Salos niejedno ma imię

III liga małopolska rusza 25 października, ale siatkarki krakowskiego beniaminka najważniejszy mecz już wygrały. Dzięki pomocy klubu ze Staniątek będą mogły wystartować w tym sezonie.

W Salosie Piast Kraków sprawy toczyły się niemal ekspresowo. Drużyna seniorek powstała latem 2013, zgłosiła się do IV ligi, w dobrym stylu wywalczyła awans, a przed upływem tegorocznego lata niemal przestała istnieć. – Na początku września dowiedzieliśmy się, że klub statutowo nastawia się na pracę z młodzieżą i nasze funkcjonowanie nie pokrywa się z jego planami – opowiada Maciej Dietl, trener krakowskich siatkarek. – Można to zrozumieć, szkoda natomiast, że tak późno się o tym dowiedzieliśmy. Byliśmy już po obozie; zgłosiliśmy się do ligi, wnieśliśmy opłatę. Nie chodziło tutaj o koszty udziału w rozgrywkach, bo mieliśmy koncepcję, że dziewczyny będą się na to składać. Nie mogliśmy jednak liczyć na halę na osiedlu Piastów, a na wynajęcie innej nie było nas już stać.
Przez ponad dwa tygodnie zespół praktycznie nie istniał; Dietl wspomina, że wraz z przyjaciółmi wpadli na kilka pomysłów, ale telefony nie przyniosły oczekiwanego skutku. Ratunek znaleźli poza Krakowem, za to w klubie również związanych z ruchem salezjańskim – Salosie Staniątki. Jego wiceprezes, Łukasz Wdaniec był rozmówcą otwartym i życzliwym. – Przygarnęli nas, weszliśmy całkowicie w ich struktury – cieszy się Maciej. – Opatrzność Boska nas uratowała!


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W Salosie Staniątki była już ekipę dziewcząt występująca m.in. w salezjańskich imprezach sportowych. Teraz zgłosił ją do IV ligi, reprezentację będzie miał również stopień wyżej. – Przez jakiś czas rozpatrywana była opcja połączenia obu składów, ale stanęło na obecnym rozwiązaniu – uzupełnia Dietl.
Maciej Jarzyna prowadzi czwartoligowy team, oba trenują na dwóch sektorach hali liceum w Niepołomicach. Tam też mają rozgrywać mecze. – Do końca października możemy jeszcze korzystać z sali na osiedlu Piastów i tam robimy czwarte zajęcia. Nadrabiamy stracony czas – mówi młody szkoleniowiec. – Dziewczyny chcą, frekwencja jest dobra i to jest ważne. „Kupują” też różne rzeczy, pewne zachowania, jakie staram się im wpoić. Ale przede wszystkim cieszymy się, że nie rozeszliśmy się do domów, tylko możemy teraz spotykać się na boisku.

Seniorski zespół Salosu Piast tworzył Jakub Zacharski, wywalczył z nim awans, a odchodząc latem do Maratonu Krzeszowice zaproponował przejęcie go Dietlowi („Zadzwonił dwa tygodnie przed początkiem przygotowań, byłem akurat na obozie siatkarskim, ale szybko się zdecydowałem„). Znali się choćby z trzecioligowego Feniksa Dobczyce, w którym Zacharski w sezonie 2012/13 był trenerem, a Dietl – libero. Co ciekawe, aż pięciu ludzi z tamtego składu pracuje jako szkoleniowcy, poza wymienioną dwójką również: Mikołaj Wojtyczka (Kampus Wielicki, II liga siatkarek i młodzież), Tomasz Wątorek (grupy młodzieżowe Effectora Kielce, wcześniej Wisły Kraków), Michał Flaszowski (m.in. Salos RP Kraków, III liga siatkarek).
Dietl wcześniej przez dwa lata prowadził w Feniksie zespół siatkarek występujących w lidze TKKF. – Przyzwyczaiłem się do pracy z dziewczynami, do różnych sytuacji – przytakuje. Kadra będzie oparta o zawodniczki, które zdobyły awans, doszło też kilka nowych. – Jest w nich potencjał – uważa Maciek. – Cel? Jeszcze niedawno nie chciałem niczego więcej, tylko grać gdziekolwiek… Teraz chciałbym uplasować się niezbyt daleko od czołowej czwórki w lidze, a najbardziej będę zadowolony, jeśli za rok dziewczyny będą dojrzalej podchodziły do gry. Nie ma parcia na wynik, ale na postępy.
PAWEŁ FLESZAR

Skład III-ligowej drużyny Salosu (nie jest zamknięty)
rozgrywające: Aleksandra Czapiga, Magdalena Kaczmarczyk
atakujące: Joanna Bożek, Justyna Warot
środkowe: Anna Biederman, Ewa Kościelna, Iwona Kotuła, Anna Pociask
przyjmujące: Paulina Jargosz, Maria Kieć, Katarzyna Krawczyk, Adrianna Romaniec
libero: Paulina Adamus, Anna Romańska

Komentowanie zablokowane.