Siatkarskie życie w cieniu zapory

Zarówno Wawel, jak Zalew Świnna Poręba przez większość III-ligowego meczu występowały w siedmioosobowych składach, ale pozostały na parkiecie aż do tie-breaka, w którym lepsi okazali się krakowianie.

Początkowo niewiele na to wskazywało, bo psując bądź nadziewając się na blok rywali, ciągle musieli odrabiać straty – 0:3, 3:3, 3:5, 6:6, 6:10, 8:13, 9:14, 11:14, 11:16, 12:19, 16:19, 16:20. Ciągnął ich Patryk Węziński, ale kiedy „gwoździe” wbili Wojciech Haczek (ze środka) i Mateusz Mamcarczyk (ze skrzydło), przy stanie 20:24 wydawało się, że jest po wszystkim. A tu zepsuty serwis, dwa bloki Michała Pysza z Węzińskim, kontra tego drugiego i wyrównanie – 24:24 i 25:25. Ostatnie słowo należało jednak Dariusza Trzopa (atak) i Mamcarczyka (as). 25:27.
– Obaj wcześniej grali głownie w plażówkę; mieliśmy kłopoty ze składem, więc namówiłem ich przed sezonem, żeby spróbowali w hali – opowiada szkoleniowiec przyjezdnych, Grzegorz Gacek. – Są dużym wzmocnieniem, a Mateusz jeśli dalej będzie się tak rozwijał, to – chociaż już jest sporo po „dwudziestce” – może trafić do wyższej ligi.

W drugiej partii ciągle Węziński „tworzył różnicę”, która teraz znajdowała przełożenie na rezultat. 3:1, 3:3, 6:3, 7:5, 8:8, 10:12 po asie Łukasza Bednarczyka i ścięciu Krzysztofa Janoszka, lecz zaraz 13:12, a po chwili rozstrzygająca seria. Kontra, plas, „czapa” i dobitka Patryka – 16:13, 20:14 – został zatrzymany, ale zaraz się przebił, poszedł za linię końcową i stamtąd mógł odczytać wynik 24:15, a po chwili 25:17.
Dzięki ostrym podaniom Marcina Koźbiała, Janoszka i Bednarczyka, przyjezdni przeważali w następnej części 3:0, 6:3, 12:10. Następna akcja miała tenisowo-piłkarski charakter, bo Węziński przebił piłkę „na raz”, a Janoszek kopnął ją nogą, trafiając niemal w „okienko”, czyli narożnik boiska. Oba zagrania zostały jednak obronione, później było jeszcze 11:14, 13:16, 15:16, kiedy Patryk odwrócił zapis dwoma asami. 18:17, 19:19, 21:21, ale reszta to dwa pudła gospodarzy i dwa bloki rywali (ostatni – potrójny). 22:25.

W czwartej odsłonie „Wojskowi” nie dali jednak szans defensywie przeciwników. Bartosz Kołodziej, który zrazu rzadko kończył ataki, teraz osiągnął efekt zwalniając rękę. Nie malała aktywność Węzińskiego, tyły zabezpieczał Marcin Nowakowski. 10:6 było po serwisach Pysza (2 asy), a 17:7 – Dawida Fremela. 20:10, 20:12, 22:12, sporo zamieszania zrobił trzema strzałami zza linii końcowej Mamcarczyk (22:16), ale w kolejnej próbie się pomylił, a wszystko wyjaśnił asem Piotr Fenoszyn (nominalny rozgrywający przestawiony na przyjęcie) – 25:16.
Miejscowi nie stracili inicjatywy w tie-breaku – 2:0, 4:2, 7:4, 7:6, 10:7 – czujnie skakał do bloku Sebastian Masel, a niekwestionowanym liderem nie przestał być Węziński. Przy 10:9  nadział się na ręce porębian, ale w następnej akcji minął je plasem do linii końcowej. – Profesor! Profesor! – poskandowali koledzy, dwa punkty dołożył Fenoszyn, jeden podarowali rywale, którzy przy 14:10 zrobili już tylko jedno przejście, a Pysz zamknął sprawę z krótkiej. 15:11 i Wawel zrewanżował się za porażkę 1:3 w Świnnej Porębie na inaugurację sezonu.

Przez halę przewinęło się dzisiaj kilku utykających siatkarzy „po cywilnemu”. – Mamy sporo kontuzji, poza tym juniorzy po starcie w mistrzostwach Polski przygotowują się już do matury, więc daliśmy im odetchnąć – wyjaśnia Jarosław Kopański, zastępujący na ławce trenerskiej Pawła Wójcika, zawodowego oficera, który niedawno został awansowany na majora, a teraz wyjechał na szkolenie.
Majorem w stanie spoczynku jest natomiast Kopański, a z kolei Grzegorz Gacek, to były przyjmujący Beskidu Andrychów, prawdziwie „góralskiej” wówczas drużyny, która nie miała wielkich nazwisk i warunków, ale dzięki waleczności zdobyła 4. miejsce w ekstraklasie i Puchar Polski. Kiedy klub upadł, Gacek z kolegami odbudowywał andrychowską siatkówkę w MKS, który w 2002 roku wprowadził do I ligi. Obecnie jest nauczycielem w Rzykach, skąd dojeżdża parę razy w tygodniu do Świnnej Poręby.
Mimo 57 lat zgłosił się nawet do rozgrywek, bo w składzie brakowało wystawiającego. – I przed sezonem ćwiczyłem z chłopakami, na szczęście później znaleźliśmy zawodnika do tej roli – uśmiecha się. – W klubie wizja była taka, że powstające tutaj zapora i zbiornik wodny ściągną wiele firm, potencjalnych sponsorów. Trzy lata graliśmy w IV lidze, w ubiegłym roku awansowaliśmy. Na razie pieniędzy nie ma zbyt wiele, ale funkcjonują u nas cztery zespoły, po dwa męskie i żeńskie, więc coś się dzieje na tych terenach, które nie są zbyt bogate siatkarsko.
PAWEŁ FLESZAR

WAWEL Kraków – ZALEW Świnna Poręba 3:2 (25:27, 25:17, 22:25, 25:16, 15:11)
Sędziowali: Aleksandra Cul i Bohdan Drab (Kraków).
WAWEL: Fremel, Kołodziej, Masel, Węziński, Fenoszyn, Pysz oraz Nowakowski (l). Trener: Jarosław Kopański.
ZALEW: Koźbiał, Janoszek, Haczek, Mamcarczyk, Trzop, Bednarczyk oraz Ćwiertnia (l), Frączek, Cisoń. Trener: Grzegorz Gacek.

Pozostałe wyniki i tabelę III ligi siatkarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.