Sokoły rozpoznały bojem ligę

Łańcuccy koszykarze wygrali ostatni sparing w sezonie przygotowawczym, a 87:72 z rezerwami ekstraklasowej Rosy Radom dało im pierwsze miejsce w organizowanym przez siebie turnieju.
Zawody odbyły się w środku tygodnia, gdyż w weekend tutejsza hala będzie zajęta przez imprezę taneczną. Według pierwotnego planu, od piątku do niedzieli cztery drużyny miały rywalizować systemem „każdy z każdym”, ale kiedy trzeba było skrócić turniej do dwóch dni – w środę rozpisano mecze pierwszoligowców z drugoligowcami, a na czwartek z góry założono, że zmierzą się ze sobą zespoły z tych samych lig. Jako że i tak Sokół pokonał AGH Kraków (opisywaliśmy to TUTAJ), a Rosa – Gimbaskets Przemyśl, można przyjąć, że były to półfinały, a dzisiaj odbyły się konfrontacje o trzecie i pierwsze miejsce.

I finał wydawał się rozstrzygnięty już po siedmiu minutach i piętnastu sekundach, kiedy gospodarze odjechali aż na 23:0! Równo cisnęli w obronie, wszyscy dołożyli coś w ataku, a najczęściej dostarczali piłki do kosza Bartosz Czerwonka (od kilku tygodni utrzymuje wysoką skuteczność z dystansu) i Rafał Kulikowski. Temu drugiemu nie sprawiało różnicy, czy robi to popularnym „kelnerem”, czy dalekosiężną „trójką”.
Potem się jednak zdekoncentrowali i następny podobny okres przegrali 5:21. Ambitni, młodzi radomianie bili się w defensywie, a przechwyty przekuli na kontry, najczęściej finalizowane przez Mikołaja Stopierzyńskiego.
Na domiar złego, miejscowi stracili Jacka Balawendra, który przeciskając się na zasłonie odniósł bolesną kontuzję lewego barku. Nie ma jeszcze wiążącej diagnozy, a wstępna jest umiarkowanie optymistyczna – powinno obejść się bez zabiegu chirurgicznego.
Po 14 i pół minuty spotkania różnica zmniejszyła się więc do 28:21, w przerwie wynosiła 46:34 i już do końca punkty po obu stronach rosły falami. 54:37 – 54:43 – 65:43, 69:45 – 69:51, 74:53 – 74:58, 79:59 – 79:65 – 85:67. 87:72. Na obwodzie błyszczeli Maciej Klima, Tomasz Fortuna, a przede wszystkim Krzysztof Jakóbczyk. Po drugiej stronie odpowiadał im Robert Cetnar. I choć przyjezdni pozbawieni byli większości wysokich graczy (dwóch kontuzjowanych, dwóch zadomowiło się w pierwszej drużynie), on robił to na ogół z bliska.

Dla Sokoła był to ostatni sparing przed startem ligi, do 26 września skupi się na treningu. Zaliczył 8 sprawdzianów, z czego sześć wygrał. „Rozpoznał bojem” trzech pierwszych rywali ligowych: inauguracyjnego – GTK Gliwice (wyjazd), drugiego – Rosę II (u siebie) i trzeciego – Pogoń Prudnik (wyjazd). – Zupełnie przypadkiem tak się ułożyło, sparingi były „klepnięte” jeszcze zanim ogłoszono terminarz – wyjaśnia prowadzący zespół Dariusz Kaszowski. – Coś tam zobaczyliśmy, choć przyszły skład Rosy jest zagadką – kto wyzdrowieje, kogo wyśle na mecz z nami trener pierwszej drużyny. Koncentrujemy się na pierwszej kolejce. Z moim asystentem, Mateuszem Leją mamy już materiał o GTK, czekamy jeszcze na nagrania z Pucharu Śląska.
Szkoleniowiec przyznaje, że trochę brakowało jednego, może dwóch meczów z bardzo silnymi przeciwnikami, najchętniej z Tauron Basket Ligi. – Ciężko było znaleźć kogoś takiego, większość z nich trochę później zaczęła przygotowania, nie mieli wolnych terminów. A Siarka, która jest najbliżej i najwygodniej byłoby się spotkać, była do tej pory w zdziesiątkowanym składzie, bez cudzoziemców – tłumaczy. – Dużo jednak dowiedzieliśmy się o naszych zawodnikach: kto jest w dobrej dyspozycji, kto się odradza, kto jakie ma braki. Liczę, że ci ostatni do października odzyskają formę. No i mam nadzieję, że kontuzja Jacka okaże się niezbyt groźna, bo bez niego zrobi się wąsko w rotacji.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z meczu o 3. miejsce można przeczytać TUTAJ

SOKÓŁ Łańcut – ACK UTH ROSA Radom 87:72 (26:6, 20:28, 23:17, 18:21)
Sędziowali: Michał Szybisty i Dariusz Szaro. Widzów: 100.
SOKÓŁ: Czerwonka 18 (4×3), Klima 16 (1×3), Jakóbczyk 14 (2×3), Kulikowski 14 (1×3), Fortuna 10 (1×3) oraz Wrona 6, Pławucki 5 (1×3), Balawender 2, Pisarczyk 2, Buszta, Inglot. Trener: Dariusz Kaszowski.
ROSA: Cetnar 15 (1×3), Zegzuła 8 (1×3), Stanios 4 (1×3), Gos 3, Kapturski 2 oraz Stopierzyński 21, Parszewski 11 (1×3), Kołakowski. Trener: Jarosław Wróbel.

Komentowanie zablokowane.