Siatkarka zamiast rakiety kosmicznej

Developres SkyRes uplasował się w Orlen Lidze na 11. miejscu, w ostatnim meczu pokonując Pałac Bydgoszcz, 3:0. Znakomita większość dotychczasowych zawodniczek rzeszowskiego klubu ma ważne kontrakty na następny sezon, ale powinno też przybyć kilka nowych.

To było klasyczne spotkanie ostatkowe, z nikłą frekwencją, nie tylko na trybunach hali Podpromie, ale i w składzie gospodyń. W kwadracie stanęły tylko siostry Filipowicz: Karolina – rozgrywająca i Paulina – libero, tym razem w „standardowej” koszulce, wchodząca na poprawienie przyjęcia do II linii. Karolina natomiast pojawiła się na parkiecie przy stanie 16:18 w pierwszej odsłonie i pozostała tam już do ostatniego gwizdka, po którym otrzymała nagrodę dla MVP konfrontacji. – Dała dobrą zmianę, pograła spokojniejszą piłką – trener Mariusz Wiktorowicz chwali starszą z sióstr, która… nie pozostanie w Developresie na następny rok.

Po zwycięstwie w Bydgoszczy miejscowym wystarczało zdobycie dwóch partii, lecz oba zespoły sprawiały wrażenie, jakby żal im było sezonu, więc przeciągają rozstanie. Rzeszowianki zaczęły od 6:0 dzięki taktycznemu serwisowi Adrianny Budzoń i kontrom, po asie Emilii Muchy prowadziły jeszcze 12:6. Potem jednak straciły część przewagi, a od 16:13 „popłynęły” aż do 16:19 – zza linii końcowej nękała je Małgorzata Skorupa, a przy siatce Natalia Misiuna. Odtąd inicjatywę miały przyjezdne – 19:20, 19:22, 21:22, 22:24, 24:25 – a rywalki po udanym ataku zwykle następny posyłały w aut lub blok. Dopiero kiedy Dominika Nowakowska wyrównała „czapą” na 25:25, to ekipa gości popełniła dwa błędy odbicia – 27:25.
Już na wstępie inauguracyjnego seta Weronika Fojucik zastąpiła na przyjęciu Kingę Dybek. Od drugiego przeszła na prawe skrzydło, a na lewe została przesunięta Patrycja Polak. Szybko „wymacała” ją wtedy podaniami Mucha, odrabiając w ten sposób straty z 4:7 do 8:7, ale później ustabilizowała się tylko Patrycja, a sytuacja falowała. 9:8, 9:10, 12:10, 15:12, 15:17 (2 asy Fojucik). Kolejny zwrot wywołała kąśliwą zagrywką Paulina Głaz – 22:17, po jej kontrze z szóstej strefy było 23:18, sprawę zamknęły zaś przytomnymi zachowaniami nad siatką Filipowicz i Ewa Śliwińska.
W trzeciej części znowu widać było żal przed pożegnaniem – 5:2 po dwóch asach Nowakowskiej, a zaraz 5:4 i 6:7. Obie libero, Lucyna Borek i Anna Korabiec, broniły wiele ciosów, wydłużały się akcje i cała partia. Przy 23:22 na huśtawce przejechała się Mucha: została zablokowana, kiedy mogła zapewnić drużynie meczbola, za to zdobyła następnego – 24:23 – po czym mogła skończyć mecz, lecz wtedy przeciwniczki ją przyhamowały, a Misiuna skontrowała. 24:24, a dwa ostatnie punkty to podwójne odbicie i pudło bydgoszczanek.

Jak wspomnieliśmy, z Developresu odchodzi Karolina Filipowicz, z kolei Aleksandra Kazała ma w planach wyjazd do USA. – Będzie grać w lidze akademickiej w barwach uczelni z Waszyngtonu – wyjaśnia wiceprezes klubu, Wiesław Kozieł.
Dodaje, że pozostałe siatkarki mają ważne umowy, bądź zawarte wcześniej, dłuższe, bądź przedłużone teraz. Włącznie z dwiema przebywającymi na urlopach macierzyńskich, Paulą Szeremetą i Magdaleną Olszówką, a także dwiema dochodzącymi do siebie po operacjach, Katarzyną Warzochą i Magdą Jagodzińską (z tego grona „Jadzia” powinna najwcześniej wznowić zajęcia. Wygląda jakby zapowiadaną budowę nowej drużyny przeprowadzano za pomocą „starych” siatkarek… – Będą też transfery z zewnątrz – prostuje prezes Developresu, Rafał Mardoń. – Choćby dlatego, że nie wiadomo, kiedy wrócą tamte zawodniczki, poza tym chcemy się wzmocnić. Tyle że tutaj negocjacje są trudniejsze, więc trwają dłużej. Mamy podpisaną umowę z dobrą atakującą, ale dopiero za jakiś czas będziemy mogli podać jej nazwisko. Prosiła nas o to.
Wraz z zastępcą przypominają, że niedawno zakontraktowali młodą atakującą Aleksandrę Wańczyk. Twierdzą, że uzgodnili też warunki z wysoką, młodą środkową, ale jeszcze czekają na zwrot dokumentów, które wysłali jej do podpisania. Wiceprezes precyzuje, że teraz mają trzy główne zadania transferowe: rozgrywającą, przyjmującą i środkową. – Nie jest to proste, bo niektóre kwoty rzucane przez menedżerów pozwalałyby na zakup rakiety kosmicznej. Zwłaszcza jeśli dziewczyna ma ponad 185 centymetrów, a jej nazwisko brzmi z cudzoziemska – ironizuje Wiesław Kozieł. – Zapewniam jednak, że walczymy z tematem i postaramy się zrealizować założone cele.
PAWEŁ FLESZAR

DEVELOPRES SKYRES Rzeszów – PAŁAC Bydgoszcz 3:0 (27:25, 25:18, 26:24)
Sędziowali: Marcin Myszkowski (Warszawa) i Jacek Sęk (Kielce). Widzów: 150.
DEVELOPRES: Budzoń 1, Śliwińska 15, Nowakowska 9, Głaz 13, Mucha 16, Hawryła 6 oraz Borek (l), K. Filipowicz 3, P. Filipowicz. Trener: Mariusz Wiktorowicz.
PAŁAC: Biedziak 2, Dybek, Skorupa 4, Polak 11, Twardowska 4, Misiuna 8 oraz Korabiec (l), Fojucik 13, Tomczyk, Pieczka. Trener: Adam Grabowski.

Komentowanie zablokowane.