Smaczek przy ścianie płaczu

Na starcie II rundy Orlen Ligi siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów uległy 0:3 Tauronowi MKS Dąbrowa Górnicza, co dla ekipy gości było… rewanżem za własne zwycięstwo w 1. kolejce.

– Jestem zadziwiony naszą postawą; ostatnio trenowaliśmy mocno, wyglądaliśmy bardzo dobrze fizycznie – z zakłopotaniem tłumaczy trener gospodyń, Jacek Skrok. – Liczyliśmy dzisiaj na zwycięstwo, a pękliśmy. Pękliśmy psychicznie. Poza tym mieliśmy założenia; jak blokujemy, gdzie serwujemy, a potem piłka leciała w zupełnie innym kierunku.
Za to przyjezdne realizowały swoją taktykę z brutalną konsekwencją. Serwis za serwisem na Kremenę Kamenovą, czujny blok, uzupełniany obroną. Wszędobylska w polu Izabela Lemańczyk błysnęła sytuacyjną wystawą, która stała się praktycznie rozegraniem. Stojąc niedaleko rogu podbijała „dyszlem” piłkę i kiedy wydawało się, że podrzuci ją najbliższej partnerce – wykonała pełny, precyzyjny przerzut na prawe skrzydło, do drugiej linii. – Taką miałam wenę. Chciałam, żeby atak był bez bloku – żartuje.
Pozostałe kontry konstruowała sprawnie Yael Castiglione; zrobiło się nawet 9:20, a po jej asie – 11:22. Wówczas dąbrowianki nagle wrzuciły wsteczny bieg, trzy ścięcia posłały w aut, jedno w siatkę, a na dodatek wpadło im w pole proste, lecące wysokim lobem przebicie Kamenovej. Przy 18:22 Juan Manuel Serramalera wziął drugą w krótkim okresie przerwę, po niej zmieściła się w boisku po przekątnej Helena Horka, a resztę załatwiły podwójne odbicie i aut miejscowych.

Czeska skrzydłowa toczyła dzisiaj z Adelą Helić nieformalny pojedynek najlepszych punktujących Orlen Ligi. Po pierwszej rundzie Serbka wyprzedzała ją o pięć „oczek”, jednak dzisiaj oddała sprawę walkowerem. Zanotowała 13% skuteczności w ataku, co rusz opuszczała plac, a na trzeciego seta nie wyszła w ogóle.
Horka natomiast zaczęła drugą partię od trzech udanych uderzeń. 0:3, 4:5, 4:8, 6:8, 6:11, 8:14. Team znad Wisłoka zbliżał się do 15:18 i 18:21, jednak wtedy wyniku przypilnowały Horka, Tamara Kaliszuk i – dwukrotnie – Daria Paszek, która została wybrana MVP spotkania.
Znowu 18:25, a gospodynie notujące przyjęcie na poziomie 30% pozytywnego i 12% perfekcyjnego nie miały gdzie szukać nadziei. Na pewno nie w braku motywacji uspokojonych powodzeniem przeciwniczek, bo dla nich konfrontacja miała szczególny smaczek. Wszak w I kolejce pokonały wyraźnie Developres, jednak zostały ukarane walkowerem za przekroczenie limitu zagranicznych zawodniczek (jest tak traktowana posiadająca polskie obywatelstwo, ale występująca na certyfikacie FIVB, Dominika Sobolska). – Widać było, jak są nabuzowane. Kiedy przyszli do hali, nikt nie chciał z nami gadać – kiwa głową Skrok.
– To bolało, bo zostawiłyśmy serce na parkiecie, zwyciężyłyśmy na inaugurację sezonu, przed własną publicznością, a straciłyśmy te punkty – zwierza się Iza. – Nie da się ukryć, że był tutaj pewien podtekst, aczkolwiek nie chcemy jakoś szczególnie triumfować, bo mamy koleżanki po drugiej stronie.

Na trzecią partię w Developresie wyszły Patrycja Flakus (atak), Magdalena Hawryła (środek) i Joanna Nickowska (libero). Szybko jednak zrobiło się 0:5, 1:7 i 5:11. W tej fazie przyjezdne więcej psuły, a rzeszowianki były dokładniejsze, dzięki czemu doszły na 12:13. Tu jednak przerwały im Horka, Paszek, własne dotknięcie siatki i dobitka Kamili Ganszczyk. 12:17, 14:17, 14:19, 16:22, a ostatnie uderzenie miejscowych zatrzymało się tam, gdzie zwykle – na „ścianie płaczu” stworzonej na prawej flance przez Horkę i Ganszczyk. Zaliczyły 7 „czap” punktowych (pięć przypisano Kamili), a jeszcze więcej pasywnych.
– Przycisnęłyśmy je dzisiaj w każdym elemencie. Mam nadzieję, że dalej też będziemy sobie tak radzić – kwituje Lemańczyk, której drużyna zajmuje piąte miejsce i zbliżyła się do czwartego w tabeli Developresu na 1 „oczko”.
Dzisiaj rozlosowano również 1/8 Pucharu Polski, zaplanowaną na 18 stycznia. Tauron MKS podejmie Pałac Bydgoszcz, natomiast rzeszowianki zagrają na wyjeździe z Solną Wieliczka. Jacek Skrok po raz pierwszy w oficjalnym meczu zmierzy się ze swoją byłą podopieczną (z Murowanej Gośliny i Elitesek Kraków), Katarzyną Wąsowską, prowadzącą I-ligowy zespół z „Miasta Soli”. – Mamy z Kaśką bardzo dobre kontakty – uśmiecha się. Jeśli jego ekipie uda się przejść wieliczanki, to w następnej turze będzie walczyć z lepszym z pary: Legionovia – Giacomini Budowlani Toruń. – Ścieżka do turnieju finałowego jest w miarę przyzwoita, ale trzeba się do tego przyłożyć i to już za dwa tygodnie – podkreśla Skrok. – Z Solną przecież trochę się męczyliśmy na wrześniowym turnieju towarzyskim.
PAWEŁ FLESZAR

DEVELOPRES SKYRES Rzeszów – TAURON MKS Dąbrowa Górnicza 0:3 (18:25, 18:25, 18:25)
Sędziowali: Tomasz Flis i Maciej Kolendowski (Kraków). Widzów: 450.
DEVELOPRES: Kaczmar 3, Kamenova 12, Mróz 4, Helić 4, Kaczorowska 6, Żabińska 1 oraz Borek (l), Nickowska (l), Flakus 4, Szczygieł, Hawryła 4, Paskova. Trener: Jacek Skrok.
MKS: Castiglione 5, Kaliszuk 11, Ganszczyk 9, Horka 14, Paszek 13, Sikorska 7 oraz Lemańczyk (l). Trener: Juan Manuel Serramalera.

Pozostałe wyniki i tabelę Plus Ligi można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.