Słodziak-Gorzka inauguracja

Mistrzostwa Polski juniorek zaczęły się od niespodziewanego tie-breaka, w którym siatkarki Legionovii ustrzegły się sensacji, pokonując Zryw-Volley Iława.

– My jesteśmy plażowicze – prowadzący tę drugą drużynę Mieczysław Pietroczuk podsumowuje pytanie o wzrost swoich zawodniczek i własną odpowiedź, że najwyższa mierzy 179 cm. To określenie w ich przypadku nie ma jednak nic wspólnego ze swoim obiegowym znaczeniem. Trener mówi o twardej obronie, ale i nad parkietem jego podopieczne miały sporo do powiedzenia w pojedynkach znacznie przerastającymi je legionowiankami. Taka Laura Nowotnik wprawdzie stojąc sięga szczytu czwartej kratki w siatce, ale gdy idzie do góry, to trzepie ze środka tam gdzie chce – zdobyła dzisiaj w ten sposób 10 punktów.
Nie ustępowały jej nieco tylko wyższe koleżanki: sprawnie oklepująca ręce Sandra Korusiewicz, legitymująca się największą dzisiaj zdobyczą Monika Gorzka, czy wykazujące się świetną orientacją (położenie taśmy, bloku, wolnego pola) rozgrywająca Aleksandra Stępień i przyjmująca Marta Pietroczuk – w parze srebrne medalistki ubiegłorocznych mistrzostw Europy U-18. Mnóstwo podbijały w polu, na czele z libero Iwoną Kulińską, nie brakło im poświęcenia. Joanna Karpińska kończyła jedną z interwencji z głową między nogami siedzących na ławce rezerwowych, a Nowotnik – wyhamowując niemal na laptopie służącym do protokołu elektronicznego.

Legionowski zespół przypomina natomiast autobus zbierający po okolicy dzieci do szkoły. Dwie dziewczyny wsiadły w SMS w Szczyrku, trzy w SK Bank Legionovii (w tym czołowa atakująca Orlen Ligi, Malwina Smarzek), kilka innych ćwiczy  na co dzień z Wojciechem Lalkiem w grupach młodzieżowych, ale nie mogą tego robić Klaudia Alagierska i Justyna Antosiewicz. Leczą długotrwałe kontuzje i wspierały koleżanki tylko psychicznie, spod ściany.
– Nie trenowaliśmy razem i to widać, ale liczę, że w trakcie turnieju będziemy się uczyli na błędach, a to zaprocentuje zgraniem – analizuje Lalek. – Dzisiaj chwilami niepotrzebnie staraliśmy się grać szybko, zamiast postawić wysokie wystawy i wykorzystać przewagę warunków fizycznych.
Początkowo wiodło się im jednak całkiem nieźle, przeważały 7:2, 11:6, a od 21:16 odjechały na 25:17. Widać było, że rodowita wieliczanka Alicja Grabka (ściągnęła na trybuny Kampusu Wielickiego dużą gromadę sympatyków) uczy się w SMS razem z Aleksandrą Rasińską, bo najlepiej się z nią rozumie. W tej części Ola zdobyła 8 „oczek”, a w całym meczu aż 25 i otrzymała nagrodę MVP.
W drugiej partii zaprezentowały nawet atak z zawężoną wystawą na długość 2/3 siatki, skąd Aleksandra wbiła klasycznego gwoździa. Dzięki niej zespół sforsował schody postawione przez przeciwniczki, które zaświeciły na tablicy 10:11 po asie Gorzkiej i utrzymywały korzystny wynik do 15:16. Sekwencja akcji Oli, blok Katarzyny Niderli odwróciły zapis na 20:16. Po asie Stępień i kiwce Korusiewicz było jeszcze 21:20, ale Smarzek i Monika Bociek rozwiały wątpliwości.

W trzeciej odsłonie Gorzka – bardziej adekwatnie nazywana przez koleżanki: „Słodziak” –  serwisami dawała Zrywowi impulsy do zrywów: na 5:0 i 14:12 (z 10:12). Legionowianki wyrównywały (ostre podania Mileny Paszyńskiej i Rasińskiej), lecz przy stanie 24:24 zepsuły jedną piłkę, a Nowotnik pognębiła je asem.
W czwartym secie Karpińska i Stępień (dwukrotnie) punktowały zagrywką, omijając Krystynę Pietraszkiewicz, która w całym spotkaniu zanotowała 91% pozytywnego przyjęcia. Gorzka pokazywała się też przy siatce, a rezultat – 3:3, 3:5, 4:7, 5:10, 7:13, 9:15, 11:18, 13:20, 14:22, 15:24, 17:25 – trzymała w garści zbijająca z lewej flanki Pietroczuk.

Inauguracja miała naprzemiennie słodko-gorzki smak; w tie-breaku więcej przyjemności czekało Legionovię, a przede wszystkim – Monikę Bociek. Wcześniej miała kłopoty ze złapaniem rytmu, ale teraz zaczęła od asa, następnego zaliczyła przy stanie 14:7, a po drodze skończyła pięć ataków. A że jak zawsze coś od siebie dołożyła Smarzek, rozstrzygniecie nie mogło być inne – 15:8.
– Odskoczyły i to trochę wybiło moje dziewczyny z uderzenia, przy równowadze nastawienie i gra mogłyby być trochę inne – żałuje Mieczysław Pietroczuk.
– Cele? Proszę mi uwierzyć, staramy się je stawiać tylko na najbliższe spotkanie – przekonuje Wojciech Lalek. – Powtarzam zawsze zawodniczkom, że kiedy się patrzy na horyzont, można się potknąć o coś leżącego pod nogami.
PAWEŁ FLESZAR

Galerię z meczu można obejrzeć TUTAJ, informacje o pozostałych wydarzeniach pierwszego dnia mistrzostw znajdują się TUTAJ, a harmonogram całego turnieju – TUTAJ.

Grupa A:
LEGIONOVIA Legionowo – ZRYW-VOLLEY Iława 3:2 (25:17, 25:20, 24:26, 18:25, 15:8)
Sędziowali: Anna Niedbał (Dębica) i Sławomir Czuryłowski (Lublin). Widzów: 200.
LEGIONOVIA: Grabka 3 pkt, Rasińska 25, Niderla 5, Smarzek 23, Bociek 13, Paszyńska 7 oraz Pietraszkiewicz (l), Jędrzejewska 1, Dąbrowska. Trener: Wojciech Lalek.
ZRYW: Stępień 7, Pietroczuk 15, Nowotnik 11, Korusiewicz 13, Karpińska 6, Gorzka 16 oraz Kulińska (l), Mejka 1, Laskowska. Trener: Mieczysław Pietroczuk.

Komentowanie zablokowane.