper podał do niego niezbyt silnie po ziemi, a ten nie trafił w piłkę, która wtoczyła się do siatki.
PAWEŁ FLESZAR

ZAGŁĘBIE Lubin – WISŁA Kraków 3:1 (0:0)
Bramki: Curto 86, Piech 90, Nalepa 90 samob. – Burliga 73. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Nalepa, Bunoza, Burdenski. Widzów: 4776.
ZAGŁEBIE: Rodić – Rymaniak, Bilek, Dzinić, Cotra – Curto, Guldan – Bertilsson (46. Abwo), Piech, Kwiek (90. Piątek) – Papadopulos (78. Janoszka). Trener: Orest Lenczyk.
WISŁA: Miśkiewicz – Burliga, Nalepa, Bunoza, Piotr Brożek – Uryga – Sarki (62. Guerrier), Garguła, Stilić, Chrapek (82. Burdenski) – Paweł Brożek. Trener: Franciszek Smuda.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.