Scenariusz z zeszytu w formacie A4

Siatkarze AGH 100RK AZS mieli w drugiej partii okazję przełamania konfrontacji z Energą Pekpol, jednak goście w końcówce wybrnęli z opresji. Kraków – Ostrołęka 0:3.

– Statystyki zakłamują ten mecz, bo mieliśmy lepszy procent ataku i przyjęcia. Ale popełniliśmy 25 niewymuszonych błędów, a oni 16 i tę różnicę można właśnie znaleźć w wynikach setów… – komentował później trener akademików, Wojciech Kasza, który po raz drugi – premierę miał w Siedlcach – zasiadł na ławce zespołu. – W sobotę też brakowało właśnie stabilności; okresy wyrównanej walki kończyły się serią pomyłek.
Przyczynkiem do takiej analizy stał się już start dzisiejszej rywalizacji: póki gospodarze byli dokładniejsi, prowadzili 2:0, 4:2, 6:3. Po trzech błędach ulegali 6:7, ale znowu wyszli na 11:10 i 13:12. Wtedy ostrołęczanie „zaczapowali” kiwkę, miejscowi dotknęli siatki, a kiedy taktyczna zmiana Michała Przybylskiego zaowocowała asem, zrobiło się 15:18. Wyniku przypilnowali Łukasz Owczarz (m.in. atak blok-aut na 21:25) i Jakub Kowalczyk (wcześniej popisywał się też mocnym serwisem), a po drugiej stronie pozostało wrażenie po dwóch efektownych pipe’ach Patryka Łaby, bitych w wybornym tempie, niemal z połowy pola trzech metrów.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Na początku drugiego seta, obie drużyny grały jeszcze poprzedniego – Owczarz „w sztosie’, blokuje i dobija Kowalczyk – 0:3, 2:4, 4:6, 6:8. Jednak krakowianie wreszcie, jak bokser, ustawili sobie przeciwnika lewym prostym (serwis) i zaczęli „znieczulać” prawym sierpowym (bloki Łaby i Patryka Akali, których ofiarą padł również Owczarz, wejścia z krótkiej tego drugiego). 8:8, 12:9, 15:11, 16:12 i wydawało się, że inicjatywa pozostanie po ich stronie, zwłaszcza że dokładał się z prawej flanki Krzysztof Ferek.
– W trakcie przerwy technicznej powiedziałem swoim chłopakom: „Grajcie spokojnie, oni robią po 3-4 błędy w ustawieniu; wtedy ich dopadniecie i pozostanie wam chłodniejsza głowa w końcówce” – opowiada Andrzej Dudziec, szkoleniowiec Energi Pekpol (w której zabrakło Artura Jacyszyna) Jego scenariusz spełnił się co do literki. Po chwili tablica świetlna pokazywała 16:14, 17:16, 20:17, 20:19, 22:22. Po uderzeniu Grzegorza Szumielewicza w sam rożek gospodarze mieli setbola (24:23), podbili nawet atak rywali z pierwszego tempa, ale nie skontrowali, a Maciej Krzywiecki wyrównał.
Dudziec już nieco wcześniej wpuścił drugiego rozgrywającego („Grzesiek Pietkiewicz zaczął nieźle, ale potem nie dociągał piłek do antenek, chyba nie czuł się dzisiaj najlepiej„), Kamila Obrębskiego. A ten w trakcie opisywanego finiszu zasłużył na pozostanie na parkiecie do końca spotkania. Znowu obsłużył precyzyjnie Krzywieckiego (na 25:26) i dwukrotnie postawił szczelny blok z Kowalczykiem na Łabie (przy 24:25 i 25:27).

W trzeciej odsłonie u akademików w pewnym momencie zmieniło się już pół podstawowego składu, ale po wstępnym 3:1 ciągle wiodło im się kiepsko – 3:5, 5:8, 6:11, 7:12. Do pogoni poderwali ich ścięciami Ferek z Szumielewiczem, a obronami Kamil Dembiec. Po asie Karola Galińskiego różnica zmalała do 11:12. Kiedy zagranie tego ostatniego skopiował „Szumi” i mobilizował kolegów przeraźliwymi, energetycznymi krzykami („Wygrywamy to!!!„) było jeszcze 15:17, ale potem już górowało doświadczenie i opanowanie przyjezdnych. Karol Szczygielski uderzył ze środka i przepchał na siatce Akalę (15:19 i 17:20), Krzywiecki obił blok (17:21), Owczarz zaś zmieścił się w boisku, mimo że wystawę dostał praktycznie za plecy. 18:23, 19:24, 20:25.
– Zakładaliśmy, że młodzi zawodnicy będą się uczyć I ligi, ale uczyć się trzeba dynamicznie, a z takim przeciwnikiem jak dzisiaj powinniśmy już coś zdobyć – kręcił głową Kasza. – Najgorsze, że nie ma przełożenia z codziennych zajęć na mecze, tam mogą wykonać ćwiczenia na luzie, a tutaj są rozdygotani.

Jego vis a vis to swoisty człowiek-orkiestra, jest I i II trenerem, statystykiem, kierownikiem drużyny. „I to też robię” – składając kamerę, odpowiadał na pytania o poszczególne zadania należące zwykle do sztabu szkoleniowo-organizacyjnego zespołu. – Proszę, tu mam całą ligę porozpisywaną z ostatnich kilku sezonów – demonstrował zeszyt formatu A4. W trakcie spotkania na bieżąco, stojąc przy ławce, robił notatki na mniejszej kartce.
– Za hotele i jedzenie też płacę – dodawał. – Masaże? Tego akurat nie robię, bo nie robię rzeczy, na których się nie znam. Ale masażysty na stałe nie zatrudniamy, kiedy jest potrzeba chodzimy do współpracującego z nami gabinetu. Jakie mam cele w tym sezonie? Zobaczymy, na razie zbierajmy punkty. Chciałbym też wprowadzić do pierwszej ligi młodych, zdolnych chłopaków, Michała Przybylskiego, Damiana Wierzbickiego.
Ten drugi jest najbardziej ekspresyjny i ekstrawertyczny w drużynie. Najgłośniej dopingował kolegów, a po krótkiej zaimprowizowanej odprawie droczył się z trenerem:
– Nic pan o mnie teraz nie powiedział.
– Ale za to pochwaliłem cię wcześniej do mediów i zapowiedziałem, że zagrasz w przyszłą środę w Tychach – utrzymywał się w konwencji Dudziec.
– Czyli obiecuje pan, że puchar jest mój?
– Tak, nawet masz świadków i piątkę na potwierdzenie.
Podczas gdy ostrołęczanie, z Damianem w składzie, w Pucharze Polski zmierzą się 23 października na wyjeździe z TKS Tychy, „Agiehowcy” w tym samym terminie (godz. 18) podejmą w tych rozgrywkach Cuprum Lubin. Natomiast na zapleczu ekstraklasy czeka ich w najbliższą sobotę konfrontacja w Nysie z tamtejszym AZS PWSZ. Z kolei mecz z Camperem Wyszków, który był zaplanowany na 24 października wraz z transmisją telewizyjną, został odwołany w tym terminie i prawdopodobnie odbędzie się w pierwotnym – 26.10.
PAWEŁ FLESZAR

AGH 100RK AZS Kraków – ENERGA PEKPOL Ostrołęka 0:3 (21:25, 25:27, 20:25)
Sędziowali: Mirosław Pałka (Rzeszów) i Marek Litwiński (Jarosław). Widzów: 220.
AGH: Kosiek, Łaba 11 pkt, Akala 11, Ferek 12, Szumielewicz 12, Obuchowicz oraz Dembiec (l), Galiński 2, Szałański, Mucha 1, Dzierwa. Trener: Wojciech Kasza.
ENERGA: Pietkiewicz 1, Krzywiecki 9, Kowalczyk 11, Owczarz 19, Białek 5, Szczygielski 5 oraz Mihułka (l), Przybylski 1, Obrębski 2. Trener: Andrzej Dudziec.

Komentowanie zablokowane.