Siatkarki z podróżami w herbie

Po udanych występach w I lidze Magdalena Pytel pozostaje na tym poziomie, ale grać będzie znacznie bliżej domu rodzinnego – w KS Jastrzębie Borynia.

Z pobytu w Ekstrimie Gorlice 23-letnia zdolna środkowa jest bardzo zadowolona. – Zwłaszcza ostatni rok bardzo mnie odbudował – podkreśla. – Nieźle wyglądał również pierwszoligowy sezon w Wiśle, 2012/13? Bardzo dziękuję, ale sama nie miałam takiego wrażenia, ani nie wydaje mi się, że było to dostrzegane. W każdym razie teraz to nieba a ziemia w porównaniu z tamtym okresem; mnóstwo doświadczeń.
Wychowanka BKS Bielsko-Biała nie ukrywa, że rozbudziły się w niej ambicje („Czuję, że to moje miejsce”), dlatego nie chciała grać w II lidze, choć miała propozycję z Solnej Wieliczka. – Poznałam w Ekstrimie Kaśkę Wąsowską, która tutaj ma być trenerką, więc wiedziałam, że będzie fajnie i ambitnie. Jednak wydawało mi się to krokiem do tyłu. Rozglądałam się za klubami pierwszoligowymi, a południe Polski miało priorytet ze względu na studia, które chcę skończyć w Krakowie. Były ciekawe oferty z Krosna i Mysłowic, ale wybrałam Jastrzębie Borynia. Ze względu na odległość do mojego rodzinnego Bielska, dobry dojazd z Krakowa, a poza tym liczę, że będzie w składzie kilka doświadczonych dziewczyn, od których będę mogła się jeszcze uczyć.

W Jastrzębiu spotka się z dwa lata młodszą Gabrielą Ponikowską, która tak jak ona reprezentowała kiedyś Wisłę. Poznały się jednak w Bielsku, gdzie Gabrysia trafiła w 2009 roku (Magda przyjechała do Krakowa w 2011), a zbliżyły je podobne problemy zdrowotne. – Miałyśmy obie operacje prawych barków, przechodziłyśmy razem przez rehabilitację – opowiada starsza koleżanka. – Dogadujemy się dobrze od tamtej pory, a teraz tak się złożyło, że dzień po dniu podpisywałyśmy kontrakty z Jastrzębiem.
Długo, jeszcze nawet po przenosinach do klubu przy Reymonta, dolegliwości barku były jej zmorą. – Na szczęście, to przeszło! – cieszy się. – Chwilami jeszcze się odzywał, czasem szybciej się przeciążał, jeździłam nawet do mojego fizjoterapeuty z Bielska. Ale w tej chwili już właściwie zapomniałam, że w ogóle miałam kontuzję.

Pisaliśmy niedawno TUTAJ o Aleksandrze Guzikiewicz, która będzie występować w Karpatach Krosno i wybrała sobie temat pracy magisterskiej związany z tamtym terenem. Ta sama idea przyświeca Magdzie. Koleżanki z Wisły i Ekstrimu czeka piąty rok studiów na tym samym kierunku – Turystyce i Rekreacji – Akademii Górniczo-Hutniczej. Z tym że Guzikiewicz wybrała specjalizację Geoturystyka, a Pytel – Turystyka Uzdrowiskowa. A przy wyborze tematu „magisterki” zastanawia się pomiędzy zaletami uzdrowiska w Jastrzębiu lub w Ustroniu.
Obie dziewczyny podróże mają w herbie. Wszak I liga jest rozpięta na sporej połaci kraju, a jeszcze dłuższe wędrówki oferuje uczelnia. Niedawno, w ramach przedmiotu „Atrakcje turystyczne” przemierzyły pół Europy w drodze do Włoch i z powrotem, z przystankami w odwiedzanych krajach. – Każdy wcielał się w przewodnika w jakimś miejscu. Zabawy mieliśmy mnóstwo, ale to taki plus w nawiasie, bo przede wszystkim, była to podstawa zaliczenia przedmiotu – uśmiecha się Magdalena.
Na dodatek pojeździ sobie na trasie Kraków – Jastrzębie, co też będzie nowością, wszak przez dwa lata w Ekstrimie trenowała głównie w hali Wandy w Nowej Hucie. – Na piątym roku szykuje się niewiele zajęć, więc wystarczy raz-dwa razy w tygodniu pojawić się na uczelni – tłumaczy. – Łatwo nie będzie, ale jestem zmotoryzowana, a w razie potrzeby – do domu blisko.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.