Środkiem, przez Centrum i do góry

Siatkarze Hutnika Kraków zagrają w niedzielę w meczu bezpośrednio przesądzającym o awansie do I ligi. Zapewnili to sobie dzisiejszym zwycięstwem nad drużyną z Augustowa, 3:0.

Ich rywale zainaugurowali uczestnictwo w turnieju finałowym już w czwartek; ulegli gospodarzom 0:3 i wiedzieli, że teraz biją się o życie. Jednocześnie Hutnicy mieli świadomość, że dzisiejszy sukces ustawi ich już na dwa dni. Stawka jak się zdaje wpłynęła na obie strony: w bardzo dobrą postawę krakowian wkradały się wahania, a przeciwnicy pudłowali w kontrach, na które ciężko zapracowali w obronie.
Zaczęło się od 1:3, ale nowohucki team przejął inicjatywę kilkoma „czapami” (6:4), a po dwóch kolejnych wyszedł na 14:10. Zawodnicy Centrum odrabiali nieco strat asami (Cezary Sapiński na 6:6, Wojciech Iwanowicz, dwoma, na 14:13, Mariusz Ostaszewski na 20:18), ale remisu już nie doścignęli. Przy 23:21 powstało zamieszanie, bo sędziowie nie dopuścili do nieregulaminowo wykonanej zmiany powrotnej Hutników, przez co na jedną akcję pozostali oni bez rozgrywającego. Wybrnęli jednak z opresji dzięki potrójnemu blokowi, a sprawę zamknął Krzysztof Ferek. 25:21.

On też był strażnikiem wyniku we fragmencie drugiej części, ale najpierw Kamil Maruszczyk jednym z paru piątkowych asów dał przewagę 10:7, a potem grający trener Centrum, Iwanowicz dwoma asami ją odwrócił – 10:11. Kapitan Hutnika punktował na 13:12, 15:14, 19:16 i 21:17, lecz wreszcie został zatrzymany, podobnie Paweł Golec, na tablicy świeciło się 21:20, a Jerzy Piwowar brał przerwę. Po niej obaj skrzydłowi się zrewanżowali (22:20, 24:21), a złudzenia augustowian rozwiał Rafał Sokołowski następną „glebą”. 25:22.
Obaj środkowi nowohuckiej ekipy byli najwyrazistszymi aktorami widowiska. Wykorzystywani z upodobaniem w ofensywie przez Piotra Adamskiego, odrywali też główne role w bloku na obu flankach. Dość powiedzieć, że na wstępie trzeciej odsłony (przy stanie 5:5), według obliczeń prowadzącego transmisję portalu esanok.pl, mieli na koncie łącznie aż 20 „oczek” (Sokołowski 11, Tomasz Obuchowicz 9).
Ich zespół starał się zakończyć jak najszybciej rywalizację (8:6, 10:7, 11:9, 13:11), ale augustowianie, dla których porażka oznaczała koniec udziału w turnieju, zerwali się jeszcze raz. Najpierw na 13:14, a potem od 16:15 do 16:21. Michał Tomczak serwował taktycznie, blok Centrum po raz pierwszy wyszedł z cienia krakowskiego, ze skrzydła zbijał z powodzeniem Artur Karniłowicz, który w tej partii dał dobrą zmianę.
Po drugiej stronie sporo wniósł jednak z ławki Mateusz Kowalski. Zameldował się dwukrotnie ścięciami, a przy jego podaniach przeciwnicy stracili impet w ataku. Po akcji Golca i kilku Obuchowicza zrobiło się 22:22, 23:23. Drużyna z miasta, przez które przepływa najkrótsza rzeka świata (Klonownica – wpisana do księgi Guinessa) miała jeszcze setbola, ale obronił go Kamil Kołek – kolejny przydatny w tamtym okresie dubler.
Opanowany na ogół w ważnych chwilach Radosław Szymczak podbił potężny cios Mariusza Szlejtera, Golec skontrował, po czym wspólnie z Sokołowskim wyhamowali ostatnią próbę przeciwników. 26:24.

Jutro o g. 15.30 Hutnik zmierzy się z gospodarzem turnieju finałowego, Czarnymi Katowice. Jeśli wygra, zajmie pierwsze miejsce w podgrupie A i w niedzielę, o g. 11, będzie walczył o promocję na zaplecze z ekstraklasy z drugą drużyną podgrupy B. Jeśli przegra, uplasuje się na drugiej pozycji i w niedzielę czeka go konfrontacja o awans o g. 14, z triumfatorem podgrupy B.
W podgrupie B wczoraj GTPS Gorzów Wlkp. pokonał Bielawiankę Bester Bielawa, 3:0. Dzisiaj Bielawianka spotka się z Czarnymi Wirex Rząśnia, a jutro – z GTPS.
Transmisje na żywo z wszystkich meczów można oglądać TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

HUTNIK Kraków – CENTRUM Augustów 3:0 (25:21, 25:22, 26:24)
Sędziowali: Damian Lic i Leszek Kapłon (Rzeszów).
HUTNIK: Adamski, Golec, Obuchowicz, Ferek, Maruszczyk, Sokołowski oraz Szymczak (l), Kołek, Kowalski. Trener: Jerzy Piwowar.
CENTRUM: Tomczak, Leik, Wasilewski, Iwanowicz, Szlejter, Sapiński oraz Bonisławski (l), Ostaszewski, Matyśniak, Karniłowicz. Trener: Wojciech Iwanowicz.

Komentowanie zablokowane.