Siedleckie wieże za wysokie

Przewaga fizyczna rywali nad krakowianami przełożyła się na siatkarską. Środowy wieczór w hali przy Piastowskiej: AGH 100RK AZS – KPS Banki Spółdzielcze 0:3.

– Tak było też u nich; najpierw w miarę równo, a potem dwa bloki, jakaś piłka oddana darmo i puszczamy grę – porównuje trener akademików, Wojciech Kasza. Dzisiaj po asie Patryka Akali było jeszcze 3:3, ale potem siedlecka maszyna zaczęła produkować punkty według klarownego schematu: spokojna wystawa i uderzenie ze skrzydła z maksymalnego pułapu; blok rzucony na Grzegorza Szumielewicza i Patryka Łabę, który na domiar złego już do drugiego spotkania z rzędu przystąpił z grypą żołądkową. – Patryka dobrze znam. Obaj z Grześkiem to są naprawdę „grojki”, więc wyeliminowanie było naszym pierwszym celem i się udało. Generalnie, dzisiaj moi zawodnicy przypilnowali realizacji założeń taktycznych, pewne problemy mieli tylko z koncentracją w końcówkach – analizuje opiekun KPS, Sławomir Gerymski, który wprowadzał Łabę do I ligi w Energetyku Jaworzno, w sezonie 2011/12.
Na tablicy świeciło się 4:9, 6:9, 13:14 (dwa asy Michała Dzierwy, który zaczął dzisiaj w podstawowym składzie, a Kasza stawiał go kolegom za przykład: „Panowie, włączyć się, bo na razie tylko jeden gra!”), 13:16 (gdy Dzierwa dwukrotnie spudłował), 14:19 (dwie kontry Damiana Schulza z II linii), 17:21.
Na finiszu udanie prezentował się Akala (blok, krótka, serwis pod dobitkę), przyjezdni mieli nadwyżkę pomyłek w porównaniu z miejscowymi, więc przewaga stopniała – 20:22, 21:23, 22:24, 23:24 – ale ostatnia piłka poszła do mierzącego 208 cm Schulza i ten uderzył równie bezlitośnie jak do tej pory. 23:25.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Na wstępie drugiej partii kolejny wieżowiec KPS (209 cm) Mateusz Przybyła, który dawał się gospodarzom we znaki przy siatce, pokazał idealny serwis – mocno, płasko, tuż nad taśmą, równo między dwóch przyjmujących. As. Szkoleniowiec krakowian brał czasy przy stanach 4:9 i 6:12, ale jego drużyna zaczęła się sypać. To nie skoczyli do bloku, to źle ustawili się w obronie, to atak z szóstej strefy wpadł na potrójną ścianę, to Schulz wjeżdżał im górą, to Mateusz Jasiński złapał skos obok potrójnego bloku w drugi metr. A wszyscy metodycznie ostrzeliwali podaniami 19-letniego zaliczającego drugi występ w I lidze, Adama Smolarczyka (jego historię opisywaliśmy TUTAJ). – Bardziej w niego, wyrzuć go – podjudzał ich z boku Gerymski.
6:13, 9:16, 10:20. Przerwał im Smolarczyk, który parę razy dzisiaj pokazał, że jeśli otrzaska się w seniorskiej siatkówce, będzie mógł pożytecznie wykorzystywać swoje 203 cm – łapał piłkę wysoko i szukał wolnego pola na długiej przekątnej. Ostatnia faza to znowu koktajl waleczności Akali (krótkie, potem serwisy, a w jednej akcji nawet dwie obrony). 13:20, 15:21, 16:22, 16:24 i 19:24 po kontrze Karola Galińskiego. Goście wyeksploatowali zasoby sprytu – najpierw poprosili o pomoc medyczną dla siedzącego na ziemi Jasińskiego (mrożenie kostki), a potem szkoleniowiec wziął dwa czasy jeden po drugim. Po długiej przerwie Patryk zaserwował ostro, lecz pewnie, jednak rywale przyjęli i podrzucili piłkę do Schulza… 19:25.

– Znowu odpuszczamy mentalnie, kiedy po drugiej stronie jest zespół ligowej czołówki – kręcił potem głową Kasza. Na trzecią odsłonę desygnował niespotykany dotąd zestawienie – Jakub Kosiek, Dzierwa, Smolarczyk, Galiński, Tomasz Obuchowicz, Akala – i wydawało się, że po prostu ogrywa dublerów w straconej praktycznie konfrontacji, a oszczędza siły kilku innych przed ciężkim wyjazdem do Ostrołęki, czekającym ich jeszcze w tym tygodniu. – Nic podobnego, walczyłem właśnie, żeby przedłużyć mecz – prostuje. – Szukałem jakiegoś sposobu, bo jak ktoś blokował dobrze, to nie atakował, jak jeden grał to drugi nie.
Nowe ustawienie chwilami funkcjonowało – 2:0, 4:2, 5:3, 5:6, 7:6 – po dwóch akcjach Dzierwy, kilkumetrowym suwie Kośka z Obuchowiczem i asie Smolarczyka. Paweł Rejowski zrewanżował się serwisem, Jasiński zmieścił się w kolejnym ciasnym skosie, a za moment zameldował się z podwójnej krótkiej, wbiegając pomiędzy wystawiacza i środkowego. 7:9, 9:13, 10:15, 12:16. Akademicy zerwali się jeszcze raz, przy siatce pokazywał się Obuchowicz, a Galiński przeplatał udane zagrania z błędami. Więcej było tych pierwszych, więc różnica się zmniejszyła (15:17, 15:18, 18:19), ale gospodarze zepsuli podanie, a pod presją bloku przeciwników – także trzy ścięcia. 18:25.

Siedlecka ekipa dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi (203 cm mierzy m.in. dokładny, inteligentny rozgrywający, Tomasz Kowalski) i na nich opiera swoją siatkówkę, nie zaniedbując defensywy, na czele z wszędobylskim libero, Damianem Sobczakiem. Sławomir Gerymski, który sam był kiedyś dobrym rozgrywającym, twierdzi, że na co dzień szlifują również inny styl, którego zwiastunem była opisywana podwójna krótka.
– Uczymy się szybkich, kombinacyjnych akcji i myślę, że w styczniu i lutym częściej będziemy je prezentować – przekonuje. – Mam fajną, młodą drużynę i najbardziej życzyłbym sobie, żeby pozwolono tym chłopcom być 2-3 lata razem. Wtedy mogliby pokazać naprawdę dużo. Ale obawiam się, że będą odchodzić do Plus Ligi, bo już tamte kluby się niektórymi interesują.
PAWEŁ FLESZAR

AGH 100RK AZS Kraków – KPS BANKI SPÓŁDZIELCZE Siedlce 0:3 (23:25, 19:25, 18:25)
Sędziowali: Alicja Mrozik i Tomasz Zarzycki (Mielec). Widzów: 200.
AGH: Kosiek 1 pkt, Łaba 1, Akala 8, Dzierwa 12, Szumielewicz, Mucha 1 oraz Luks (l), Smolarczyk 6, Szałański, Ferek, Galiński 8, Obuchowicz 3. Trener: Wojciech Kasza.
KPS: Kowalski 3, Jasiński 12, Przybyła 10, Schulz 15, Rejowski 5, Stańczuk 3 oraz Sobczak (l), Milewski, Żakieta, Pruski. Trener: Sławomir Gerymski.

Komentowanie zablokowane.