Siostra Maria od spraw trudnych

Siatkarki MKS MOS Wieliczka po raz trzeci z rzędu triumfowały w mistrzostwach Małopolski juniorek, po raz drugi pokonując w finale Poprad Stary Sącz. Złote medalistki wystąpią w ćwierćfinale MP w Sandomierzu, a srebrne – w Łodzi.

Faworytem w hali Kampusu Wielickiego była ekipa gości, do której przed sezonem dołączyło kilka byłych uczennic Szkoły Mistrzostwa Sportowego, reprezentantek kraju w kategoriach młodzieżowych, występuje ciągle w Młodej Orlen Lidze (w barwach Muszynianki), a póki nie została wycofana spotykała się też w II lidze z kilkoma zawodniczkami MKS MOS.
Po obu stronach siatki jednak widać było stres, niektórym uczestniczkom finału dodający animuszu, ale sporą ich część – pętający.
Owocem wzajemnego respektu był remis (2:2, 5:5, 7:7), a kiedy gospodynie odskoczyły na 13:8, to Anna Szwala niemal w pojedynkę zredukowała różnicę do 13:12. Potem pałeczkę przejęła od niej Aleksandra Wańczyk, której przyszło odrabiać straty od 18:12, a po trzech atakach i asie doprowadziła do 20:18. Maria Maszek przerwała jej zbiciem, poszła za linię końcową, skąd posłała trzy pociski, ułatwiające zdobywanie punktów koleżankom. 24:18, 24:21, a piłka przyjęta przez Agnieszkę Starowicz przelatuje nad siatką, kompletnie zaskakując przeciwniczki. 25:21.

W trakcie drugiego seta zapowiadało się na wyrównanie, wszak sądeczanki nieustannie miały inicjatywę – 3:0 (2 asy Karoliny Szczygieł), 7:3, 12:6 – po chwili zwolnienia (14:12) zaś, dwa asy Szwali znowu przyspieszyły wynik na tablicy – 17:12. Wieliczanki jednak równoważyły sukcesywnie wpływy serwisowe, aż stał się on ich wyłącznym atutem. Może nieprzesadnie mocnymi, ale celowanymi, taktycznymi podaniami obnażyły miękkie podbrzusze Popradu. Już asy Aleksandry Staneckiej i Maszek dały 9:13 i wspomniane 12:14, as Pauliny Tkaczyk – 19:20, a kolejna seria Staneckiej (as plus błędy rywalek) odwróciła zapis na 23:21. I w tym momencie nie było już apelacji, bo przy 23:22 Olga Stasiak sprytnie trafiła oburącz pod linię końcową, a Maszek rozwiała wątpliwości uderzeniem.
Wtedy los zespołu wzięła w swoje ręce Ola Wańczyk, przy stanie 3:11 w trzeciej części miała na koncie 5 „oczek” (2 wejścia skrzydłem i trzy asy), a potem dbała, by ta przewaga nie zmalała za bardzo. Co było tym łatwiejsze, że jej drużyna uporządkowała nieco przyjęcie. 8:12, 8:15, 9:17, 11:17, 11:19, 13:19, 14:21, 17:21, 17:23, a przy 19:23 Patrycje – Csorich i Gomułka – nie pozwoliły już na prolongatę nadziei miejscowych.

Odżyły one za to w kolejnej odsłonie, bo przy zagrywkach Stasiak kontrowała Maszek, dobiła Stanecka, psuły sądeczanki, a tablica pokazywała rezultat 16:10. Próbowała go skorygować Wańczyk, ale ripostowała Bodzęta, więc nic się nie zmieniało (18:12, 20:14, 21:15). Udanie w tej fazie wypełniała swoje obowiązki nominalna druga libero – Magdalena Siuda, sprawnie kierowała zespołem Urszula Mazur.
Po ścięciu Tkaczyk i asie Stasiak ich zaliczka wzrosła (23:16), przyjezdne zmniejszyły ją atakiem i „czapą” (23:19), ale Tkaczyk jeszcze raz znalazła receptę na podwójny blok, obracając po prostej i zahaczając czubki palców. 24:19, a wszystko skończyło się w najwłaściwszy sposób – asem Marysi Maszek, niekwestionowanej bohaterki spotkania.
Ze względu na szkolne obowiązki (uczęszcza do elitarnego II LO w Krakowie) nie może zbyt mocno poświęcić się siatkówce, w przeszłości już na pewien czas z niej zrezygnowała, teraz też nie zawsze jest do dyspozycji. Jednak w niedzielę, dzień tradycyjnie bez lekcji, pomagała koleżankom w załatwieniu wszelkich spraw trudnych, a i paru niemożliwych. Nie imponuje wzrostem (bywała już libero), za to imponowała sposobem radzenia sobie z blokiem i obroną przeciwniczek, grając na pozycji atakującej. Do tego stawała jako czwarta do przyjęcia, a w wolnych chwilach produkowała asy.

MKS MOS Wieliczka potwierdził swoją rolę wiodącego w tej dekadzie klubu w małopolskiej siatkówce żeńskiej. W najbardziej prestiżowej kategorii juniorek po raz szósty z rzędu wziął udział w turnieju finałowym mistrzostw województwa, triumfował po raz czwarty, z czego trzeci kolejny.
Na ćwierćfinał MP (26.2-1.3) podopieczne Mikołaja Wojtyczki i Jana Mazura pojadą do Sandomierza, gdzie w swojej podgrupie zmierzą się z MKS SAN-Pajda Jarosław i Salosem Cortile Kielce, a w drugiej podgrupie zagrają: LTS Legionovia, miejscowa Piątka i AZS UMCS TPS Lublin.
Ciekawy będzie ćwierćfinał, w którym – w tym samym terminie – wystartują siatkarki Popradu. Do Łodzi zjadą bowiem aż cztery teamy uczestniczące w rozgrywkach Młodej Orlen Ligi. W podgrupie przeciwniczkami sądeczanek będą miejscowe Budowlane i Szóstka Mielec, natomiast w drugiej podgrupie wystąpią Developres V LO Rzeszów, KSZO Ostrowiec Św. i Szóstka Biała Podlaska.
Do półfinałów awansują dwa najlepsze zespoły z każdego turnieju.
Relację z meczu o 3. miejsce można znaleźć TUTAJ, z półfinałów TUTAJ, a z fazy grupowej TUTAJ i TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

Galerię z mistrzostw można zobaczyć TUTAJ.

MKS MOS Wieliczka – POPRAD Stary Sącz 3:1 (25:21, 25:22, 19:25, 25:19)
Sędziowali: Tomasz Flis i Adam Kot (Kraków). Widzów: 80.
MOS: Mazur, Bodzęta, Stasiak, Maszek, Tkaczyk, Stanecka oraz Starowicz (l), Siuda (l), Ochońska, Windak. Trener: Mikołaj Wojtyczka.
POPRAD: Szczygieł, Szwala, Lechowicz, Wańczyk, Csorich, Konieczny oraz Pasiut (l), Machałowska, Gomułka. Trener: Janusz Pasiut.

Nagrody indywidualne
MVP turnieju: Maja Bodzęta (MKS MOS)
najlepsza rozgrywająca: Urszula Mazur (MKS MOS)
najlepsza atakująca: Gabriela Mastek (Wisła Kraków)
najlepsza środkowa: Olga Stasiak (MKS MOS)
najlepsza libero: Kinga Pasiut (Poprad)

Komentowanie zablokowane.