Siatkarski rachunek medyczny

W ostatniej kolejce I rundy Paleo Pogoń Proszowice pokonała MKS MOS Wieliczka 3:0, a klub z „Miasta Soli” w sporej mierze pogrążyły jego wychowanki. Do II ligi – pod nowym nazwiskiem – wraca jej długoletnia czołowa zawodniczka.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W pierwszym secie z postawy drużyn nie dało się wysnuć żadnych wniosków na najbliższą nawet przyszłość – zarówno co do wyniku, jak i gry – bo ciekawe akcje i zdobywane z wysiłkiem punkty puentowały banalnymi błędami. Początkowo sporo ataków z obu stron szło przez środek siatki, co skutkowało rezultatem 2:0, 3:2, 5:2, 6:3, 6:5, 8:8, 9:8, 9:10. Ewelina Warzecha – kiedy była właściwie obsługiwana prostymi, wysokimi piłkami: „świeczkami” – biła mocno i celnie. Z kolei po jej dwóch asach zrobiło się 14:16, po asie Moniki Antos – 16:18, a po sprytnych zachowaniach Katarzyny Durbas (plas w narożnik boiska) i Warzechy („klepnęła” w dłonie rywalek) – 20:21. Dwa prowadzenia (22:21 i 23:22) dały natomiast gospodyniom ścinająca z lewej flanki Jagoda Szkodny i serwująca nie do przyjęcia Małgorzata Żyła.

Wyrównuje po długiej wymianie Antos (23:23), potem wieliczanki rzucają wszystkie siły – zagrywkę i blok – na Agnieszkę Woźniak, która jednak wychodzi z presji (24:23), a setbola broni Alicja Nabielec (24:24).
Wówczas myli się sędzia, odgwizdując podwójne odbicie przy sytuacyjnej wystawie Antos (a było raczej czyste, co zresztą najlepiej widać na tle innych „podwójnych”,  słusznie podyktowanych w tym meczu), a przy ścięciu w siatkę Warzechy nie ma już kontrowersji. 26:24.

W drugiej partii miejscowe odsadziły się od przeciwniczek szybko (od 5:5) i daleko. Do 12:7 asa zafundowała im „Żyłka”, a kontry Kaja Rydzyńska, Woźniak i Szkodny (z szóstej strefy). 14:8 zrobiło się po tym, jak 15-letnia Klaudia Noga przy pierwszym dotknięciu piłki zaliczyła asa (tej samej sztuki w poprzedniej odsłonie dokazała o rok młodsza Julia Skowron). Zdobycze od 14:10 do 20:10 to zasługa Woźniak i Szymskiej, a dwa ostatnie oczka zdobyła Rydzyńska, najpierw z krótkiej, a potem wyblokowując i dobijając (25:13). Kaja boryka się z dolegliwościami kolana, przez które pauzowała już w jednym spotkaniu i szeregu treningów. – Mam przerośnięty fałd maziowy w stawie, jest tam stan zapalny – opisuje medycznym językiem. – Na 4 stycznia mam zaplanowane badanie rezonansem magnetycznym i na jego podstawie lekarz zdecyduje o dalszym postępowaniu.
Mimo problemów zdrowotnych dzisiaj znowu była podporą Pogoni, również w przyjęciu – gdyż środkowe wykonują te zadania w drużynie pozbawionej libero. – Eee, gdzie tam; gram na trzydzieści procent, nie czuję się pewnie – protestowała, słysząc komplementy. – To schorzenie dałoby się ponoć wyleczyć nie ćwicząc przez sześć tygodni, ale po artroskopii prawdopodobnie będę mogła wrócić do siatkówki już za dwa tygodnie, więc rachunek jest prosty – zabieg…

W ostatnim secie sytuacja wyglądała podobnie – od 4:4 sygnał do ucieczki dały Szkodny i Żyła, wypuszczane w bój przez Elizę Koperczak. Żyła, wychowanka MKS MOS, była tak zmotywowana do walki z dawnym klubem, że w pewnym momencie sytuacyjną piłkę na siódmym metrze uderzyła w pełnym wyskoku „całą parą”. Trafiła w siatkę, ale większość pozostałych zagrań miała udanych.
Proszowianki przeważały 11:6, a po podaniach następnej 15-latki, Aleksandry Kośmider i blokach linii: Woźniak, Szymska, Żyła – 16:9. Później różnica nie spadła poniżej 5 „oczek” (16:11, 19:12, 19:14, 20:15, 22:15), a sprawę zamknęła atakiem Woźniak – inna wychowanka MKS MOS (po każdej stronie  siatki wystąpiły też po dwie wychowanki Armatury Kraków).

Było to ostatnie spotkanie I rundy, którą Pogoń zakończyła na 4. miejscu tabeli grupy IV, MKS MOS zaś – na dziewiątym, ale z minimalną stratą do pozycji 6-8. Na inaugurację II rundy, w najbliższą sobotę, proszowianki wyjeżdżają do Dalinu Myślenice, a wieliczanki do Developresu Rzeszów. Tenże klub ogłosił dzisiaj oficjalnie podpisanie umowy z Paulą Szeremetą, szerzej znaną pod panieńskim nazwiskiem Rauch. Dwa tygodnie temu sportkrakowski.pl informował TUTAJ, że ta zawodniczka uczestniczy w treningach Developresu, który zresztą już wtedy rozpatrywał możliwość zatrudnienia Pauli, gdyż wzięła udział w sesji zdjęciowej zespołu.
Niegdyś pokazała się z dobrej strony w I lidze, potem przez wiele sezonów była czołową skrzydłową niższej klasy. Ciekawe, jak szybko teraz wróci do na parkiet i do formy – wcześniej uniemożliwiły jej to kłopoty zdrowotne, o których opowiada także w linkowanym tekście Tomasz Kamuda, szkoleniowiec rzeszowianek.
PAWEŁ FLESZAR

PALEO POGOŃ Proszowice – MKS MOS Wieliczka 3:0 (26:24, 25:13, 25:17)
Sędziowali: Mariusz Ferenczak (Kraków) i Krzysztof Leśniak (Tarnów). Widzów: 80.
POGOŃ: Koperczak, Woźniak, Szymska, Żyła, Szkodny, Rydzyńska oraz Skowron, Noga, Zemełka, Kośmider, Bucka. Trener: Dariusz Pomykalski.
MKS MOS: Borowska, Durbas, Bałucka, Warzecha, Antos, Nabielec oraz Tyrańska (l), Świeży, Suchan, Kerep. Trener: Grzegorz Stareńczak.

Komentowanie zablokowane.