Szansa otwarcia dzięki zamknięciu

Ewentualna zmiana statusu i poszerzenie Orlen Ligi może stworzyć korzystne perspektywy dla drużyn z Małopolski: Wisły Kraków, Ekstrimu Gorlice, Bronowianki Kraków i Pogoni Proszowice. – Ligi są naczyniami połączonymi i jeśli dojdzie do jednej ingerencji, pociągnie ona za sobą drugą – uważa Jacek Sęk, przewodniczący Wydziału Rozgrywek PZPS.

Wiceprezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, Jan Zaremba kilka dni temu na łamach „Przeglądu Sportowego” stwierdził, że Rada Nadzorcza PLPS podjęła decyzję o zamknięciu żeńskiej ekstraklasy podobnie jak dzieje się to w męskiej i powiększeniu jej do 12 zespołów (obecnie jest 10). Oczywista jest chęć wprowadzenia tejże reformy panująca wśród klubów występujących obecnie w Orlen Lidze, choć nie do końca doprecyzowane i fortunne zasady spadku/awansu czy kooptacji drużyn do ligi (Zaremba mówił m.in. o dodatkowym turnieju barażowym po sezonie).
Najpierw jednak powiększenie i zamknięcie rozgrywek musi zatwierdzić odpowiednimi uchwałami zarząd Polskiego Związku Piłki Siatkowej. – W tej chwili nie mam jeszcze oficjalnego pisma z PLPS o ich decyzji – twierdzi Andrzej Lemek, sekretarz generalny PZPS. – Kiedy nadejdzie, przekażę je do rozpatrzenia zarządowi. Tyle że najbliższe posiedzenie odbędzie się najprawdopodobniej pod koniec lutego.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Nieoficjalnie uważa się, że reforma jest prawie przesądzona, a Związek nie będzie sprzeciwiał się woli klubów. Do rozstrzygnięcia pozostanie natomiast sposób ustalenia składu Orlen Ligi – nie dla wszystkich klubów łatwe będzie wypełnienie bardziej rygorystycznych reguł zamkniętej ekstraklasy. A co nie mniej ważne – i dotyczące większej ilości drużyn – należy zastanowić się nad systemem rozgrywek I i II ligi siatkarek.
Na razie mogę rozmawiać o tym w trybie przypuszczającym; głównie o sensie i założeniach zmian na niższych poziomach. Konkretne decyzje podejmiemy w momencie, gdy już zapadnie postanowienie PZPS – zastrzega szef Wydziału Rozgrywek, obarczonego w takim przypadku przygotowaniem modyfikacji w systemie rozgrywek. – Moim osobistym zdaniem, wzorce jakie zastosowano w Plus Lidze sprawiły, że pomysł jest trafiony; męskie rozgrywki stały się bardziej dramatyczne i owocne, choćby przez napływ młodych zawodników – dodaje Jacek Sęk, mający rozległą wiedzę i skalą porównawczą, gdyż łączy funkcje członka zarządu Związku, prezesa Effectora Kielce i sędziego Orlen Ligi.

Dalsza część rozważań ma więc charakter hipotetyczny, choć prawdopodobny, biorąc pod uwagę realia, a także intencje siatkarskiej centrali i klubów.
W tej chwili system rozgrywek o utrzymanie na zapleczu żeńskiej ekstraklasy przewiduje play out dla drużyn z miejsc 7-9 (bez SMS kończącego udział po sezonie zasadniczym), które rywalizowałyby w mini-lidze systemem „każdy z każdym” z wyzerowanymi kontami, w terminach: 8.3, 15.3, 22.3, 5.4, 26.4, 3.5. Żadna z nich nie spadałaby bezpośrednio, a ostatnia zagrałaby baraż ze zdobywcą trzeciej pozycji w turnieju finałowym drugoligowców.
W II lidze przewidziano bowiem, że z każdej z czterech grup, po jednorundowym play off (8-9.3, 22-23.3, ew. 26.3), wyjdą po dwa zespoły, które stworzą (w kwietniu) obsadę dwóch turniejów półfinałowych. Z nich przejdą dalej po dwie drużyny – do turnieju finałowego (początek maja), skąd promocję do I ligi uzyska dwójka, a wspomniana trzecia wystąpi w barażu.
Miało to m.in. służyć powrotowi do 12-zespołowego składu I ligi w sezonie 2014/15.

Tymczasem, jeśli dojdzie do powiększenia Orlen Ligi do 12 drużyn, na jej zapleczu pozostanie w efekcie ósemka, w tym SMS. Po pierwsze, nie miałby wtedy sensu wspomniany play out, który dla każdego z trzech uczestników pociągałby wydatki w wysokości nawet kilkunastu tysięcy złotych (koszty dwóch obsad sędziowskich z kwalifikatorem oraz dwukrotnych wyjazdów, być może z noclegami, przykładowo – wg obecnej sytuacji w tabeli – w trójkącie: Kraków, Murowana Goślina, Warszawa).
Pozostaje kwestia, czy i jak uzupełniać skład I ligi do 12 drużyn. Przedstawialiśmy kiedyś TUTAJ pomysł redukcji lig siatkarskich, jednak ma on sens przy kompleksowej reformie. Natomiast w przypadku powiększenia Orlen Ligi, chyba lepiej byłoby zachować dwunastkę także na jej zapleczu. Poziom nie będzie może zbyt wysoki, ale powinien być wyrównany, zwłaszcza że obecnie w II lidze jest kilka klubów mających przyzwoity potencjał sportowo-finansowy.
A gdyby postanowiono zakwalifikować do I ligi czwórkę II-ligowców, najbardziej sensowna wydaje się rezygnacja z turnieju finałowego, przynosząca także oszczędność klubom. Awans mogłyby wywalczyć po dwie najlepsze ekipy z każdego turnieju półfinałowego. W zauważalnym stopniu zwiększa to szanse Ekstrimu, Bronowianki i Pogoni, które z grupy IV, wraz z Tomasovią Tomaszów Lubelski, aspirują do wejścia do fazy ogólnopolskiej. O ile oczywiście miałyby na to ochotę i/lub byłyby w stanie sprostać wymaganiom.

– Będziemy musieli przeanalizować, czy wśród klubów są możliwości 12-zespołowej obsady I ligi, gdy dwunastka jest również w Orlen Lidze. To rozwiązanie rzeczywiście było kiedyś naszą ideą, tak jak to jest w I lidze męskiej, ale musi mieć oparcie w rzeczywistości – podkreśla Jacek Sęk. – Potem zastanowimy się, czy system rozgrywek zmieniać całkowicie, czy tylko wprowadzić zmiany w istniejącym. Ale powtórzę – może to odbyć się po uprzedniej decyzji zarządu PZPS w sprawie powiększenia i zamknięcia ekstraklasy. Powinniśmy zmieścić się ze wszystkim w czasie, bo play off oraz play out w I i II lidze zaczynają się w drugi weekend marca.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.