„Sandi” odbija sama

Eliteski AZS UEK pokonały KS Murowana Goślina, 3:0. Krakowiankom brakowało trochę stabilizacji, ale po problemach w pierwszej połowie stycznia odzyskały sporo wigoru, czego symbolem jest postawa Sandry Cabańskiej.

W pamiętnym spotkaniu z Budowlanymi Toruń (relacja TUTAJ) 24-letnia skrzydłowa, trawiona – jak znaczna część koleżanek – gorączką, na ogół stała samotnie w kwadracie rezerwowych. – „Sandi”, a z kim odbijałaś w przerwach? – pokpiwała przyjaźnie Katarzyna Połeć.
Zwyczajowej energii nieco brakowało jej również w drugiej części derbowej konfrontacji z AGH Galeco Wisłą, jednak dzisiaj wróciła praktycznie w całości. – Na wcześniejszą dyspozycję miały wpływ prawie dwa tygodnie choroby – uważa Sandra, która swój pobyt na parkiecie zaznaczyła asem już przy stanie 6:2. – Poza tym, inaczej się człowiek czuje wchodząc w podstawowym składzie niż z ławki. Są trzy zawodniczki na mojej pozycji i fajnie się uzupełniamy.
– Ale na której pozycji?
– No tak, ja jestem taką zapchajdziurą. Ale tego chyba lepiej nie pisać! – żartowała. – Gram tam, gdzie mnie ustawią, jak najlepiej potrafię.
– Powiedz, że twoja pozycja nazywa się „wszechstronna” – suflował ze śmiechem Przemysław Płaczek, II trener.
– To znacznie lepiej brzmi… Z tym że z całokształtu wyróżnia się serwis – dzisiaj znowu trafiła się imponująca seria.
– Nie przesadzajmy z tym moim serwisem; dziewczyny na siatce muszą dobić, zablokować – broniła się skrzydłowa wybrana MVP meczu.
W pierwszym secie, kiedy Cabańska zagrywała z wyskoku od stanu 13:8, faktycznie partnerki blokowały, Magdalena Fedorów dobiła, a Katarzyna Wąsowska zdobyła punkt zasłaniając twarz dłońmi przed zbiciem przeciwniczki – po czym piłka przeleciała całą długość boiska i spadła na linię. Całość zwieńczyły trzy asy z rzędu „Sandi” i wynik 21:8, a wkrótce 24:13 i 25:14.

Leżąca 20 kilometrów od Poznania, Murowana Goślina stała się rozpoznawalna dzięki drużynie siatkarek, która miejsce w II lidze dostała od AZS AWF Poznań, szybko weszła wyżej i przez dwa lata walczyła o awans do ekstraklasy. Ostatnio większy rozgłos 10-tysięcznej miejscowości przynosi piłkarz Bartosz Salamon, o którego przenosinach z Brescii Calcio do wielkiego AC Milan coraz gęściej spekulują media. 21-letni pomocnik jest wychowankiem UKS Concord Murowana Goślina, który na podstawie przepisów UEFA, tzw. solidarity contribution, otrzymałby pewną część kwoty transferowej.
Siatkarkom, po wycofaniu sponsora strategicznego – Piecobiogazu, w tym sezonie wiedzie się gorzej, jednak w grudniu i styczniu znowu rozbłysły. Po rezygnacji Aleksandra Klimczyka obowiązki trenerskie przejął wiceprezes klubu i twórca zespołu, Andrzej Miciul. Pod jego wodzą zwyciężyły sześć razy z rzędu, serię przerwał dopiero przed tygodniem Chemik Police. – To dziennikarze liczą takie rzeczy, ja nie – uśmiecha się pod wąsem Miciul. – Ale nie ukrywam: liczyłem, że coś z Krakowa wywieziemy, jakiś punkt.

Gdyby tak miało się zdarzyć, to tylko w efekcie wygranej w drugiej partii, w którą przyjezdne wprowadziły dziewczyny o tutejszych korzeniach. Aleksandra Trojan (pochodząca z Dobczyc, wychowanka Dalinu Myślenice, córka Tomasza Trojana koszykarza Hutnika i Wisły Kraków) i Kinga Hatala (pochodząca z okolic Andrychowa, niegdyś wiślaczka i „ekonomistka”) zdobyły inauguracyjne cztery „oczka” (3:4), a po obejściu i powrocie pod siatkę kontynuowały dzieło – 9:13. Gospodynie zbliżyły się na 11:13 i 15:16, ale wtedy Hatala czterokrotnie ścięła z II linii – 18:21. Po drugiej stronie rozkręcała się Aleksandra Król: dwukrotnie zbijała ze środka, po własnym serwisie zaś obroniła atak rywalek niemal w stylu libero, a Wąsowska skontrowała.
21:21. Dwa kolejne punkty zdobywają zmieniające się pod siatką środkowe gości: Trojan (krótką) i Danielle Hepburn (blokiem; amerykańska środkowa dopiero w czwartek zaczęła skakać po 10-dniowej przerwie spowodowanej dolegliwościami kolana). 21:23, ale Cabańska wyrównuje uderzeniami ze skrzydła i zza linii końcowej, a Hepburn i Hatala pudłują (ta pierwsza miała zresztą fatalną wystawę). 25:23.

Trzecia odsłona zaczęła się od 5:0 przy zagrywce Wąsowskiej, po chwili było już 5:5, dzięki niezłej postawie doświadczonej Beaty Strządały, która pomogła też później przyjezdnym utrzymywać kontakt z rywalkami. 7:5, 7:7, 9:7, 11:9, 14:11, 14:13. Zbiciem i obroną piłki niemal z trybuny bocznej rozerwała rezultat była siatkarka Piecobiogazu, Agata Skiba, a po dwóch błędach goślinianek i asie Król zrobiło się 19:13. Cabańska poprawiła kolejnym asem na 21:14, a Skiba dwiema akcjami – na 23:15. Jeszcze chwilę nadziei dały rodowita krakowianka Małgorzata SikoraMałgorzata Lech (as na 23:19), jednak sprawę zamknęły Wąsowska ze Skibą, zbiciami z I i II linii.
Eliteski wyjdą na parkiet hali Uniwersytetu Ekonomicznego już w najbliższą środę, 30 stycznia o g. 18, w zaległym spotkaniu ze Spartą Warszawa, a w sumie w ciągu najbliższych dwóch tygodni odbędzie się w Krakowie – przy Rakowickiej i Reymonta – aż sześć konfrontacji I-ligowych.
PAWEŁ FLESZAR

ELITESKI AZS UE Kraków – KS Murowana Goślina 3:0 (25:14, 25:23, 25:19)
Sędziowali: Paweł Zajc i Anna Banaś (Radom). Widzów: 250.
ELITESKI: Matyjaszek-Matela, Wąsowska, Król, Cabańska, Skiba, Fedorów oraz Sroga (l), Urban, Sadowska. Trener: Jacek Skrok.
KS: Gajewska, Strządała, Trojan, Hatala, Sikora, Hepburn oraz Narożna (l), Wyrwa, Lech. Trener: Andrzej Miciul.

Komentowanie zablokowane.