Spotkania z kolegą kierownikiem

W finale akademickich mistrzostw Małopolski, który wywołał większe zainteresowanie niż gros meczów ligowych odbywających się w Krakowie, siatkarze Akademii Górniczo-Hutniczej pokonali Uniwersytet Ekonomiczny – 3:1 – i obronili tytuł.

Jeszcze parę tygodni temu trener „Ekonomicznej”, Marek Grzybowski miał nadzieję, że po zakończeniu sezonu skorzysta ze środkowego Kęczanina, Jacka Farona. Sezon się skończył, ale zawodnik w trakcie ostatniego meczu na zapleczu ekstraklasy zerwał ścięgno achillesa i wylądował w szpitalu. – Opowiadał, że zszyli mu to ścięgno, ale nogę na dwa miesiące włożyli do gipsu, więc w AMP-ach już nie zagra – żałował Grzybowski.
W AGH brakło Piotra Munika z MKS Andrychów, który również był kontuzjowany, a Michał Dzierwa, choć siedział w dresie na ławce, do protokołu wpisany był jako drugi trener. – Jestem już zdrowy, skręcona kostka mi nie dolega, ale niech chłopaki pograją, kolega bardzo fajnie sobie radzi – tłumaczył „Majkel”, wskazując na Szymona Ściślaka.
Zrazu jednak „Agiehowców” jakby zdetonował fakt, że ktoś w rywalizacji akademickiej stawia im tak duży opór. Popełniali sporo błędów, poza tym umyślili sobie, że będą serwować na Bartosza Kołodzieja, który z pewnymi potknięciami, ale stanął na wysokości zadania. UEK prowadził 3:0, 6:2, Ściślak i Karol Galiński odwrócili tendencję na 6:8 i 7:9, ale po chwili znowu było 13:10 i 17:15. Fragment od stanu 17:17 zaś perfekcyjnie taktycznie rozegrał Piotr Adamski, we wszystkich ważnych momentach wypuszczając na krótką Michała Nieckarza, a przede wszystkim – Dariusza Króla. Kiedy wchodzący z szóstej strefy Marcin Typel poradził sobie na podwójnym bloku, zrobiło się 23:21, jednak wyrównali Konrad Mucha ze środka i Galiński (po trzecim ponowieniu ataku, w tym jednym po samoasekuracji). Po kolejnym ścięciu w pierwsze tempo Króla i pudle rywali nie było już apelacji – 25:23.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Tak jak pierwszy set był popisem „Słonia”, tak drugi – „kierownika” AGH, Jakuba Kośka (i obaj mają kompetencje zgoła większe niż „kolega kierownik” ze skeczy Jacka Fedorowicza). Kuba rozprowadził parę akcji, parę innych zepsuli „Ekonomiści” – 7:4, 10:7 – a wtedy przyłożył asa, po przerwie na życzenie – drugiego – w krańcowe centymetry boiska, a potem trzeciego – już o połowę krótszym podaniem. 14:7, a jego koledzy byli bardzo czujni na siatce. Raz tylko błysnął Adamski, który uciekającą piłkę „smyrnął” po rękach blokującego, ale na ogół wynik rozwijał się jednostajnie – 16:8, 18:10, 21:12, 23:13, 25:14.
Na wstępie trzeciej partii „Kosa” znowu zaliczył asa (2:0), Galińskiego rozprowadził na podwójną krótką (8:2) i pipe’a, sam kiwnął i rzucił wystawę na kiwkę Mateuszowi Kowalskiemu (14:6). Adamski podjął licytację o laur finezji i kiwnął, trzymając piłkę bardzo długo na obu dłoniach i markując rozegranie, aż wreszcie przekręcając nadgarstki posłał ją za plecy, tuż za siatkę. A potem z Nieckarzem i wykańczającym Jakubem Czubińskim wykreowali podwójną krótką na lewej flance, na przestrzeni półtora metra.
W globalnym rozrachunku znacznie większe aktywa miała jednak ekipa Akademii – 15:7, 18:9, 21:11, 22:12, 25:13.

W czwartej odsłonie na parkiet zawitali na dłużej Patryk Łaba (dotąd w AGH pojawiał się tylko na krótkie zmiany) i Piotr Życki w Uniwersytecie Ekonomicznym, który odzyskał lekką inicjatywę – 3:2, 5:3, 5:5, 7:5, 8:7, 10:9, 12:11. Studenci UEK starali się tak bardzo wyrównać wynik w setach, że Czubiński w ferworze walki wpadł na platformę sędziowską i boleśnie potłukł żebra.
„Kosa” znowu kiwnął, teraz prawą ręką, do czwartej strefy, a Łaba w jednej akcji obronił dwie wrzutki Adamskiego – w trzeci i w dziewiąty metr, w róg placu. Po podaniu Patryka rezultat zmienił się na 14:13, po jego pipe – na 17:15, a zabawę skończył trzema asami z rzędu (21:16) Galiński, który świetnie czuł się na starych śmieciach (ma indeks AGH, ale studia finalizuje właśnie na AWF, gdzie odbywał się mecz).
21:16 i 25:20, a „Agiehowcy” obronili tytuł, który rok temu zdobyli zwyciężając w identycznym stosunku UEK. O wszystkich pozostałych spotkaniach finałów AMM można przeczytać TUTAJ. Cieszyły się one bardzo dużym zainteresowaniem, w niektórych momentach liczba widzów sięgała ćwierć tysiąca, co w tym sezonie nie było codziennym zjawiskiem w Krakowie, nawet na I-ligowych konfrontacjach.
PAWEŁ FLESZAR

Finał akademickich mistrzostw Małopolski:
AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – UNIWERSYTET EKONOMICZNY 3:1 (23:25, 25:14, 25:13, 25:20)
Sędziowali: Zbigniew Rybicki (Kraków) i Piotr Kasprzyk (Libiąż). Widzów: 250.
AGH: Kosiek, Galiński, Góra, Ściślak, Kowalski, Mucha oraz Luks (l), Łaba, Maruszczyk, Samborski, Andrzejewski. Trener: Jacek Litwin.
UEK: Adamski, Typel, Król, Wolny, Czubiński, Nieckarz oraz Kołodziej (l), Życki. Trener: Marek Grzybowski.

Relacje z meczów o miejsca 3-8 można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.