Spokojnie jak na wojnie

W zaciętej walce, jaka za plecami sanoczan trwa o miejsce w czołowej czwórce grupy VI drugiej ligi, siatkarze Hutnika Kraków mieli swobodną sobotę, względnie łatwo pokonując Kłosa Olkusz.

Uczynili to zresztą w podobnym stylu, co – niecałą dobę wcześniej – ich koledzy z hutniczych, trzecioligowych rezerw (można o tym poczytać TUTAJ), tyle że z odwróconym scenariuszem, bo najmniej zacięty był trzeci, a nie pierwszy set.
Zaczęło się wprawdzie od szturmu gospodarzy i wymuszonych błędów rywali – 3:1, 6:2, 9:4, 14:6 – wśród których tylko Maciej Wolny i Marcin Typel byli w stanie się odgryźć punktowo (ten drugi nawet, wyrzucony za antenkę, klepnął piłkę po skosie w drugi metr za siatkę, zaskakując krakowian).
Kiedy Błażej Podleśny przyłożył dwa asy (17:7), a Leszek Klimczak jednego (20:9), wszystko wydawało się rozstrzygnięte. Najpierw jednak Wolny, a potem Kamil Parkitny równie ostro odpowiedzieli serwisem, ten drugi dwa „oczka” zdobył bezpośrednio, a przedzielił je niecodzienny blok najniższego na boisku Przemysława Karkosa, który jedną ręką zatrzymał idącego po pewną zdobycz Pawła Golca. – Chyba mnie zlekceważył, inaczej uderzyłby obok – skonstatował później rozgrywający Kłosa. Jego drużyna przy stanie 21:16 miała w powietrzu kolejny atak, który jednak wylądował na aucie. Dalej Kamil Maruszczyk przyłożył „siła razy ramię”, upolowując przyjmującego przeciwników, a sprawę zamknął skuteczny dzisiaj Klimczak.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Od drugiej partii w podstawowym składzie znalazł się Rafał Sokołowski, został na parkiecie już do końca meczu, zaliczając sporo dobitek i wejść na krótką. Główne wątki przeniosły się z poprzedniej części. Znowu zza linii końcowej bombardował z wyskoku Podleśny: raz przyłożył tak, że siatka się lekko zwinęła, a piłka przetoczyła na drugą stronę, po chwili pocelował libero. Uruchamiał kolegów w kontrach, ci dokładali „czapy”, na tablicy świeciło się 5:0, 8:3, lecz ścięcie Typela, który poradził sobie z trójblokiem po wystawie „dyszlem” Marcina Laskowskiego – było sygnałem, że tak szybko się nie podda. To po jego dwóch asach zrobiło się 10:9, przerwał mu Krzysztof Ferek, ale sytuacja długo nie była wyjaśniona (11:11, 14:11, 17:13, 17:15, 19:16). Nawet po kolejnej piorunującej zagrywce Podleśnego (cios pomiędzy dwóch odbierających i 16:12), bo nieźle sobie radził na skrzydle Piotr Kozub. Dopiero kooperacja Ferka w polu serwisowym i Sokołowskiego przy siatce rozstrzygnęła wątpliwości – 23:16, a po wymianie klopsów 25:19.
– Mamy w większości młodych zawodników i nawet, kiedy zdarza się niezły okres, to brakuje stabilności, utrzymania go na dłużej – analizuje Karkos.

Trzecia odsłona upłynęła już jednostajnie, od 2:2 miejscowi zdobyli 11 punktów, przy jednym gości, na co złożyły się serie podań Klimczaka i Kołka oraz aktywność trójki pod siatką. „Bardzo spokojnie przebiega to spotkanie” – kilkakrotnie powtarzał spiker w hali III LO na os. Wysokim. Spokój nie wykluczał jednak strzałów, często mocnych, niekiedy nieszablonowych – Maruszczyk trafił serwisem w nogi Wolnego przebiegającego za boiskiem. 15:4, 17:7, Wolny zrewanżował się zbiciem i blokiem (17:9), lecz po zagrywkach Mateusza Kowalskiego zrobiło się 22:9 (2 asy), on też – kiwką z szóstej strefy – ustalił rezultat na 25:13.
No cóż, dzisiaj nie ma o czym mówić, ale cały czas mocno trenujemy. Liczę, że przyniesie to efekty, choćby w przyjęciu i nie będę musiał tyle biegać za piłką, bo mam 40 lat – z wisielczym humorem mówi Karkos. Jest aspirantem sztabowym w Państwowej Straży Pożarnej, tzw. pracownikiem na podziale bojowym, czyli jeżdżącym na akcje. W związku z tym nie zawsze jest do dyspozycji zespołu. – Staram się ustawiać sobie tak grafik, brać urlopy, żeby w soboty mieć wolne, ale służba jest najważniejsza; w dwóch pierwszych meczach sezonu nie mogłem uczestniczyć – opowiada.
PAWEŁ FLESZAR

HUTNIK Kraków – KŁOS Olkusz 3:0 (25:18, 25:19, 25:13)
Sędziowali: Ryszard Surdej i Krzysztof Leśniak (Tarnów). Widzów: 120.
HUTNIK: Podleśny, Kowalski, Klimczak, Ferek, Golec, Obuchowicz oraz Szymczak (l), Maruszczyk, Sokołowski, Kołek. Trener: Jerzy Piwowar.
KŁOS: Karkos, Typel, Laskowski, Wolny, Parkitny, Bogusiewicz oraz Stach (l), Daniel (l), Kaliś, Kozub, D. Socha, Michalec. Trener: Roman Socha.

Komentowanie zablokowane.