Spakowani na majówkę

W ostatnim sprawdzianie krakowskich drużyn siatkarskich stojących przed niecodziennymi wyzwaniami Hutnik pokonał po zaciętej walce reprezentację Akademii Górniczo-Hutniczej, 3:1.

Dotąd zawodnicy nowohuckiej ekipy gremialnie wspomagali akademicką drużynę AGH, w fazie grupowej mistrzostw województwa wręcz się na nich opierała, jednak teraz najważniejsza jest przynależność klubowa. Hutnik zagra w najbliższy weekend w Katowicach w turnieju finałowym o awans do I ligi. Z kolei reprezentacja AGH po rocznej przerwie wystąpi w tym samym czasie w 16-zespołowym finale akademickich mistrzostw Polski, odbywającym się na obiektach Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i Politechniki Krakowskiej.
Rozgrywany w „bazie” Hutników, hali III LO, sparing pomiędzy nimi przypominał siłowanie się na rękę, gdzie splecione dłonie wychylały się raz w jedną, raz w drugą stronę. W pierwszym secie goście wyszli na 19:21, ale serwisy Krzysztofa Ferka odwróciły zapis na 23:21, a po chwili było 25:22.
W drugim przewagę (8:3) dał gospodarzom podaniami Paweł Golec i utrzymywała się ona długo – 8:5, 10:6, 10:8, 12:8, 14:10, 14:12, 19:15 – aż kooperacja pod siatką Adama Smolarczyka i Konrada Muchy oraz nieprzewidywalne zagrywki Pawła Halaby (gdy przyjmująca cofali się pod naporem, nękał ich skrótami) przyniosły rezultat 19:21.
Tomasz Obuchowicz, który przy 19:15 zaprezentował dwa bloki z rzędu, teraz dołożył parkę asów i jeszcze raz przekręcił licznik – 22:21. Przy 23:23 Leszek Klimczak trafił w boisko, a rywale nie.

W tym momencie zszedł z placu mocno wyeksploatowany Halaba. On zresztą w akademickich mistrzostwach raczej nie wystąpi, bo 28 kwietnia, pod kierunkiem Jakuba Bednaruka, zaczyna zgrupowanie reprezentacji Polski juniorów U-20, która będzie przygotowywać się do eliminacji do mistrzostw świata. – Wcześniej chciałem zagrać w AMP-ach, ale okazało się, że mam być w reprezentacji Polski, to coś dużo ważniejszego, a dla mnie spełnienie marzeń – tłumaczy 19-letni przyjmujący, student informatyki AGH.
Przeżył tydzień wyjątkowych emocji, bo w czwartek, kilkanaście dni temu, dowiedział się o powołaniu do kadry narodowej B, a potem w środę – do wspomnianej reprezentacji juniorskiej. – A w środku, w sobotę i niedzielę, wywalczyliśmy z AGH utrzymanie w I lidze i to też była ogromna radość – zaznacza. – Powołanie do kadry B to kompletne zaskoczenie. Byłem wtedy na uczelni, wszedłem do internetu w komórce i to zobaczyłem. Co do juniorów – miałem odrobinę nadziei, bo przecież w ubiegłym roku już byłem w grupie przygotowującej się do mistrzostw Europy. Siedziałem w akademiku, przypomniałem sobie, że mają ogłosić powołania i pomyślałem: „sprawdzę”. Po lidze dostaliśmy w klubie czas na odpoczynek, ale chodziłem na siłownię. Nie chcę niczego zaniedbać, od pierwszego dnia zgrupowania w Spale będę się starał sprostać wymaganiom.
Turniej kwalifikacyjny zaplanowano 14-17 maja w Bełchatowie, Polacy zagrają w grupie z Włochami, Francją i Austrią. Zdobywca pierwszego miejsca awansuje do mistrzostw świata, które zostaną rozegrane w Meksyku. Jeśli chodzi o kadrę B, to 34 wchodzących w jej skład siatkarzy przejdzie badania w Warszawie, z nich zostanie wyselekcjonowanych kilkunastu, którzy udadzą się na zgrupowanie do Wałbrzycha.

Dwie pozostałe partie Paweł obserwował z boku. W trzeciej wszedł za niego Piotr Kozub, Tomasz Głód zastąpił Karola Galińskiego na libero, Jakub Zmarz zagrał na środku, a Michał Szalacha przeniósł się na swoją dawną pozycję atakującego.
Natomiast w Hutniku w podstawowym składzie zaczął Kamil Maruszczyk, który w tym sezonie na ogół był dublerem, ale podczas turnieju półfinałowego dał rewelacyjną zmianę w konfrontacji z TSV Cellfast Sanok, walnie przyczyniając się do zwycięstwa. Teraz zluzował go Mateusz Kowalski.
Miejscowi punktowali „czapami” (11:7), aż zniecierpliwiony Jakub Kosiek wyręczył kolegów, uderzając lewą ręką. „Kosa” błysnął później także wystawą krótkiej, gdy sięgnął piłkę uciekającą za taśmę. Po asie Zmarza zrobiło się 12:14, po serwisach Kowalskiego 16:15, a „Agiehowcy” zaliczyli odtąd do 22:19 cztery pudła. Historię zamknął na 25:21 Kowalski.
W czwartej odsłonie w składzie Hutnika wyszli Kamil Kołek i Marcin Góra. Paweł Samborski po niedzieli wznowi treningi, bo dotąd dokuczał mu uraz kolana, jakiego nabawił się na turnieju Strefy C AMP w Lublinie, a Błażeja Podleśnego zatrzymały ważne sprawy osobiste. Z kolei Tomek Głód u gości przekwalifikował się na skrzydłowego.
Drużyna z Nowej Huty prowadziła jeszcze 22:20.Dalej jednak Mucha punktował zza linii końcowej, a kumple z Contimaksu Bochnia – Szymon Ściślak i Zmarz – przy siatce. 22:25.

To był ostatni sprawdzian Hutników przed majówką, którą rozpoczną klasycznie, pierwszego dnia miesiąca, spotkaniem z Centrum Augustów. 2 maja zmierzą się z gospodarzem turnieju finałowego, Czarnymi Katowice. Jeśli w tej trójce uplasują się na jednym z dwóch czołowych miejsc, to w niedzielę, 3 maja, zagrają w meczu decydującym o awansie – z kimś z podgrupy: GTPS Gorzów Wlkp., Bielawianka Bester Bielawa, Czarni Wirex Rząśnia (system: pierwszy z drugim, drugi z pierwszym).
Natomiast przeciwnikami reprezentacji AGH w grupie B AMP będą: Uniwersytet Warmińsko-Mazurski z Olsztyna, Politechnika Gdańska i Uniwersytet Zielonogórski. Start również 1 maja. Dwa czołowe zespoły z każdej z czterech grup przejdą do ćwierćfinału.
PAWEŁ FLESZAR

HUTNIK Kraków – AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA 3:1 (25:22, 25:23, 25:21, 22:25)
Sędziował: Zenon Matras.
HUTNIK: Adamski, Maruszczyk, Obuchowicz, Ferek, Golec, Sokołowski oraz Szymczak (l), Klimczak, Kowalski, Kołek, Góra. Trener: Jerzy Piwowar.
AGH: Kosiek, Halaba, Mucha, Ściślak, Smolarczyk, Szalacha oraz Galiński (l), Głód (l), Kozub, Zmarz. Trener: Jacek Litwin.

Komentowanie zablokowane.