Świeży oddech Wieliczki

Siatkarki z Miasta Soli w przyszłym sezonie również będą występować w II lidze. Przesądziło o tym ich dzisiejsze, odniesione w dramatycznych okolicznościach, w tie-breaku, wyjazdowe zwycięstwo z Dalinem. Myśleniczanki muszą dalej walczyć o utrzymanie, z Jedynką Tarnów.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Konfrontacja miała dwa stałe elementy. Pierwszy to fani z Wieliczki, którzy już w niedzielę stworzyli gorącą atmosferę na własnym obiekcie, a dzisiaj w hali na Zarabiu stanowili około 60 procent frekwencji i produkowali 90 procent hałasu. Wśród ciągnących zaśpiew równo, przez blisko dwie godziny, dużą cześć stanowili uczniowie I LO im. Jana Matejki – matecznika drużyny. Szkolne grono nauczycielskie – również szeroko reprezentowane na trybunach – zapowiedziało ponoć, że żaden z kibiców nie będzie w czwartek pytany na lekcjach…

Niezmienna była dzisiaj również dominacja na siatce środkowej MKS MOS, Katarzyny Świeży. Zachowywała się jak obdarzona „złotym dotknięciem” – Katarzyna Borowska wystawiała jej w ciemno, imienniczka zaś kończyła prawie każdą piłkę, a żadnej nie wyrzuciła w aut. Niewysoka jak na swoją pozycję, przez pięć setów z wyczuciem skakała też do bloku. W pierwszym to akcje jej i Borowskiej dały ekipie gości prowadzenie 11:5 i 13:9, w trzecim dzięki jej waleczności w powietrzu i podaniom zza linii końcowej MKS MOS najpierw wyrównał, a potem wyszedł na 19:17. W tie-breaku Katarzyny kontynuowały passę, wydatnie też wsparły je w ataku Marty, Urbuś i Lach, więc przyjezdne kontrolowały sytuację – 2:0, 6:1, 7:3, 9:4, 11:5, 12:7, 14:8, 15:9.

Z kolei za sprawą Katarzyny Durbas i Magdaleny Tyrańskiej wieliczanki występując na wyjeździe miały lepsze przyjęcie od gospodyń. Ale przeżyły też dramat. Świetnie w pierwszej partii spisywała się najwyższa wśród nich Izabela Bałucka, dzięki której (i serwisom Borowskiej) zespół odskoczył na 20:10, jednak na początku następnej mocno i boleśnie skręciła kostkę.
Zastąpiła ją Julia Sapalska, przeżywając coś w rodzaju deja vu. Trzy lata temu, podczas mistrzostw Polski juniorek w Mysłowicach, wchodziła alarmowo w barwach macierzystej Wisły za dwie koleżanki, które również doznały urazów stawu skokowego. Nie liczyła nawet 14,5 roku, walczyła na równi z przeciwniczkami, co z przerażeniem. Dzisiaj ma brązowy medal tamtego czempionatu i więcej otrzaskania. Ośmielała się stopniowo, w trzeciej odsłonie pokazała kilka akcji, a kiedy w czwartej to Borowska (z meczu na mecz coraz bardziej staje się dyrygentką drużyny) ośmieliła się częściej rzucać jej piłkę – przyjezdne odskoczyły na 9:1, z czego ponad połowę zdobyła Julka. Nie dała o sobie zapomnieć też w tie-breaku.

Mimo początkowego załamania, ekipa z Wieliczki nie poddawała się w drugim i trzecim secie, walka była bardzo zacięta. Myśleniczanki jednak znacznie poprawiły wówczas własną grę, zwłaszcza na osi: blok – obrona. Uporządkowała ich akcje Anna Wojtan, niezłe chwile zanotowały Monika Szlachetka i Katarzyna Prośniak, ale najwięcej mają do zawdzięczenia Katarzynie Sarlej. Gdy w drugiej partii, po zbiciach Urbuś i Lach, z 23:21 zrobiło się 23:24 – Sarlej trzema wejściami z lewego skrzydła przechyliła szalę, a 26. punkt zaznaczyła potężnym uderzeniem przełamującym podwójny blok.
W trzeciej partii zaczęła finisz wcześniej – zmieniając wynik z 20:22 na 23:22, a resztę dały Dalinowi błędy przeciwniczek.
Później jednak miejscowym zabrakło chyba kondycji i wiary w powodzenie. Czeka je rywalizacja z Jedynką Tarnów o 9. miejsce w grupie czwartej. Gra się do trzech zwycięstw, dwie pierwsze konfrontacje odbędą się w Myślenicach, już w najbliższą sobotę (godz. 18) i niedzielę (godz. 13.30). Gorszy z tej pary spadnie z II ligi, a lepszy będzie musiał jeszcze uczestniczyć w majowych barażach z trzecioligowcem.
PAWEŁ FLESZAR

DALIN Myślenice – MKS MOS Wieliczka 2:3 (15:25, 26:24, 25:23, 11:25, 9:15)
Sędziowali: Piotr Lenart (Będzin) i Bogusław Bober (Zabrze). Widzów: 300.
DALIN: Kowalik, Szlachetka, Świerczyńska, Prośniak, Sarlej Filipek oraz Ag. Wojtan (l), An. Wojtan, Woźniczka-Mleczek, Perlińska, Janiczak, Gablankowska. Trener: Jerzy Bicz.
MKS MOS: Borowska, Durbas, Bałucka, Urbuś, Lach, Świeży oraz Tyrańska (l), Sapalska. Trener: Grzegorz Stareńczak.

Przebieg meczu – I set: 1:2, 2:5, 5:5, 5:11, 8:11, 9:12, 9:15, 10:15, 10:20, 12:20, 14:22, 15:22; II set: 2:0, 2:2, 4:2, 6:4, 8:6, 8:8, 11:8, 11:12, 12:13, 16:13, 16:14, 18:14, 19:16, 19:18, 20:19, 21:21, 23:21, 23:24; III set: 0:2, 1:3, 4:3, 7:4, 7:5, 9:5, 9:8, 10:9, 12:9, 12:12, 13:14, 15:14, 16:15, 17:17, 17:19, 20:19, 20:22, 23:22, 23:23; IV set: 0:5, 1:5, 1:9, 3:9, 3:12, 4:14, 5:15, 6:16, 7:19, 8:21, 10:22, 11:23; V set: 0:2, 1:2, 1:6, 3:6, 3:7, 4:7, 4:9, 5:9, 5:11, 7:11, 7:12, 8:13, 8:14, 9:14.

Skomentuj