Siedem szklanek Kolki z gazem

Reprezentacja koszykarzy Akademii Górniczo-Hutniczej po raz trzeci z rzędu triumfowała w Strefie C akademickich mistrzostw Polski. W finale pokonała, 82:49, Akademię Wychowania Fizycznego, która była czarnym koniem odbywającego się w Krakowie turnieju.

Mało kto wszak spodziewał się „Wuefistów” w najważniejszym spotkaniu półfinałów AMP, skoro nie doszli na ten pułap w Małopolsce, a i podczas zawodów przy Piastowskiej zdążyli ulec Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. Prezentowali się jednak coraz lepiej, a apogeum przypadło na półfinałową konfrontację z Uniwersytetem Rzeszowskim, w którego barwach występował Marcin Pławucki, rozgrywający czołowego I-ligowca, Sokoła Łańcut. – Wiadomo, że „swoje” musiał rzucić, ale udało się ograniczyć jego poczynania – analizuje szkoleniowiec AWF, dr Tomasz Arlet. – Jestem pełen uznania dla chłopaków za podejście do tego meczu, koncentrację. Zrobili minimalną ilość błędów.
Wśród jego podopiecznych najwięcej punktów zdobył studiujący w Krakowie w ramach programu Erazmus Hiszpan Jose Jimenez, który w swojej ojczyźnie występował w II-ligowej Almerii Basket.

Ekipa AGH przystąpiła do całego turnieju z bankowymi gwarancjami triumfu, za to zmartwienia ma inne. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałów II-ligowego play off uległa u siebie AZS UMCS Lublin (opisywaliśmy to TUTAJ), a przed sobotnim wyjazdowym rewanżem zamiast spokojnie trenować musiała wypełnić akademickie obowiązki. W środę Wojciech Bychawski umówił się z odpowiadającym za reprezentację uczelnianą Janem Domańskim, że przećwiczy parę „ligowych” zagrywek.
Przemek Łuszczewski i tak doskonale wie, co możemy zrobić, a jeszcze by doprecyzował pański opis, że zawodnik X pobiegł trochę bardziej lewą stroną – śmiał się słysząc sugestię, że ćwiczy to teraz, bo liczy, iż uda się to utrzymać w tajemnicy. – Tak się „zeskautowaliśmy” nawzajem, że chyba żadna z drużyn nie zagrała akcji, która nie byłaby zapowiedziana przez przeciwnika. O wszystkim zdecydowało te parę rzutów; my swoich nie trafiliśmy i dlatego jesteśmy tam gdzie jesteśmy.

W pierwszej kwarcie Tomasz Zych dał lekcję poglądową, do jakiego stopnia rozgrywający może zdominować boiskowe wydarzenia. Prawie za każdym razem, gdy gospodarze byli przy piłce, penetrował strefę podkoszową rywali i albo sam załatwiał sprawę, albo rozrzucał do partnerów, a najbardziej zaufanego egzekutora znalazł w Macieju Maju.
Zespół z AWF w tym fragmencie odpowiadał prawie na każdy kosz AGH – najaktywniejszy był Kacper Wieczorek, któremu sekundowali Mateusz Piech i Leszek Zając. 0:2, 5:2, 5:4, 12:4, 14:6, 14:11, 17:11, 17:14, 20:14, 20:16. Stopniowo jednak dystans się zwiększał, zresztą Arlet oszczędzał swojego podstawowego zawodnika Bartosza Szczytyńskiego, który miał w nogach również trzydniowy turniej półfinałowy o awans do II ligi, w którym wystąpił w barwach AZS Politechniki Kraków.

Swobodnie poczynał sobie Michał Borówka, pod tablicami panował Bartłomiej Podworski, wyróżniający się siłą i masą, ale i sprawnością. W jednym przypadku po zbiórce wylatywał za linię końcową, ale spokojnie podał w powietrzu do kolegi.
A w ofensywie trwał festiwal trzypunktowych rzutów Roberta Kolki, odpalanych z podobną szybkością i w rytmie, w jakim wychyla się latem szklaneczkę gazowanego napoju pod tą samą nazwą. Kiedy raz spudłował, to przy następnej próbie poczekał chwilkę, odetchnął głębiej i przeszła gładko przez środek siatki. Swój dorobek zgromadził w ciągu stosunkowo krótkiego pobytu na boisku: kwarty miały po 8 minut, a Bychawski parę razy zastosował jedyny pewny wariant obronny przed skutecznym strzelcem – ściągał go na ławkę rezerwowych.

Trzecia „trójka” Roberta zapaliła na tablicy 24:18, czwarta – 32:20, szósta – 57:30, siódma – 69:39. Było już 81:43, dwa trafienia AWF zza łuku zmniejszyły nieco straty i skończyło się 82:49, a Kolka podczas ceremonii dekoracji odebrał statuetkę dla MVP turnieju i 200-złotowy bon do Sklepu Koszykarza.
Dla męskiej reprezentacji AGH był to trzeci triumf w Strefie C z rzędu. Wraz z AWF i Uniwersytetem Jagiellońskim otrzymała przepustkę na finały akademickich mistrzostw Polski, zaplanowane 13-15 maja w Lublinie.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z meczu o trzecie miejsce, Uniwersytet Jagielloński – Uniwersytet Rzeszowski, można przeczytać TUTAJ.

AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – AKADEMIA WYCHOWANIA FIZYCZNEGO 82:49 (21:16, 21:11, 19:10, 21:12)
Sędziowali: Mariusz Pogon, Piotr Gawlicki i Michał Zakrzewski (Kraków). Widzów: 110.
AGH: Kolka 23 (7×3), Maj 13 (2×3), Borówka 7 (1×3), Zych 6, Kalinowski 3 oraz Podworski 20, Niewęgłowski 3, Urban 2, Orlicki 2, Wojciechowski 2, Zmysłowski 1, Pilch. Trenerzy: Wojciech Bychawski i Jan Domański.
AWF: Wieczorek 21, Piech 9 (1×3), Zając 8 (1×3), Jimenez 2, Czajka oraz Dybowski 3, Pabich 2, Sych 2, Kędzior 2. Trener: Tomasz Arlet.

Komentowanie zablokowane.