Spadek zasilania z soboty na niedzielę

Trzecie miejsce w turnieju siatkarek w Jarosławiu zajęła drużyna Szóstki – nominalnie i faktycznie – mieleckiej. Czwarta była inna II-ligowa ekipa, Tomasovia.

Utytułowany trener Szóstki, przez wiele lat związany z nieistniejącą Stalą, Roman Murdza śmieje się, że w historii mieleckiej siatkówki nie było jeszcze takiej sytuacji, żeby drużyna składała się z w znakomitej większości z miejscowych zawodniczek, uzupełnionych pojedynczymi dziewczynami z tego samego województwa. W podanym pod tekstem składzie, który wystawił w spotkaniu o trzecią lokatę, można znaleźć wyłącznie takie dziewczyny, w tym pozyskaną latem z Jarosławia, Magdalenę Pajdę. Do tego jest jego córka Wiktoria, libero, która w półfinale odniosła lekką kontuzję.
Szkoleniowiec liczy też na rutynowaną Dorotę Pykosz – jaślankę, a także na mielczankę Barbarę Wąż. – Leczy kolano, jest w ciąży, w listopadzie ma rodzić. Mam nadzieję, że w drugiej rundzie dołączy do nas – mówi.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Jego podopieczne w półfinale stoczyły zacięty bój z faworyzowaną Solną Wieliczka; w pierwszym secie prowadziły kilkoma punktami, jeszcze 23:20, ale uległy 23:25, a potem 21:25 i 22:25.
Tamta walka, choć przegrana, podbudowała je jednak, bo przeciw tomaszowiankom płynęły na fali powodzenia – 13;8, 15:12, 18:14, 21:14, 23:16. Starty zredukowała nieco asami Gabriela Kostur, ale z 23:20 szybko zrobiło się 25:20 po ścięciu Pajdy.
Trwała kiepska passa Tomasovii, która bardzo udanie prezentowała się w sobotę (opisywaliśmy to TUTAJ), ale w niedzielę padła w półfinale i trudno było jej się podnieść. – Wczoraj dziewczyny były ożywione, bo po ciężkim obozie mogły pograć w siatkówkę, ale dzisiaj jakby prąd im odcięło – szukał powodów ich opiekun, Stanisław Kaniewski.
Zasilanie wróciło w drugiej partii. Na największym woltażu pracowała Karina Róg, która weszła w pole zagrywki przy stanie 10:7 i wywindowała go do 22:7, kooperując z aktywną pod siatką linią: Elżbieta Szymańska, Marta Jasiewicz, Katarzyna Marcyniuk.

Jeszcze w trzeciej odsłonie tomaszowianki podgoniły z 6:10, 9:13 i 11:16 do 14:16 i 17:18, ale Natalia Murdza zbijała z szybkich piłek wystawianych przez Katarzynę Galicę na 17:19, 18:20, 18:22, a zamknęła sprawę asem na 19:25. – Personalnie to prawie taka sama drużyna, co w ubiegłym sezonie, ale jest już wyżej; ustabilizowała się i zyskała na pewności – charakteryzuje obecną Szóstkę Roman Murdza.
Trener Tomasovii, wyliczając cztery zawodniczki, które odeszły, twierdzi, że ma najsłabszy skład, odkąd prowadzi zespół. Zaraz jednak dodaje, że będzie on silniejszy, gdyż zajęcia wznawia po urlopie macierzyńskim Diana Romaszko, a poza tym przymierza się do dwóch transferów. – Na razie nie zdradzę, o kogo chodzi, czekam aż podpiszemy umowy. Chcemy wzmocnić się na środku i skrzydle – wyjaśnia.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z finału można znaleźć TUTAJ.

o 3. miejsce:
SZÓSTKA Mielec – TOMASOVIA Tomaszów Lubelski 2:1 (25:20, 8:25, 25:19)
Sędziował: Tomasz Stefanowski (Jarosław).
SZÓSTKA: Galica, Węgrzyn, N. Murdza, Półchłopek, Kusik, Pajda oraz Kardyś (l), Fryc, Krzysztofik, Piechota. Trener: Roman Murdza.
TOMASOVIA: Szymańska, Marcyniuk, Chodun, Karpiuk, Róg, Jasiewicz oraz Bielecka (l), Kostur, Kaniewska. Trener: Stanisław Kaniewski.

półfinały:
MKS SAN-Pajda Jarosław – Tomasovia 2:1 (25:9, 25:10, 18:25); Solna Wieliczka – Szóstka 3:0 (25:23, 25:21, 25:22)

o 5. miejsce:
Developres MKS V LO Rzeszów – GLKS Nadarzyn 3:0 (25:17, 25:20, 25:10).

Komentowanie zablokowane.