Archiwum Tagw: Salos Kraków

Na ratunek ligom siatkarskim (cz. II)

Przed tygodniem przedstawiliśmy pomysł drastycznego zmniejszenia liczebności poszczególnych lig siatkarskich, które miałoby pomóc w panującym kryzysie. Dzisiaj uzasadnienie, z wyliczeniem najważniejszych korzyści płynących z takiego kroku.

Zanim spadnie pierwszy śnieg

AZS UEK ma dziewięciosobową kadrę przygotowującą się do II-ligowego sezonu, a w zajęciach krakowskiej drużyny uczestniczy również kilka siatkarek, które mogą być jej wzmocnieniem.

Kuba gotuje

Salos Piast Kraków po raz pierwszy zgłosił drużynę seniorek do ligi. Zaczyna od czwartej, ale po najbliższym sezonie chciałby znaleźć się o klasę wyżej.

Po sąsiedzku z Arie Selingerem

Skład krakowskiego Salosu na III ligę nie jest jeszcze do końca ustalony – już zaszły w nim zresztą duże zmiany – ale siatkarki zjawiające się na zajęciach przechodzą ciężką zaprawę.

Sobotnie popołudnia w Parku

Wielickie siatkarki zagrają w II lidze pod nową nazwą. Wcześniej pierwsza w historii klubu wychowanka trafi do Szkoły Mistrzostwa Sportowego.

Rozwiązanie zatrzymane na 48 godzin

W zaległym, emocjonującym meczu siatkarki Maratonu Krzeszowice uległy u siebie Salosowi Kraków, 2:3. Ale to one ciągle mają większe szanse na tytuł wicemistrza III ligi.

Wiatr w żaglach Salosu

Siatkarki występujące na krakowskim Ruczaju dosyć pewnie pokonały Ekstrim Gorlice, 3:0, czym zapewniły sobie miejsce na podium III ligi. W czwartek wezmą udział w bardzo ciekawej konfrontacji o pozycję wicelidera.

Deja vu

Siatkarki Salosu pokonały w Krakowie, 3:1, Iskry Chełmiec. Znacznie bogatsza jednak od historii spotkania była jego geneza.

A w Dobczycach coś się dzieje

Klub niesłusznie mylony z barem o bardzo podobnej nazwie, choć wymyślony przy piwie. Posiadający motto z osławionego kazania, ale powstałe przed jego publikacją na YT. Jego wiodącą drużyną są siatkarze, lecz najchętniej zatrudnia trenerów wprawionych w pracy z kobietami.

Jak Feniks z setboli

Siatkarze z Dobczyc pokonali KS Ryglice 3:0 w zaległym meczu III ligi. Ładnie nawiązali też do swej nazwy, bo w pierwszej partii obronili 10 piłek setowych, wydobywając się z wyniku 19:24.