Selekcja na kanarkowym tle

Polscy juniorzy pokonali po tie-breaku Brazylijczyków, a jak zacięty był mecz rozgrywany w Łańcucie, najlepiej świadczy fakt, że w ostatecznym rozrachunku obie drużyny dzieliła różnica jednego małego punktu.

– Decydowały szczegóły; najpierw ich dobra zagrywka, a potem nasza zagrywka i ustawienie taktyczne – analizował później trener „Biało-czerwonych”, Jacek Nawrocki.
W każdym momencie wynik mógł być odwrotny i w żadnym momencie nie był przesądzony. W pierwszym secie wprawdzie strzały Nicolasa Dos Santosa przed linię trzeciego metra przynosiły tyle samo punktów, co uderzenia Jakuba Kochanowskiego trzy metry dalej, ale różnicę robił Fabio Rodrigues. Pewny w przyjęciu, imponował umiejętnością gry z blokiem, czasem wręcz szukając rąk rywali. Raz się „naciął”, bo nie zdążyli mu skoczyć i wyrzucił piłkę z lewego skrzydła daleko za linię po swojej lewej stronie, ale często punktował bez przeszkód. Było 1:3, 3:6, 5:87:8, 8:11, 10:13, 14:17. Kiedy Bartłomiej Mordyl zameldował się z krótkiej i zanotował swoją kolejną „czapę”, na tablicy zaświeciło się 17:17, po tym jak Kacper Piechocki obronił atak Fabio, a skontrował Bartosz Bućko – Polacy wyszli na pierwsze prowadzenie, 20:19 (i po kontrze Artura Szalpuka – 21:19). Wspomniany lider „Canarinhos” przekręcił jednak wynik na 21:23, ale od 22:24 to Kochanowski i Aleksander Śliwka dyktowali warunki – 25:24. Lucas Madaloz obronił trzy setbole, a o sprawę zamknęły: jeszcze jedno obicie Fabio i as Rodrigo Leao (Rodriguinho). 27:29.

We wtorek w Krośnie, gdzie obie reprezentacje przebywają na zgrupowaniu, odbył się ich pierwszy sparing, nieoficjalny, przy drzwiach zamkniętych. Brazylijczycy zwyciężyli 3:1 i wydawało się, że dzisiaj również im się powiedzie, bo w drugiej partii, po gorszym początku, wyrównali na 13:13, a asy Fabio i Nicolasa oraz blok zmieniały zapis na 14:13, 16:14 i 18:15. Polacy podjęli jednak walkę, a iskrę zapalił w nich kapitan, Olek Śliwka, kiwając zgoła po czarodziejsku: zdawało się, jakby nie odbijał, ale skleił piłkę do dłoni, a potem ona od niej odpadła – tuż za plecami podwójnego bloku. Od 19:19 do 23:23 był remis, „Kanarkowi” zepsuli dwa podania, a na finiszu zatrzymany został Fabio, Kochanowski zaś ściął w pierwsze tempo. 25:23.
W trzeciej odsłonie przewagę zbudowali Rodriguinho (zza linii końcowej) i Fabio (z przodu) – 12:8, 14:9, 15:12, ale kolegów pociągnął tym razem dwoma zbiciami i asem Szalpuk, a za nim poszli Mordyl (dwie krótkie i blok) ze Śliwką (dwie kontry). Po asie Bućki zrobiło się 21:21, a po uderzeniu Kochanowskiego 22:21, lecz teraz to goście z Ameryki Południowej zerwali się do pogoni, a potem obronili dwa setbole. Przy stanie 26:25 jednak miejscowi dali pokaz zespołowości: potrójny blok pobiegł do skrzydła, Piechocki wygięty akrobatycznie podbił atak po skosie, Szalpuk wystawił „dyszlem” przez szerokość boiska, a Paweł Gryc przygrzmocił z prawej flanki.

W czwartej części Piechockiego zastąpił Jakub Zabłocki, a po drugiej stronie doszło do dwóch zmian. Nieznaczną przewagę mieli Brazylijczycy, remis pojawiał się rzadziej, ale za to w końcówce – 22:22. Wówczas jednak Latynosi wykazali więcej opanowania – skończyli dwie piłki (w tym sytuacyjną), a gospodarze jedną wyrzucili w aut.
W tie-breaku zrazu rządził Madaloz (3 zbicia i 7:8). 10:9 zaświeciło się, gdy kiwkę przeciwników zgasił krakowianin Tomasz Fornal, który występował od finiszu czwartej partii i udanie prezentował się zwłaszcza w przyjęciu. Madaloz z kolegami odwrócili rezultat od 11:10 na 11:12 i 12:13, jednak wówczas zaliczyli dwa pudła, a Kochanowski pognębił ich asem. 15:13.

– Brazylia ze swoją dynamiką i wyszkoleniem technicznym jest dla nas wymarzonym partnerem – przekonywał później Nawrocki. – A gra przy takiej oprawie i atmosferze, jaką stworzyła łańcucka publiczność, to dla tych młodych chłopaków krok do przodu.
Jego podopieczni spotkają się z „Kanarkowymi” jeszcze 18 lipca w Nisku i dzień później w Krośnie. 27.7 w tymże mieście i 28.7 w Jaśle zmierzą się natomiast z Bułgarią. – Te wszystkie mecze służą selekcji składu. W tej chwili mam 20 zawodników, a potem wybiorę z nich czternastkę, która w sierpniu będzie się przygotowywać bezpośrednio do mistrzostw Europy – podsumowuje trener reprezentacji.
PAWEŁ FLESZAR

POLSKA – BRAZYLIA 3:2 (27:29, 25:23, 27:25, 22:25, 15:13)
Sędziowali: Damian Lic i Piotr Dudek. Widzów: 900.
POLSKA: Droszyński, Śliwka, Mordyl, Gryc, Szymura, Kochanowski oraz Piechocki (l), Zabłocki (l), Bieńkowski, Bućko, Szalpuk, T. Fornal, Badura. Trener: Jacek Nawrocki.
BRAZYLIA: Fernando, Rodriguinho, Romulo, Madaloz, Fabio, Nicolas oraz Rogerio (l), Leonardo, Robert, Johan. Trener: Leonardo Carvalho.

Komentowanie zablokowane.