Spokojny zrównoważy wybuchowego

Został ustalony sztab szkoleniowy Hutnika Dobry Wynik. Siatkarzy poprowadzi Mirosław Janawa, który awansował z nimi do drugiej ligi. II trenerem będzie Zenon Matras z Wisły Kraków, a za przygotowanie motoryczne ma odpowiadać Marek Mroczek.

Janawa zwierza się, że po wiosennym sukcesie zastanawiał się nad rezygnacją z funkcji. – Byłem już trochę zmęczony tym wszystkim. Proponowałem nawet Markowi Fornalowi, aby przejął ode mnie drużynę, ale nie pozwolą mu na to obowiązki, więc pozostanę na stanowisku – opowiada trener, który jest jednocześnie prezesem nowohuckiego klubu. – Szukałem cały czas kogoś, kto mógłby mi pomóc. Wczoraj doszliśmy do porozumienia z Zenkiem Matrasem. Musi być zachowana formalna hierarchia, więc ja będę pierwszym, a on drugim, ale umówiliśmy się, że wszystko będziemy robić na partnerskich zasadach, w praktyce – w duecie.
Na pierwszych zajęciach spotkają się jutro. Co ciekawe, nie tak dawno byli rywalami i to w nietypowy sposób – Matras grał na skrzydle w GSKS Laskowa, z którym w trzeciej lidze potykał się Hutnik DW z Janawą na ławce. – Nie pamiętam go z tamtych spotkań, ale sporo dobrego od różnych osób słyszałem o nim jako o trenerze – mówi prezes.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

28-letni Matras poza „halówką” uprawiał również siatkówkę plażową; w 2007 roku zdobył akademickie mistrzostwo Polski w parze z Mateuszem Mrozowskim. W tamtym też okresie zaczęły się jego związki z „Białą Gwiazdą” – najpierw jako opiekuna na letnich i zimowych obozach grup młodzieżowych. W 2008 roku został trenerem II-ligowej AZS AGH Wisły. Rezerwy prowadził również w III lidze (2010/11), trenował młodziczki i kadetki (2009-2011). Długo współpracował jako II trener z Lesławem Kędryną, który ściągał go na Reymonta, a przez minione półtora roku – z Marcinem Wojtowiczem. Na Uniwersytecie Jagiellońskim ma zajęcia z WF ze studentami, trenuje też uczelniane reprezentacje siatkarek i siatkarzy.
Znany jest jako niezwykle spokojny i bezkonfliktowy. – To dobrze, zrównoważymy się, bo ja jestem wybuchowy, a w każdym razie czasami reaguję impulsywnie – śmieje się Mirosław Janawa. – Myślę, że sztab szkoleniowy, tak samo jak skład zawodniczy, dobrze jest dobierać tak, aby członkowie uzupełniali się charakterologicznie. Staram się tak to budować.

W najbliższym sezonie Matras miał zostać pierwszym trenerem Wisły występującej na zapleczu ekstraklasy, jednak sytuacja z czasem stawała się coraz trudniejsza, a zespół w praktyce nie istniał. Stan z początku mijającego tygodnia opisywaliśmy TUTAJ.
– Przez ostatnie kilka dni ćwiczyliśmy w czwórkę – z Magdą Żochowską, Iwoną Kuskowską, Sandrą Biernatek, Lucyną Borek i Sylwią Wąsik – na piasku, w terenie, trochę na siłowni. Na amatorskich zasadach, bez kontraktów. Jednak wejście do hali to już większe ryzyko odniesienia kontuzji – opowiada Zenon Matras. – Bardzo długo, ponad dwa miesiące, czekałem, aż coś się wydarzy, także dlatego, że jestem przywiązany do Wisły, sporo jej zawdzięczam, to była moja pierwsza stała praca. Po drodze, w lipcu, zrezygnowałem z oferty dołączenia do sztabu szkoleniowego Muszynianki Fakro. Nie mogę jednak dłużej czekać i kiedy do soboty nic się nie zmieniło, skorzystałem z propozycji pana Janawy. Muszę się samodzielnie utrzymywać w Krakowie, a bez tego drugiego źródła nie byłbym stanie. Już w przyszłym tygodniu, nie mówiąc o końcu sierpnia, nie miałbym raczej szans na jakąkolwiek pracę trenerską. Szkoda mi tych dziewczyn, przykro mi, że je opuszczam, wczoraj dzwoniłem do wszystkich. Może jeszcze znajdą się sponsorzy, a wtedy o trenera nie będzie trudno. Niestety, nadzieja jest coraz mniejsza…

Trzecim członkiem sztabu szkoleniowego Hutnika Dobry Wynik będzie Marek Mroczek, który asystował już Janawie w minionym sezonie. – Ze względu na inne obowiązki nie mógł tego robić regularnie, ale teraz ustaliliśmy, że będzie odpowiadał za przygotowanie motoryczne zespołu. Wszystko ułoży sobie tak, aby poprowadzić konkretne zajęcia fizyczne – wyjaśnia Janawa.
Mroczek jest również trenerem personalnym w klubie fitness. Wraz z Matrasem należą do ciekawej, stosunkowo licznej, grupy młodych absolwentów krakowskiej AWF w Krakowie, którzy znaleźli pracę trenerską w ligach centralnych. Wszyscy przed „trzydziestką”, w ostatnich latach ukończyli krakowską uczelnię, gdzie zdobywali wiedzę u Jerzego Piwowara, Tomasza Klocka, Wojciecha KaszyJerzego Uzarowicza. Poza tamtą dwójką tę swoistą „nową falę” tworzą: Dominik Stanisławczyk (pierwszy trener I-ligowych siatkarek Karpat Krosno), Przemysław Płaczek (statystyk I-ligowego AGH 100RK AZS Kraków, a wcześniej II trener I-ligowych Elitesek UEK), Mateusz Mielnik (II trener ekstraklasowego BBTS Bielsko-Biała, a wcześniej I-ligowych Ślepska Suwałki i Wandy Kraków), Wojciech Bańbuła (II trener w ekstraklasowym AZS Olsztyn), Kacper Osuch (pierwszy trener II-ligowych siatkarek AZS UE Kraków).
– Mnóstwo zawdzięczamy naszym nauczycielom, którzy uznali, że się do czegoś nadajemy, mimo że początkowo nie umieliśmy zbyt wiele, mieliśmy tylko chęci do pracy – uważa Przemek Płaczek. – Pomagali nam na różne sposoby. Tomek Klocek często powtarzał: „Czas na młodych”.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.