Sam na sam ze śmiercią

Cykl książek Nikodema Pałasza, a także „Upał” Marcina Ciszewskiego łączą: umiejscowienie kryminalnej intrygi w sportowym środowisku (lub na sportowym tle) oraz Warszawa ukazywana z upodobaniem, a niekiedy wręcz pociągająco.

Pałasz stworzył trylogię z inspektorem Wiktorem Wolskim, przypominającym nieco Franza Maurera z „Psów” i Olgierda Halskiego z „Ekstradycji”, tylko jeszcze chętniej wyjeżdżającego bez paszportu za granicę prawa. I niosącego ze sobą mroczniejszą, bardziej tajemniczą przeszłość od tamtej dwójki. Przeszłość sprawiającą, że należałoby zapoznać się z całym cyklem, po kolei.
O pierwszej części, rozgrywającej się w światku tenisowym „Brudnej grze”, pisaliśmy TUTAJ .
Druga – „Sam na sam ze śmiercią” – przenosi się z kortu na boisko piłkarskie. Skrzydłowy podwarszawskiego Grabeksu Zielonka, Moloki Mooketsi zostaje zabity niedługo po tym, jak nie wykorzystał karnego w barażu o awans do ekstraklasy. Wolski prowadzi śledztwo częściowo na prywatne zlecenie. Musi rozplątywać najróżniejsze nitki prowadzące do wyjaśnienia zbrodni: zemsta, zazdrość, makabryczne afrykańskie rytuały.

Poza kryminalną fabułą każdego sportowego kibica zaciekawią kulisy rodzimego futbolu.
Trener juniorów bierze pieniądze od rodziców za wystawianie ich pociech do gry. Formalnie to opłaty za dodatkowe zajęcia, które urządza na klubowych obiektach… Jest też w stanie pomóc w załapaniu się do szerokiej kadry narodowej w tej kategorii wiekowej. Stawka: 10 tysięcy złotych z góry i kolejne 10 tys po powołaniu na pierwsze zgrupowanie.
Numer „na Milli Vanilli” przy transferze piłkarza z Afryki jest tak dobry, że aż dziw, iż nikt go jeszcze nie wykorzystał. A może właśnie już został wykonany?…
Jest tu też trochę barwnych dziejów polskiej ligi czasów rozbuchanego kapitalizmu, od Pniewów począwszy. Które jednakowoż w rzeczywistości nie doszły do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów, gdzie załatwili je pospołu Alan Shearer i sędzia.
Za to ta historia się wydarzyła: „Odpaść z Arisem Saloniki to nie wstyd. Ale jak się nie wykorzystuje trzech „setek”, to… daj pan spokój. Ten idiota Mastalerz nie trafił z trzech metrów do pustej bramki. A pięć minut wcześniej był sam na sam z bramkarzem. I walnął w poprzeczkę. Powinno być trzy – zero w pierwszym meczu, a nie zero – zero”.
Mimo zmiany pewnych szczegółów dla wszystkich kibiców Wisły Kraków musi to brzmieć znajomo…

Jest też charakterystyczny dla tego autora humor.
(mężczyzna ma obrażenia po dachowaniu samochodem)
– Wypadek – fuknęła. – Gorzej wyglądałam, jak się wywaliłam na rowerze, kiedy miałam dziesięć lat. Dwanaście szwów na głowie, ręka w gipsie, szyja w kołnierzu przez miesiąc.
– Skakałaś z tym rowerem na spadochronie?
– Nie. Ścigałam się z ciężarówką do świateł. Wygrałabym, gdyby nie roboty drogowe.

Trylogię Pałasza zamyka „Zabójczy tie-break”, w którym zapalnikiem i osią intrygi jest morderstwo siatkarki z Izraela. Pojawiają się tu motywy znane z poprzednich części, ale i trochę nowych, choćby mocno zarysowany wątek polityczny. Przed siatkarskimi mistrzostwami świata w 2014 roku prezydent kraju ściąga łapówki od miast za załatwienie organizacji czempionatu. Słabe?
I jak w całej trylogii istotną rolę gra tu Warszawa; miasto po trochu tajemnicze, po trochu urocze. Miasto, które można polubić, tak jak lubi je autor.

Pociągający obraz stolicy – choćby ze względu na sensacyjną, dynamiczną akcję przetaczającą się jej ulicami – można znaleźć również w „Upale” Marcina Ciszewskiego. Jest to jedna z czterech części (piąta ma ukazać się niebawem) cyklu o podinspektorze Jakubie Tyszkiewiczu. W „Upale” sportowe jest tło. Tło niezwykle wyraziste: pamiętne piłkarskie mistrzostwa Europy 2012 roku, które determinują konieczność obrony przed coraz poważniejszym zagrożeniem terrorystycznym.
Kiedy Ciszewski wydał tę powieść w kwietniu 2012 r., mógł śmieszyć jego pomysł, że w ćwierćfinale „Euro” Polska zmierzy się Niemcami i będzie prowadzić 1:0 po golu Roberta Lewandowskiego. Mecze z jesieni 2014 i lata 2016 pokazały, że jego wizje są najzupełniej realne, a w pewnych aspektach wręcz profetyczne.
Natomiast nawet ateiści powinni się modlić, aby nigdy nie spełniły się przedstawione przez niego w „Upale” wydarzenia pozastadionowe…
PAWEŁ FLESZAR

Nikodem Pałasz: SAM NA SAM ZE ŚMIERCIĄ, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2015

Nikodem Pałasz: ZABÓJCZY TIE-BREAK, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2016

Marcin Ciszewski: UPAŁ, Wydawnictwo Znak literanova, Kraków 2012

Komentowanie zablokowane.