Szpetny flot w miękkie podbrzusze

W ostatnim w Polsce tegorocznym meczu siatkówki Asseco Resovia odniosła 10. zwycięstwo z rzędu, w tym ósme w Plus Lidze, rozbijając Onico Politechnikę Warszawa, 3:0.

– Nie dzielę zwycięstw na łatwe i trudne, liczy się zwycięstwo – zastrzega trener rzeszowian, Andrzej Kowal. – Dzisiaj celem były trzy punkty i cieszę się, że udało się je zdobyć. Zwłaszcza że z Politechniką zwykle ciężko się grało, niezależnie od tego, jakim składem dysponowali.
Piątkowego wieczoru na Podpromiu był tylko jeden moment, kiedy szkoleniowcowi mogły przypomnieć się tamte wrażenia. Występujący bez kontuzjowanego Pawła Zagumnego młodzi warszawianie z 7:3 doszli na 9:9. Kiedy jednak przy 10:9 mieli następną okazję do wyrównania, będący daleko od siatki Gavin Schmitt, po sytuacyjnej wystawie „dyszlem”, znalazł dziurę w ich potrójnym bloku i skończył jeden z sześciu swoich udanych ataków w tym secie (na 7 prób). 11:9, 12:9, 14:10, 18:13. Linia przyjęcia stołecznego zespołu o średniej wieku poniżej 20 lat (19, 19 i 21) to trzeszczała, to pękała, gospodarze najszybciej wyeliminowali Bartosza Kwolka. – Sam nie wiem, czy to my tak dobrze serwowaliśmy, czy oni tak źle przyjmowali – wzrusza ramionami rozgrywający miejscowych, Fabian Drzyzga. Jego koledzy też jednak miewali problemy w tym elemencie; po podaniach Pawła Mikołajczaka zrobiło się 18:16, ale po przejściu asem odpowiedział Bartłomiej Lemański, wybrany dzisiaj MVP spotkania. 20:16.
Przyjezdnym niewiele się układało; ich libero, Jędrzej Gruszczyński chciał jak najszybciej dograć piłkę oddawaną darmo przez rywali, uczynił to więc w wyskoku, a ta przeciekła mu przez palce. 22:16, a sprawę zamknął John Gordon Perrin, piątym w tej części asem swojej ekipy. 25:19.

Stołeczny team po pierwszej partii miał 25% przyjęcia pozytywnego i 10% – perfekcyjnego, a w następnej pierwszy z tych wskaźników jeszcze się pogorszył. – Zagrywaliśmy dzisiaj dobrze, ale oni jeszcze lepiej. Gdybyśmy sobie z tym poradzili, mielibyśmy szansę na choćby trochę bardziej wyrównaną walkę, ale nic z tego nie wyszło i zostaliśmy zmieceni – nie owija w bawełnę skrzydłowy Politechniki, Paweł Halaba.
Flotami zniszczyli ich wówczas Piotr Nowakowski i Lemański. Windowali wynik do – odpowiednio – 13:8 i 19:12, a miękkie podbrzusze przeciwników znaleźli w piątej strefie. Był taki okres, kiedy libero krył 2/3 pola, dwóch przyjmujących zaś stało ramię przy ramieniu we wspomnianym rogu, a i tak nie byli w stanie odesłać szybującego podania precyzyjnie pod siatkę. – Szpetny był ten flot – kwituje Halaba. – Na odprawie rozmawialiśmy o tym, że oni w ten właśnie sposób serwują. Tyle że to są ludzie po 210 centymetrów i więcej, a jeśli dokładnie trafią, to ciężko to odebrać, nawet gdy się wie, gdzie poleci.
Sześć kontr (w tym te najefektowniesze, z pipe’a) sfinalizował w tej odsłonie Marko Ivović. Po 25:18 i dziesięciominutowej przerwie nic się nie zmieniło – 5:1, 8:3, 13:7, 18:10, 21:12, 23:15, 25:17. Nie pomogło poświęcenie Gruszczyńskiego, który po jednej z interwencji zawisł głową w dół na bandzie reklamowej, ale i tak punkt w tej wymianie zdobyli gospodarze.
A swobodnie konstruujący akcje Drzyzga starał się wówczas względnie równo obdzielać kolegów wystawami. Nowakowski dostał 2, Lemański 2, Ivović 3, Schmitt 3, a Thibault Rossard 4 (ale on był „świeży” na parkiecie, więc miał większe potrzeby).

Rzeszowianie wejdą w Nowy Rok na 3. miejscu w Plus Lidze, z 4 punktami straty do ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i jednym do Skry Bełchatów. Już 4 stycznia, o g. 16.30, podejmą Indykpol AZS Olsztyn w Pucharze Polski.
Do zespołu dołączył niedawno Thomas Jaeschke, ale nie znalazł się jeszcze w składzie. Klub miał do dzisiaj prawo rozwiązania kontraktu z Frederickiem Wintersem, jednak zapadła decyzja, że zostanie on do końca maja.
Politechnika po 16 kolejkach jest jedenasta, co nie odzwierciedla jej potencjału personalnego. – Naszym celem jest ósemka i play off. Niestety, zaliczyliśmy trochę potknięć i teraz musimy je nadrobić w drugiej rundzie – przekonuje Halaba, niezwykły zawodnik… Resovii. Od matury, czyli wiosny 2014 roku, jest z nią związany kontraktem, ale nigdy nie zagrał w jej barwach żadnego meczu (nawet w kategoriach młodzieżowych), ani nie przetrenował choćby kilku tygodni. – Zostały jeszcze ponad dwa lata tego kontraktu. Mam nadzieję, że kiedyś wystąpię w jej koszulce, przy tych kibicach. To chyba marzenie każdego młodziaka – zwierza się.
PAWEŁ FLESZAR

ASSECO RESOVIA – ONICO AZS POLITECHNIKA Warszawa 3:0 (25:19, 25:18, 25:17)
Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Marek Budzik (Rybnik). Widzów: 4000.
RESOVIA: Drzyzga 3 pkt, Ivović 10, Lemański 8, Schmitt 12, Perrin 3, Nowakowski 7 oraz Wojtaszek (l), Możdżonek, Rossard 6. Trener: Andrzej Kowal.
POLITECHNIKA: Firlej 1, Kwolek 1, Wrona 5, Filip 9, Halaba 4, Kowalczyk 8 oraz Gruszczyński (l), Mikołajczak 1, Samica 1, Łapszyński 3. Trener: Jakub Bednaruk.

Pozostałe wyniki i tabelę Plus Ligi można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.