Spacerkiem pomiędzy ligą a strefą

Pierwszy mecz Developresu Rzeszów z Pogonią Proszowice w półfinale play off zakończył się tak samo jak obie ich konfrontacje w sezonie zasadniczym – pewnym zwycięstwem siatkarek znad Wisłoka, 3:0.
Karolina Filipowicz już na przywitanie dała do zrozumienia rywalkom, że nie ma ochoty na zmianę dotychczasowych obyczajów. Po jej pięciu serwisach i dwóch asach zrobiło się 6:1, potem 7:2, 8:4, 9:6, 12:6, 13:9, 17:10, 21:12, 25:13. Proszowianki miały niezbywalne problemy z przyjęciem, a także ustawieniem na środku bloku do leworęcznej Izabeli Cieśnik i przesuniętych krótkich Katarzyny Warzochy.

Drugą partię znowu z przytupem zaczęła Filipowicz („To zawodniczka, która robi różnicę” – komplementuje ją trener Pogoni, Dariusz Pomykalski), nękając przyjezdne zagrywką i wypuszczając w kontrze Paulę Szeremetę. Było 4:0, po asie Magdaleny Olszówki – 6:2, ale po kilku zagraniach Doroty Szymskiej tylko 7:5. Wtedy jednak trzema ścięciami wstępnie ustabilizowała rezultat Gabriela Gasidło (11:6), a kiedy znowu zaczął się wahać po zbiciach Jagody Szkodny i Agnieszki Woźniak oraz kiwce Elizy Koperczak (13:10, 14:11, 16:13) – wraz z Szeremetą przypilnowały go na dłużej (16:11, 20:13, 21:15). Decydujące ciosy zadały Cieśnik i Olszówka (25:17).

W trzeciej części skończył się spacerek gospodyń (2:1, 3:2, 5:5, 6:6), ekipa gości utrudniła podania zza linii końcowej, a po asie Doroty Szymskiej objęła drugie prowadzenie – 10:9 – w meczu (pierwsze to 1:0 zaraz na jego początku). Akcja Kai Rydzyńskiej, która kilka razy w tej fazie zaszachowała rzeszowianki nad siatką, zaowocowała zwiększeniem różnicy do 11:9, później chwilę utrzymywał się remis.
– Jestem zadowolony z wyniku, ale z gry nie do końca, w tym secie różnie mogło być… – mówi szkoleniowiec Developresu, Tomasz Kamuda. Od stanu 13:13 inicjatywę przejęła jednak linia Filipowicz – Cieśnik – Olszówka, a ta ostatnia po mocnych atakach zaprezentowała równie silne zagrywki. Było 16:13, 17:16, 19:16, 19:17, Magda zaś wróciła do przodu w samą porę by finalizować sprawę atakami na 22:17 i 25:20.

Drugie spotkanie odbędzie się w niedzielę, o g. 11, również w hali IV LO przy ul. Dąbrowskiego w Rzeszowie. Natomiast kolejne – jedno lub dwa – zaplanowano na weekend 20-21 kwietnia. Wówczas jednak odbędzie się na obiektach Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie turniej Strefy C – półfinałów akademickich mistrzostw Polski. Trener reprezentacji Uniwersytetu Rzeszowskiego, Tadeusz Olszowy zabiega o przełożenie rywalizacji w Proszowicach, gdyż połowa jego drużyny uczelnianej to siatkarki Developresu.
Już zostały przeniesione terminy drugiego półfinału – z 20-21.4 na 13-14.4 – w którym Karpaty Krosno walczą z Szóstką Biłgoraj (w sobotę krośnianki zwyciężyły u siebie 3:2, drugi mecz w niedzielę). Turniej Strefy C może być najsilniej – nawet jeśli nielicznie – obsadzony od wielu lat, a Uniwersytet Rzeszowski (dołączyły doń na studia magisterskie również Joanna Beda i Joanna Paluch z Karpat) jawi się jako jego faworyt, ale i kandydat do medali w majowych finałach AMP.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z drugiego meczu i rozstrzygnięcie kwestii przełożenia meczu w Proszowicach można znaleźć TUTAJ, a o planach Developresu na następny sezon seniorski (I- lub II-ligowy) oraz o tworzeniu przezeń młodzieżowej akademii siatkówki można przeczytać TUTAJ.

DEVELOPRES Rzeszów – PALEO POGOŃ Proszowice 3:0 (25;13, 25;17, 25:20)
Sędziowali: Karolina Kurowska i Adam Rejczak (Warszawa). Widzów: 120.
Stan rywalizacji w play off: 1-0.
DEVELOPRES: Filipowicz, Olszówka, Cieśnik, Szeremeta, Gasidło, Warzocha oraz Peret (l), Wilk, Mich, Myjak. Trener: Tomasz Kamuda.
POGOŃ: Koperczak, Woźniak, Szymska, Żyła, Szkodny, Rydzyńska oraz Bucka (l), Pasternak (l), Skowron, Kośmider, Noga. Trener: Dariusz Pomykalski.

Komentowanie zablokowane.