Archiwum Tagw: Izabela Małysz

Lubię poczytać o samochodach

Tekst ukazał się w „Przeglądzie Sportowym” z 13 października 2003 r. – Adam to był taki sam chłopak jak my wszyscy, spotykaliśmy się, gadaliśmy o wymarzonych autach – wspomina kolega lat dziecinnych Małysza z Wisły. Chłopcy jeździli na rowerach i udawali, że są kierowcami TIR-ów albo „wyścigówek”. Potem przesiedli się do prawdziwych pojazdów.

Kot na kalenicy

Reportaż ukazał się w „Magazynie Sportowym” dodatku do „PS” z 24 stycznia 2003 r. – Cztery lata temu się wszystko zmieniło; odtąd montuje się tylko gotowe elementy. Dawniej, jeszcze nawet jak Adam u mnie praktykował, robota strasznie ciężka była – wspomina mistrz dekarski Jan Cieślar, nauczyciel zawodu Małysza.

Okno w łazience

Tekst ukazał się w „Magazynie Sportowym” dodatku do „PS” z 23 listopada 2001 r. Serce matki reaguje inaczej. Dla niej zwycięstwo w konkursie to nie punkty w pucharowym rankingu, medale, splendor. To ulga po kolejnej próbie bez niespodzianek sprawianych przez wiatr. Najważniejszy jest uśmiech syna jadącego bezpiecznie już po zeskoku.

Słoneczko oparło się o próg

Reportaż ukazał się w „Magazynie Sportowym” dodatku do „PS” z 21 marca 2003 r. Chłopcy robili tamy na rzeczce, spiętrzali wodę nawet na dwa metry i skakali do niej z mostu. – Ludzie jadący drogą zatrzymywali samochody, żeby popatrzeć na Adama i jego kolegów – opowiada Jan Szturc, wujek i pierwszy trener Małysza.