Smoki z pierwiastkiem szaleństwa

Zwolennicy pełnej fantazji, szybkiej koszykówki, wspartej rzutem z dystansu zostali nagrodzeni za odwiedzenie w niedzielne popołudnie wielickiej hali. Wszystkim poza wynikiem, bo miejscowy Regis wśród emocji zwyciężył ostatecznie rezerwy Wisły Kraków, 66:64.

W szeregach gości wystąpili sami juniorzy, często 16-17-letni, którzy od startu wzięli do galopu niepokonanego lidera. Prowadzili 19:8, 22:15, 27:19, 32:23, a gdyby na dodatek udało im się ożenić ogień z wodą i na chłodno rozwiązywać liczne okazje do kontr – różnica pewnie nie spadałaby poniżej 20 „oczek”. W niepohamowanym ciągu na kosz zgubili jednak sporo piłek. – Robią jeszcze błędy i muszą robić, bo są bardzo młodzi, ale chcą pracować na treningach, więc liczę, że będzie ich coraz mniej – mówi Piotr Piecuch, wychowujący przy Reymonta kolejne pokolenie „Wawelskich Smoków”.
Pierwiastek szaleństwa w wielu akcjach również pomagał jego podopiecznym. Przeciwstawiali się, górującym nad nimi warunkami fizycznymi, rywalom zarówno pod tablicami jak w polu, a przede wszystkim – ładowali za trzy jak we wrota stodoły. Kacper Majka, Sebastian Dąbek, Jakub Żaczek i Sebastian Grabda do przerwy zrobili to ośmiokrotnie, a apogeum były rzuty tego ostatniego. Kacper, który 6 stycznia obchodził urodziny, a 17 lat wcześniej dostał papiery na grę dużo wyżej niż w III lidze, najpierw trafił praktycznie przykryty rękami przez wieliczanina. A w ostatniej sekundzie połowy, naciskany przez Wojciecha Gorgonia, zanurkował mu pod pachą i tak umieścił piłkę w koszu. 31:38.
Nawet nie wiem, co można powiedzieć po takim występie – rozkładał potem ręce szkoleniowiec Regisu, Michał Sarota. – Dużymi literami proszę napisać, że w ogóle dzisiaj nie broniliśmy.

Po przerwie Gorgoń włączył wyższy bieg, zaliczając trzy osobiste, „trójkę”, blok i asystę do Szymona Kunca. 41:38, 47:43, lecz niespełna siedemnastoletni, najniższy na parkiecie Jakub Natkaniec, gongiem z dystansu i wjazdem obwieścił zgromadzonym, że to nie koniec emocji. 47:48, a kiedy kilkadziesiąt sekund przed finałem trzeciej kwarty Żaczek egzekwował wolne, jego partnerzy nie poszli do zbiórki, ale od razu ustawili strefę pressingową na 3/4 długości boiska. Kuba wcelował oba, a potem wspólnie obronili prowadzenie – 50:49 – do syreny.
Po kilku minutach czwartej kwarty znowu wydawało się, że miejscowi opanowali sytuację, bo po „trójce” Gorgonia, piorunującej kontrze Kamila Kolbera i paru penetrujących podaniach Kunca wyszli na 61:53 i 63:55.
Żaczek (od drugiej kwarty występujący z trzema przewinieniami, a od trzeciej – z czterema) wraz z kolegami nie poddawali się jednak. Kuba uwieńczył pogoń rzucając z bliska na 63:64. W taki sam sposób (po własnej zbiórce) zrewanżował się Dariusz Depta – 65:64 i na 27 sekund przed finałem goście mieli dwie okazje do rozstrzygnięcia konfrontacji. Łukasz Pająk objął bowiem jednego z nich klasycznym „nelsonem”, więc wiślacy dostali dwa osobiste i piłkę z boku za faul umyślny. Spudłowali je jednak, podobnie jak rzut z półdystansu z otwartej pozycji. Żeby odzyskać piłkę, musieli kilka razy faulować, czas upływał, Gorgoń dołożył punkt z wolnego, a ostatnia próba „Smoków”, pod presją, też była nieudana. 66:64.

– Szkoda, ale mecz był super! – u Piecucha satysfakcja brała górę nad niedosytem. – Teraz już przygotowujemy się pod kątem rozgrywek młodzieżowych; chciałbym awansować do „ósemki” mistrzostw Polski juniorów U-18.
Depta, który zaliczył jedno z kluczowych trafień, jest wychowankiem „Białej Gwiazdy” – reprezentował ją przez 14 lat, aż do ubiegłego roku, kiedy przeszedł do Regisu. – W Wiśle zmienili się ludzie, koncepcje i chyba im nie pasowałem; może sportowo, może ze względu na charakter – zastanawia się z odrobiną goryczy. – Ale nie narzekam; tutaj wszystko jest dobrze zorganizowane, a tam w pewnym momencie czuliśmy się jak kukułcze jajo. Wracając do dzisiejszego spotkania – chyba było nam potrzebne, żeby się otrząsnąć i wziąć do roboty na treningach.
Darek skończył studia prawnicze; życie dzieli na koszykówkę i aplikacją komorniczą. – Czy chciałbym to robić, być komornikiem? Tak, wiadomo, że bywają nieprzyjemne sytuacje, ale do siedzenia za biurkiem się nie nadaję – zwierza się. – Kwestia tylko, czy jeszcze będzie się opłacało to robić, bo właśnie w Sejmie jest w czytaniu ustawa, przewidująca między innymi obniżenie stawek. Wtedy trzeba będzie się zastanowić nad zmianą specjalności, bo obecnie po ukończeniu aplikacji można się przenosić do sądu, prokuratury, adwokatury czy innych zawodów prawniczych.
PAWEŁ FLESZAR

REGIS Wieliczka – WISŁA II ZISTECHNIKA Kraków 66:64 (11:19, 20:19, 18:12, 17:14)
Sędziowali: Marcin Hryszczyszyn i Michał Tylek. Widzów: 100.
REGIS: Gorgoń 20 (2×3), Pająk 13, Kunc 11 (1×3), Kolber 8, Palonek 5, Depta 4, Palmowski 2, Gąska 2. Trener: Michał Sarota.
WISŁA II: Żaczek 14 (1×3), Dąbek 14 (3×3), Majka 12 (4×3), Grabda 9 (1×3), Natkaniec 5 (1×3), Czajka 4, Rerak 4, Miszkurka 2. Trener: Piotr Piecuch.

Wszystkie wyniki i tabelę III ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.