Szaleństwo czerwcowej nocy

Istny najazd przeżyje administrowany przez Wandę ośrodek nad Zalewem Nowohuckim. Do jutrzejszej eliminacji Grand Prix staną co najmniej 53 pary siatkarzy plażowych, a w blokach czeka już kolejna ósemka, która rywalizację rozpocznie od sobotniego turnieju głównego. W niedzielę na piasek wyjdą też  dziewczyny, aby rozegrać mecz pokazowy.

Spora renoma zyskana przez krakowski turniej przez cztery poprzednie lata, okazała pula nagród (20 tysięcy zł) i brak konkurencji (inaczej niż rok czy dwa temu, w kraju nie ma w tym czasie żadnej poważnej imprezy) spowodowały, że obsada będzie niezwykle liczna, ale i równie silna. Zabraknie tylko trzech par „olimpijskich” – Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla, którzy mają już kwalifikację do Londynu oraz walczących o miejsce Michała Kądzioły wraz z Jakubem Szałankiewiczem i Bartosza Łosiaka z Piotrem Kantorem. Wszyscy oni, notabene, występowali już na boiskach przy Bulwarowej, a Fijałek i Prudel zwyciężyli w pierwszej edycji.
Będą za to Damian Wojtasik i Jarosław Lech (w tym sezonie wygrali już dwa razy), Dawid Popek i Michał Makowski, Tomasz Wieczorek i Jakub Łomacz, Sebastian Sobczak i Piotr Janiak, czy członkowie młodzieżowej kadry Polski: Maciej Kosiak i Maciej Rudol.

Wyróżniających się z różnych przyczyn zawodników można wymieniać długo, zawita tutaj tradycyjnie najwyższy (ale i klasowy) polski siatkarz Marcin Nowak, przyjedzie ciekawy – bo bardzo znany z hali – duet Bartosz Janeczek, Andrzej Wrona. – Janeczek to „nasz człowiek”, jest stąd, urodzony w Krakowie, wychowanek MKS MOS Wieliczka, zresztą syn Jerzego Janeczka, prezesa i trenera tego klubu – podkreśla Jerzy Sasorski, niegdyś popularny dziennikarz „Echa Krakowa”, „Tempa” i „Dziennika Polskiego”, obecnie rzecznik prasowy urządzającego imprezę Zarządu Infrastruktury Sportowej.
Uczestników związanych z podwawelskim grodem będzie w eliminacjach dużo więcej, a dwóch dostało „dziką kartę” do turnieju głównego. Piotr Słonina i Paweł Piwowarczyk na co dzień trenują w ośrodku przy Bulwarowej. – Jeżdżą na turnieje Grand Prix, zadeklarowali, że spróbują powalczyć z najlepszymi – mówi Grzegorz Silczuk, dyrektor Wandy Kraków, współorganizatora GP.

– Sędzia główny stwierdził, że nie pamięta takiej ilości uczestników eliminacji – opowiada Silczuk. – Można się zgłaszać jeszcze w piątek rano. Dzwonili do mnie dzisiaj Czesi i Słowacy; nie wiem, jak my damy radę z tymi eliminacjami do wieczora.
Damy, damy: nadchodzi najkrótsza noc w roku, więc wieczór się wydłuża – pokpiwa Urszula Filipowicz, zastępca dyrektora ZIS ds. infrastruktury i imprez sportowych.
Dopiero znając całkowitą liczbę startujących – komisarz wraz z sędzią głównym zdecydują o systemie eliminacji. Muszą one wyłonić ósemkę, która dołączy w sobotę do siedmiu najwyżej klasyfikowanych w rankingu i posiadaczy dzikiej karty. Gwoli ciekawostki – poza gratyfikacjami finansowymi najlepsi zamiast pucharów otrzymają stylowe bryły z kopalni w Bochni. – Kiedyś za taką głowę soli, to można było dostać tyle, że ho, ho! – Urszula Filipowicz żartobliwie snuje skojarzenia z czasami, kiedy sól była środkiem płatniczym. – A teraz za to jest oryginalną pamiątką.

Widzowie mają wolny wstęp na trybuny, ale mogą też za darmo skorzystać z innych atrakcji ośrodka: basenu czy placu zabaw dla dzieci. Dodatkowo, w niedzielę o godz. 13 (harmonogram trzydniowej imprezy można znaleźć TUTAJ) zostanie rozegrany mecz pokazowy, z udziałem byłych i obecnych siatkarek Wisły Kraków – Paulina Stojek i Klaudia Janota zmierzą się z Iwoną Kuskowską i Sandrą Biernatek. Coś takiego odbywa się już po raz trzeci, a Stojek i Kuskowska wzięły udział we wszystkich edycjach.
Przy podobnych okazjach powracają anegdotki: jak to Jerzy Sasorski „po starej, dziennikarskiej znajomości” ściągnął na turniej Daniela Plińskiego jako gościa specjalnego, ale ten bardzo chciał zagrać. I zagrał, z powodzeniem, a kilka miesięcy później został mistrzem Europy w hali. No i jak w tym samym, 2009 roku, na podium stanął Michał Kubiak. – A potem jego kariera ruszyła do przodu i dzisiaj jest jednym z najbardziej popularnych reprezentantów Polski – uśmiecha się Silczuk.
Przy tejże sposobności nasuwa się również pytanie, czy nie spróbować w Krakowie organizacji imprezy „plażowej” rangi międzynarodowej, na początek może w kategoriach młodzieżowych. – Myśleliśmy o tym, ale najpierw musimy mieć trzecie boisko, które jest niezbędne w takich zawodach – tłumaczy wicedyrektor ZIS. – Miejsce na jego stworzenie jest, poszukujemy inwestora przebudowy obiektu.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z eliminacji można znaleźć TUTAJ, z pierwszego dnia turnieju głównego – TUTAJ, a z niedzielnych finałów TUTAJ.

Skomentuj