Archiwum Tagw: Adam Małysz

Lubię poczytać o samochodach

Tekst ukazał się w „Przeglądzie Sportowym” z 13 października 2003 r. – Adam to był taki sam chłopak jak my wszyscy, spotykaliśmy się, gadaliśmy o wymarzonych autach – wspomina kolega lat dziecinnych Małysza z Wisły. Chłopcy jeździli na rowerach i udawali, że są kierowcami TIR-ów albo „wyścigówek”. Potem przesiedli się do prawdziwych pojazdów.

Śmiechoterapeuta naszej reprezentacji

Wywiad ukazał się w „Przeglądzie Sportowym pod skocznię” z 29-30 stycznia 2005 r. – Wierzę w sukcesy polskich sportowców nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi – powtarza często Marcin Daniec. I traktuje tę deklarację śmiertelnie poważnie.

Kot na kalenicy

Reportaż ukazał się w „Magazynie Sportowym” dodatku do „PS” z 24 stycznia 2003 r. – Cztery lata temu się wszystko zmieniło; odtąd montuje się tylko gotowe elementy. Dawniej, jeszcze nawet jak Adam u mnie praktykował, robota strasznie ciężka była – wspomina mistrz dekarski Jan Cieślar, nauczyciel zawodu Małysza.

Okno w łazience

Tekst ukazał się w „Magazynie Sportowym” dodatku do „PS” z 23 listopada 2001 r. Serce matki reaguje inaczej. Dla niej zwycięstwo w konkursie to nie punkty w pucharowym rankingu, medale, splendor. To ulga po kolejnej próbie bez niespodzianek sprawianych przez wiatr. Najważniejszy jest uśmiech syna jadącego bezpiecznie już po zeskoku.

Czytanie z oczu

Tekst ukazał się w „Magazynie Sportowym” dodatku do „PS” z 23 listopada 2001 r. Apoloniusz Tajner. Jowialny pan w średnim wieku, o sympatycznej twarzy, uosobienie spokoju. Kiedy Adam Małysz oddaje kolejny fantastyczny skok, jedynym przejawem jego emocji i jest zaciśnięta pięść i lekki uśmieszek. – Zawsze tak było; jeśli się coś „nawywijało”, tata nigdy nie …

Read more »

Mikrofon i helikopter

Artykuł ukazał się w „Magazynie Sportowym”, dodatku do „PS” z 6 kwietnia 2001 roku Zadzwonił do kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i zaapelował: „Powinniście udostępnić swój helikopter Adamowi Małyszowi, który jest bardzo zmęczony mistrzostwami świata w Lahti, żeby mógł przylecieć z Warszawy prosto do Wisły”. Jego życzeniu stało się zadość.

Słoneczko oparło się o próg

Reportaż ukazał się w „Magazynie Sportowym” dodatku do „PS” z 21 marca 2003 r. Chłopcy robili tamy na rzeczce, spiętrzali wodę nawet na dwa metry i skakali do niej z mostu. – Ludzie jadący drogą zatrzymywali samochody, żeby popatrzeć na Adama i jego kolegów – opowiada Jan Szturc, wujek i pierwszy trener Małysza.

Zasady myślenia mistrzowskiego

Artykuł ukazał się w „Magazynie Sportowym”, dodatku do „PS” z 26 stycznia 2001 roku „Leżę wygodnie. Rozluźniam po kolei wszystkie swoje mięśnie. Rozluźniam mięśnie twarzy, ramion, rąk, tułowia. A teraz koncentruję się na swojej prawej ręce. Moja prawa ręka: rozluźniona, bezwładna i ciężka. Czuję, że moja prawa ręka jest coraz cięższa. Przyjemnie ciężka. Rozluźniona, bezwładna …

Read more »

Widoki z bocianiego gniazda

Artykuł ukazał się w „Magazynie Sportowym”, dodatku do „Przeglądu Sportowego” z 23 marca 2001 roku 9 marca. Późne, piątkowe popołudnie w centrum Wisły. W pizzerii na ekranie telewizora króluje „Fiorella”. Z wybiciem godziny 18 zgrabna kelnerka zmienia kanał. Przygody ślicznej służącej, wplątanej w intrygi wielkiego szlacheckiego rodu, schodzą na dalszy plan, bo rozpoczyna się dziewiętnasty …

Read more »

Bojaźliwi niech siedzą w domu

Wywiad ukazał się w „Magazynie Sportowym”, dodatku do „Przeglądu Sportowego” z 27 lutego 2004 roku Legenda złotego skoku w Sapporo ciągle żyje, tak jak żywotny jest jedyny polski zwycięzca zimowej olimpiady. Przybyło lat i kilogramów, uwiera bagaż życiowych doświadczeń, ale Wojciech Fortuna pozostał energicznym człowiekiem, który niegdyś zadziwił świat skoków narciarskich.