Święto basketu zamiast urodzin kota

Tak elektryzującego meczu koszykarzy nie było w Krakowie od pięciu lat. Czołowy zespół grupy C II ligi, AZS AGH Alstom podejmie w niedzielę lidera, SKK Siedlce. Dzień wcześniej o play off powalczy Wisła.

Odkąd w 2005 roku rozpadł się sztuczny nieco twór Wisła/Unia, w 750-tysięcznym mieście pod Wawelem można oglądać męską koszykówkę w wydaniu tylko II-ligowym. A do czasu obecnej passy akademików najlepszy sezon – 2008/09 – zaliczył Basket Nowa Huta. Zakwalifikował się do czołowej czwórki premiowanej udziałem w play off, w półfinale zmierzył się z UMKS Kielce, ulegając mu ostatecznie. Basket i AZS AGH Alstom łączy Tomasz Zych, rozgrywający obu zespołów, obecnie uznawany za najlepszego w grupie C.
– Nie podchodzimy w taki sposób, że przyjeżdża lider, my jesteśmy tuż za nim, co rodzi jakieś dodatkowe obciążenia, podteksty. To jest po prostu kolejne spotkanie, które chcemy wygrać – deklaruje 26-letni Tomek. – A w ogóle to chcemy odnieść komplet czterech zwycięstw do końca sezonu zasadniczego. Tyle że pozostały nam bardzo ciężkie mecze.

Szczególna przeprawa czeka „Agiehowców” z SKK, dysponującym – szacunkowo – trzykrotnie wyższym od nich budżetem. Jego skład został zbudowany z myślą o powrocie do I ligi, z bardzo silnymi podkoszowymi zawodnikami: Karolem Dębskim, Kamilem Sulimą, Łukaszem Ratajczakiem, a także skutecznym strzelcem, Rafałem Sobiło. Późną jesienią siedlczanie wykupili z I-ligowego Sokoła Łańcut, ciekawie się tam rozwijającego, mierzącego 211 cm centra Kamila Gawrzydka. On jednak ma problemy z kolanem, czeka go nawet zabieg, więc w niedzielę najprawdopodobniej nie pokaże się w hali przy Piastowskiej.
– Dużo wykorzystują wysokich, więc musimy odciąć ich od kosza i wyprowadzać szybkie ataki – analizuje Tomasz Zych. – Musimy dać z siebie mnóstwo w obronie, ale jesteśmy bardzo dobrze przygotowywani fizycznie, mamy dosyć szeroką kadrę, więc przy rotacji możemy wytrzymać coś takiego kondycyjnie.
Trener krakowian, Wojciech Bychawski poprzedni mecz z SKK rozgrywał jeszcze przez kilka tygodni. Po nerwówce panującej na parkiecie, za zachowanie względem sędziów, został postawiony przed komisją dyscyplinarną i zawieszony na trzy konfrontacje ligowe, wybierając wariant samodzielnego zaproponowania kary. – Nie chcę już komentować tamtych wypadków, swoje odpokutowałem. Liczę się jednak z możliwością, że złośliwe zachowania zawodników SKK przeniosą się na kolejny mecz – nie ukrywa szkoleniowiec. – Koncentrujmy się jednak na sobie, musimy wygrać ze sobą, a wtedy przeciwnik nam nie zagrozi, choć faktycznie jest bardzo trudny.

Akademicy są formalnie na trzecim miejscu w tabeli, ze względu na niekonsekwentny sposób ustalania kolejności. W trakcie sezonu decyduje o niej stosunek „małych” punktów i dlatego wyprzedza ich posiadający również 32 „oczka” UMKS Kielce. O ostatecznej kolejności będzie decydował jednak bilans bezpośrednich spotkań, a tu krakowianie są lepsi, więc mogą się dzisiaj traktować jako wicelidera. To efekt ich bardzo dobrej postawy od początku sezonu, a wręcz wyśmienitej od 8 grudnia ubiegłego roku – w tym czasie zwyciężyli osiem razy z rzędu, są też jedynym niepokonanym zespołem w II rundzie.
I okoliczności tej koniunktury są chyba bardziej interesujące, niż nawet najbardziej prestiżowe pojedyncze starcie. Bychawski wymienia cztery filary, na których opiera się ich dyspozycja:
Atmosfera. Cytuje jednak z obrońców, Tomasza Orlickiego, który wrócił do zespołu po roku: „Przyszło dziesięciu nowych gości i nie mieli innego wyjścia, jak się polubić”.
Organizacja. – Mamy wszystko zawsze na czas, z czym dawniej różnie bywało – mówi.
Podróże do Dubaju. Kiedy ktoś potrzebuje zabiegów rehabilitacyjnych, koszykarze żartują, że „jedzie/wybiera się do Dubaju”, czyli do fizjoterapeuty, dr. Wojciecha Dubaja, współpracującego z dwiema wyczynowymi drużynami AGH (również siatkarzami AGH 100RK AZS). – Panie, ilu on mi już ludzi postawił na nogi! – trener wymienia listę zawodników, urazów i ekspresowy czas kuracji. – Poza tym to jest prawdziwy fizjoterapeuta sportowy, który potrafi też stwierdzić, że ktoś może grać z bólem, a nie pakuje go na dwa tygodnie w gips.
Przygotowanie fizyczne. Powszechnie komplementowane są metody Piotra Biela, od kilku lat odpowiadającego za treningi siłowe i motoryczne. – Ostatnie trzy-cztery mecze wygraliśmy „fizyką”. W Łowiczu zdarzało się, że przeciwnicy sfrustrowani „praskali” piłką w zegar lub po ścianach, bo nie mieli gdzie jej podać, tak nacisnęliśmy w defensywie. Inne jest też podejście chłopaków. W życiu przerabiałem już wszystko: urodziny kota, Dzień Babci, złe samopoczucie, ktoś nie mógł skakać przez płotki, a inny nie lubił – ironizuje Bychawski, przytaczając standardowe i oryginalne wymówki. – Teraz jeśli nawet komuś się nie podoba charakter zajęć, to dzieli się tym z kolegami poza salą. Tutaj wystarczy powiedzieć: „biegnij szybko, biegnij wolno” i oni to robią.

W niedzielę, od godziny 17, zbyt wiele takiego, nieco wyidealizowanego, klimatu raczej nie należy się spodziewać. Oczekiwani licznie (z sali siatkarzy zostaną przeciągnięte trzy dodatkowe trybuny) kibice zobaczą więcej twardej walki, nerwowości, choć pewnie i koszykarskie umiejętności, którymi obie strony dysponują. Na cztery kolejki przed końcem sezonu zasadniczego SKK ma 2 punkty przewagi nad AGH, więc niewykluczone, że wynik zyska znaczenie przede wszystkim prestiżowe i psychologiczne.
– O to dokładnie chodzi; nawet jeśli ich nie wyprzedzimy, to możemy dać im sygnał, że jak zmierzymy się w play off, to będziemy dla nich groźni – kiwa głową Tomasz Zych. – Oni muszą awansować, a my możemy mieć na to apetyt. A jak się już nadarzy okazja, to czemu nie?…
– Nie mamy żadnej presji, poza presją własnych ambicji – potakuje Bychawski. – Ale też dała nam ona dotąd sporo satysfakcji. Już się nie „pucuję”, wracam do domu, napuszczam gorącej wody do wanny i mam spokojną niedzielę. Nie wyobraża pan sobie, jaka to radość po każdym zwycięstwie. Chyba nawet z dziesięciu tysięcy w kopercie bym się tak nie cieszył, ale to akurat mogę sobie tylko wyobrażać…

Swoistą, atrakcyjną rozgrzewką przed niedzielą będzie sobotnie spotkanie Wisły Kraków z Turem Bielsk Podlaski, które rozpocznie się o g. 18 w hali przy ul. Reymonta. Ekipa „Białej Gwiazdy” dobrze zaprezentowała się ostatnio w Siedlcach, do przerwy prowadząc z liderem. Ma nowego trenera, Łukasz Kasperzec, zadebiutowali też nowi zawodnicy, Konrad Pilch i Mateusz Piech (o wszystkich pisaliśmy TUTAJ). Wiślacy ciągle starają się o ósmą lokatę, dającą udział w play off, a przede wszystkim – zwalniającą od konieczności walki o utrzymanie w play out.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.