Serwis telewizyjny

Po bardzo udanym od drugiego seta występie siatkarze AGH 100RK AZS Kraków zwyciężyli w Kętach 3:1 i uplasowali się na 9. miejscu po sezonie zasadniczym I ligi, spychając jednocześnie Kęczanina o dwie pozycje niżej.

W sobotę Pekpol Ostrołęka uległ we Wrześni Krispolowi 2:3 i zajął w tamtym momencie 8. lokatę, dającą prawo gry w play off. Z kolei Avia Świdnik pokonała u siebie Campera Wyszków, 3:2, i była oczko niżej. Przed dzisiejszym meczem w Kętach stwarzało to trzy scenariusze:
1. Każde zwycięstwo gospodarzy (3:0, 3:1 lub 3:2) dawało im awans na 8. pozycję, a „Agiehowcy” pozostawali na 11. i w play out graliby z Avią.
2. Przy zwycięstwie „Agiehowców” 3:2 Kęczanin zajmował 9. lokatę i w play out zmierzyłby się z TKS Tychy, natomiast krakowianie pozostaliby przy Avii.
3. Przy zwycięstwie akademików 3:0 lub 3:1, przesuwali się na 9. pozycję i w play out spotkaliby z Tychami, a Kęczanin zmierzyłby się o utrzymanie z Avią.
To wszystko sprawiło, że aż do ostatniego gwizdka oba zespoły miały o co walczyć.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Dużo więcej mogli zdobyć miejscowi, którzy szybko starali się oderwać – 10:7 po krótkiej lewą ręką i dobitce Michała Mysery oraz aucie przeciwników przy potrójnym bloku z nim na środku. Gdy na tablicy zaświeciło się 12:8, z drugiej już przerwy skorzystał trener gości Wojciech Kasza; po powrocie na parkiet dwukrotnie pokazał się Konrad Mucha, a Paweł Pietraszko pomylił się.
13:12, ale Jarosław Macionczyk markuje uderzenie z drugiej piłki, wyrywając blok z korzeniami, a Pietraszko uderza „na czysto”. 14:12 i odtąd długo przewaga wynosi 1-2 punkty, przyjezdni zaś dwukrotnie mają sposobności do wyrównania, lecz popełniają wtedy błędy. Po drugiej okazji (19:18), kęczanie poprawiają „czapą” na ataku z szóstej strefy, Jakub Gaweł dokłada asa. Po podwójnym odbiciu AGH jest 23:18 i zaraz 25:19.

W pierwszej partii krakowianie popełnili aż 13 błędów, wiele w serwisie. Odtąd jednak zmniejszyli ilość pomyłek, a wspomniany element zaczęli wykonywać nieporównanie lepiej. Już na starcie drugiej odsłony po zbiciu Michała Dzierwy i asie Patryka Łaby (błysnął wtedy też w obronie) zrobiło się 3:6, potem było 5:8, 7:8 (as Pietraszki), 9:10 (żółta kartka dla impulsywnie reagującego Kaszy), 10:10, 10:12 (as Dzierwy), 12:14, 14:16 (z drugiej strony trzymał wynik Mateusz Zarankiewicz). Po przerwie technicznej Karol Galiński zaaplikował rywalom kolejno zza linii końcowej: cios (as, po którym sędziowie nie pozwolili szkoleniowcowi gospodarzy, Markowi Błasiakowi wziąć czasu, a po protestach ukarali go żółtą kartką), flota (z niego tamci wyszli obronną ręką, ale oddali piłkę darmo i skończył ją Łaba), cios (as), cios (serię wybloków finalizuje kontra Łaby). 14:20, piątego asa „Agiehowców” w tej części dopisał Dzierwa – 16:23, 17:25.
Trzecią odsłonę Kęczanin zaczął od 2:0, Kasza wziął przerwę i sztorcował Patryka Akalę za zachowania przy siatce: „Musisz znaleźć spokój!”. Ten zaraz potem zaliczył dobitkę i „czapę”. 2:3 i znowu wydarzeniami zaczął rządzić serwis gości. Trzy asy „Królika” i 2:6, 2 asy Dzierwy i 4:10. W wojnie na zagrywki podjął rękawicę Pietraszko (2 asy i 10:13), ale przerwał rywalom „Majkel”, który wyprowadzał potem swoją drużynę na 13:18, 14:19 i 16:22, sekundowali mu Galiński (2 ścięcia), Łaba (2 dobitki) i Akala („czapa”, a potem krótka na 20:25).

Krakowianie zanotowali w tym secie siedem asów, a miejscowi fatalną statystykę przyjęcia – 14% perfekcyjnego i 32% pozytywnego. Wydawało się, że już się nie podniosą, tym bardziej że szkoleniowiec Kęczanina nie miał zbyt dużego manewru na lewym skrzydle: Marcin Kantor jest po operacji, a Mateusz Błasiak jeszcze nie doszedł w pełni do siebie po kontuzji kolana.
Pipe Łaby zaowocował rezultatem 5:8, a kiedy Dzierwa przypomniał, że jeszcze jedną jego zaletą jest blok –  było 5:9. Akademicy wyciągnęli jednak do nich rękę, psując w sumie 4 piłki, na 8:9 i 12:12. Zatrzymując Dzierwę wyszli na 13:12, dalej 14:13, ale sami dwukrotnie spudłowali – 14:15. Galiński uderzył po najdłuższej przekątnej na 15:16, dodał asa na 16:18, a decydujące akcje zdarzyły się przy 18:20 – atak Dzierwy, dotknięcie siatki przeciwników, blok Adama Smolarczyka wpuszczonego właśnie na jego podwyższenie. I od 18:23 krakowianie już dociągnęli spokojnie wózek, bo wprawdzie Łaba dostał „czapę”, ale po chwili się przebił (20:24), a „Majkel” podsumował swoją bardzo dobrą postawę przed kamerami transmitującej mecz telewizji Orange Sport uderzeniem na 21:25.
– Serwis był dzisiaj o tyle kluczowy, że dawał nam przewagę punktową; czy to bezpośrednie asy, czy piłki pod dobitki, albo oddawane przez nich. Ale bardzo dobry procent chłopaki osiągnęli także w ataku – analizuje Przemysław Płaczek, statystyk krakowian. – Generalnie, byliśmy zespołem dużo lepszym ofensywnie.

Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest dla zawodników AGH 100RK świadomość, że gdyby nie ponieśli zaskakującej porażki u siebie z TKS Tychy przed dwoma tygodniami, to dzisiaj z satysfakcją mogliby myśleć o udziale w play off. Za to dostali okazję udowodnienia, że tamta wpadka była incydentem: 8 i 9 marca podejmą TKS, kolejne daty to 15-16.3 (w Tychach) i 19.3 (znowu w Krakowie). Rywalizacja toczy się do 3 zwycięstw, więc nie wszystkie terminy muszą być potrzebne.
W tym samym czasie Avia zmierzy się z Kęczaninem (najpierw w Świdniku).
Pary ćwierćfinału play off: MKS Banimex Będzin – Pekpol, Cuprum Lubin – Krispol, Camper – AZS PWSZ Nysa, Ślepsk Suwałki – KPS Siedlce. Daty te same co w play out, przewagę własnego parkietu mają zespoły wymienione na pierwszym miejscu.
PAWEŁ FLESZAR

KECZANIN Kety – AGH 100RK AZS Kraków 1:3 (25:19, 17:25, 20:25, 21:25)
Sędziowali: Grzegorz Kaczmarzyk i Paweł Kapica (Częstochowa). Widzów: 400.
KĘCZANIN: Macionczyk, Janiak 7 pkt, Mysera 3, Zarankiewicz 14, Gaweł 8, Pietraszko 11 oraz Toczko (l), Faron 2, Mat. Błasiak, Surma 3, Biegun 1. Trener: Marek Błasiak.
AGH: Kosiek, Galiński 14, Akala 7, Dzierwa 21, Łaba 14, Mucha 4 oraz Dembiec (l), Szałański, Ferek, Szumielewicz, Smolarczyk 1. Trener: Wojciech Kasza.

Komentowanie zablokowane.