Skrzydła o rozpiętości 6,75 metra

Koszykarze krakowskiej Wisły awansowali do półfinałów mistrzostw Polski juniorów U-20, rozbijając TKM Włocławek, 93:59. Szansę na to ma jeszcze jedna lokalna drużyna.

Wiślacy są gospodarzem turnieju ćwierćfinałowego odbywającego się w hali treningowej przy ul. Reymonta 22. Wczoraj pokonali Obrę Kościan 72:52 (wyniki wszystkich ćwierćfinałów można znaleźć TUTAJ), a że Zastal Zielona Góra najpierw okazał się lepszy od TKM, a dzisiaj – wczesnym popołudniem – od Obry, krakowianie wchodząc na rozgrzewkę, że zwycięstwo da im kwalifikację do następnej fazy.
Od początku pociągnął ich do celu Jakub Natkaniec (6 punktów w pierwszej kwarcie), a potem Michał Chrabota, który zdobył pięć „oczek” z rzędu przy remisie 8:8.
W drugiej odsłonie zrobiło się 23:14, 30:17, 37:19 i 43:27. Koszulkę lidera ubrał Sebastian Dąbek, wjeżdżający na koźle i rozrzucający piłki do kolegów, dzięki czemu zaliczył sporo przedostatnich podań w punktowych akcjach. Zresztą bardzo chętnie sam je kończył, rzucając zza linii 6,75 metra. Raz za odpaloną niecelną „trójkę” dostał ochrzan od trenerów, ale po chwili przymierzył znowu – z powodzeniem.
– Nie powstrzymujemy go, chcemy, żeby rzucał. Tyle że wszyscy powinni to robić w odpowiednim momencie, a tamten rzut był zbyt pospieszny – tłumaczy Andrzej Dudek, prowadzący zespół wraz z Piotrem Piecuchem. Juniorzy Wisły to połączone ekipy „Białej Gwiazdy” i Korony, gdzie zawodnicy występują w III lidze. Tam robią to pod wodzą Dudka, a tutaj rolę „frontmanem” pełni Piecuch.

– Jesteśmy troszkę zaskoczeni rozmiarami naszego zwycięstwa – uśmiecha się Dudek. – Świetna była nasza obrona, przez którą przeciwnik nie mógł rozwinąć skrzydeł.
Gospodarze natomiast szybowali coraz wyżej, a Natkaniec i Dąbek kontynuowali nieformalny konkurs rzutów za trzy. Padł w nim honorowy remis, bo wprawdzie Kuba miał pięć udanych prób, a Sebastian cztery, ale ten drugi przy jednej został sfaulowany i wykorzystał wszystkie trzy osobiste. Zresztą dobrze dysponowani na obwodzie byli wszyscy krakowianie; trafiało aż sześciu, a różnicę widoczną w rezultacie spotkania można m.in. znaleźć w ilości celnych „trójek” w obu ekipach (13-3). – I to przy bardzo wysokiej, pięćdziesięcioprocentowej skuteczności – chwali szkoleniowiec.
Przewaga rosła – 50:29, 62:34, 74:39 – każdy z wiślaków dokładał coś wartościowego od siebie; a to pod tablicami (zwłaszcza Jakub Żaczek), a to na obwodzie (choćby Mateusz Szlachetka, bez kompleksów zastępujący rozgrywających).

Goście nie mieli zbyt wielu argumentów w tej dyskusji. Parę razy błysnęli wysocy: Rafał Komenda (wsadem i alley-oop’em) i Adrian Warszawski (hakiem). Kiedy Dąbek w 34. minucie dopisał sobie ostatnią dzisiaj „trójkę”, po czym usiadł na ławce, na tablicy zaświeciło się 81:43 i był to odtąd szczyt odniesienia. Jeszcze raz zdobył go Dawid Cepuchowicz (85:47), później różnica nieco zmalała. Ale kibicowska grupa bliskich i znajomych żartobliwie pochwalnym „uuuuu!!” witała kombinację uwieńczoną wejściem „na czysto” Jana Graniczki, drybling Szlachetki, czy spryt Alexandra Rumiana, który nabił przeciwnikowi na nogę piłkę uciekającą za linię boczną.
– Cieszymy się z awansu, ale powalczymy jeszcze o pierwsze miejsce. Ma ono znaczenie, bo w każdym z turniejów półfinałowych znajdą się po dwa zespoły z pierwszych i po dwa z drugich pozycji – wyjaśnia Andrzej Dudek.
W niedzielę, o g. 12.15, podejmą Zastal Zielona Góra. Nie wiadomo, czy wystąpi w nim Marcel Ponitka, znajdujący się w kadrze ekstraklasowego Stelmetu. Pomógł on drużynie w piątek, a w sobotę nie było go w składzie.
W Wiśle brakuje Kamila Kolbera, który przed Nowym Rokiem zrezygnował z gry oraz Jana Reraka, leczącego skręconą nogę.

Duże możliwości wejścia do czołowej szesnastki w Polsce ma AGH Kraków. Ekipa łączona z Regisem Wieliczka występuje w ćwierćfinale w Bydgoszczy i musi pokonać Start Lublin. Szanse natomiast straciła Cracovia 1906 Szkoła Gortata, ale dysponuje ona składem z niższej kategorii (U-18) i do Dąbrowy Górniczej pojechała głównie po doświadczenie.
Komplet rezultatów tych dwóch klubów również można znaleźć pod podanym wcześniej linkiem.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – TKM Włocławek 93:59 (15:8, 28:19, 31:12, 19:20)
Sędziowali: Adam Kołoszewski i Jakub Adameczek. Widzów: 100.
WISŁA: Dąbek 20 (4×3, 4 zb.), Natkaniec 17 (5×3, 4 as.), Żaczek 13 (1×3, 12 zb.), Dyrda 9 (1×3), Graniczka 4 oraz Szlachetka 9, Miszkurka 7 (6 zb.), Chrabota 7 (1×3), Cepuchowicz 5 (1×3), Rumian 2, Pieniążek (4 as.). Trenerzy: Piotr Piecuch i Andrzej Dudek.
TKM: Komenda 12 (9 zb.), Matusiak 9 (1×3), Warszawski 8 (5 zb.), Marchlewski 3, Chojnacki 2 oraz Frontczak 11 (1×3), Nowakowski 5 (1×3), Ćwikliński 4, Wronkowski 3, Kłódkowski 2. Trener: Grzegorz Kożan.

Komentowanie zablokowane.