„Słoniu” idzie do Nowej Huty

Hutnik pozyskał utalentowanego rozgrywającego, który w tym sezonie trenował w Effectorem Kielce z Plus Ligi i występował w jego rezerwach. W krakowskim zespole może zadebiutować już w najbliższą sobotę, kiedy na „Suchych Stawach” podejmie on MKS Andrychów.

Jutro 22-letni Piotr Adamski ma już zameldować się na treningu zespołu z Nowej Huty, zresztą na jednych, „zapoznawczych”, zajęciach był już przed tygodniem. Potrzebował jednak zgody na odejście od Jacka Sęka, prezesa Effectora, gdzie był formalnie trzecim rozgrywającym pierwszej drużyny i pierwszym w rezerwach, zajmujących szóstce miejsce w Młodej Lidze. – Rozmawiałem z prezesem w piątek wieczorem, bo wcześniej nie było go w Kielcach, teraz dostałem zielone światło, odebrałem w klubie papiery potrzebne do wypożyczenia, podbiłem je w świętokrzyskim okręgowym związku – opowiada Piotrek. – Przywiozę je do Krakowa i liczę, że w sobotę będę mógł zagrać.
Wszystkie warunki kontraktu między nami mieliśmy dogadane już wcześniej, pozostało formalne podpisanie. Chcę go mieć w składzie już na Andrychów – nie ukrywa Mirosław Janawa, prezes-trener Hutnika. Dodaje, że przy okazji potwierdzania certyfikatu Adamskiego w Wydziale Rozgrywek PZPS zgłosi również do pierwszej drużyny drugiego libero, Adriana Zycha, który dotąd występował w trzecioligowych rezerwach. Wyróżnia dwa atuty Adamskiego: regularność rozegrania i skuteczność bloku. – Na zajęciach przed tygodniem widziałem jak Paweł Golec zwrócił mu uwagę, że chce trochę inne wystawy i takie zaczął od razu dostawać – opowiada szkoleniowiec. – Dlatego jestem spokojny o jego zrozumienie z drużyną, pozostaje tylko kwestia dopasowania do środkowych, bo tutaj jednak jest inny stopień wymagań.
Po kontuzji Tomasza Kubicy Hutnik pozostał z jednym rozgrywającym, Karolem Andrzejewskim. – Będą fajnie się uzupełniać; nie skreślam Karola, ale dobrze powinno mu zrobić, że będzie miał taką konkurencję – uważa Janawa.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

10-letni Piotruś na podwórku nazwany został „Słoniem”, przezwisko zostało mu do dzisiaj. – Byłem gruby… Czy schudłem dzięki siatkówce? Bo ja wiem, po prostu wyrosłem – śmieje się.
Zaczął treningi w Kielcach, potem trafił do szkoły siatkarskich talentów, częstochowskiego „Norwida”, z którego pamięta obecnych „Hutników”: o rok młodszego Andrzejewskiego i o dwa lata – Kamila Maruszczyka. Po maturze do II-ligowej AZS Politechniki Krakowskiej ściągnął go jej ówczesny trener, Marek Fornal. – Dostałem sygnał, że w Delic-Polu Norwid jest fajny chłopak, który szuka klubu; pojechałem go zobaczyć i bardzo mi się spodobał. Talenciak! – wspomina Fornal, który działa obecnie w Hutniku, a wtedy po transferze Adamskiego, w połowie września 2010 r. odszedł z AZS PK. Objął ją Mateusz Śrutowski, a Piotrek grał wówczas z Maciejem Grotem, zaś sierpień i wrzesień przepracował z nimi także Paweł Golec (po czym odszedł do Wandy Kraków). Obu spotka teraz w ekipie z Nowej Huty.
Utrzymali się w II lidze, a potem klub sprzedał miejsce Contimaksowi MOSiR Bochnia, Adamski zaś zawiesił na rok karierę. – Wtedy mi się to wydawało dobre, potem człowiek zmądrzał… – zawiesza głos. W sezonie 2012/13 trafił do Wandy, gdzie jednak było trzech rozgrywających, zresztą w grudniu zespół został wycofany z II ligi.

W czerwcu Fornal rozmawiał ze „Słoniem” o dołączeniu do Hutnika, który właśnie wywalczył awans, jego jednak kusiła Plus Liga. – Nie żałuję, bo przeszedłem cały okres przygotowawczy z pierwszą drużyną, a później uczestniczyłem w jej rannych treningach. Na pewno na tym skorzystałem, jestem siatkarsko i fizycznie w innym miejscu – uważa. – Kiedy jednak znowu pojawiła się możliwość przejścia do Hutnika, postanowiłem z niej skorzystać.
Zaczęło się od luźnej rozmowy z synem Fornala, Janem, który występuje w Młodej Lidze w SMS Spała, potem zdzwonili się z ojcem. – Myślałem, że bardziej chodzi o przyszły sezon, ale okazało się, że klub jest zainteresowany mną już teraz – mówi Piotr. – Dla mnie to dobre, i sportowo, i życiowo. Mam zaliczone trzy semestry na Uniwersytecie Ekonomicznym, na kierunku: finanse i rachunkowość. Teraz jestem na urlopie dziekańskim, od lutego powinienem pojawić się na uczelni. Gdybym został w Kielcach, musiałbym kombinować; nie wiem, jakbym to rozwiązał, a w tej sytuacji normalnie wrócę na studia.
Poza Hutnikiem ma występować w reprezentacji Uniwersytetu w akademickich mistrzostwach Polski. UEK ma zapewniony awans do turnieju półfinałowego AMP, jako jego organizator.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.