Archiwum Tagw: Widzew Łódź

Podajemy szczęśliwe numery: 5, 7, 9, 13

W spotkaniu, którego poziom dorównał randze, a emocje – otoczce, Wisła rozmontowała w Krakowie Lechię Gdańsk, 5:2, i zluzowała ją na fotelu lidera Lotto Ekstraklasy.

Żar wygasłych uczuć

Seria porażek piłkarzy Wisły Kraków w Lotto Ekstraklasie rozciągnęła się do sześciu i aż na trzech właścicieli klubu. Dzisiejsza – 1:5 ze Śląskiem Wrocław – była jedną z najdotkliwszych na własnym stadionie w trakcie minionego ćwierćwiecza.

Myślący jeździec bez głowy

Tekst ukazał się w „Kolekcji Mundial 2006”, dodatku do „Przeglądu Sportowego” z 16 maja 2006 r. Uroczy i niezmordowany gadułą, o którym również opowiadać można by długo. A w skrócie? Jedyny Polak, który został królem strzelców piłkarskich mistrzostw świata, a na trzech kolejnych turniejach zdobył dziesięć goli. – Czasami obawiam się, że przez następne sto lat …

Read more »

Utrzymanie bez porcji lodów

Piłkarze Cracovii prolongowali swój byt w T-Mobile Ekstraklasie, choć musieli na to poczekać po zremisowanym, 1:1, na własnym stadionie meczu z Koroną Kielce.

W szaleństwie Donalda są metody

Piłkarze Wisły grali zrywami, ale bez większych kłopotów uporali się z Widzewem Łódź, aplikując mu w Krakowie trzy gole.

Setka przeszła z trudem

Piłkarze Wisły Kraków pokonali na własnym stadionie Zagłębie Lubin 1:0, ale w drugiej połowie goście mieli spore szanse na zmianę wyniku.

Gra zapadła na zdrowiu

Po kiepskim, brzydkim meczu piłkarze Wisły Kraków odpadli z Pucharu Polski, ulegając na własnym boisku Lechii Gdańsk, 0:1.

Snajper bez sutanny

Reportaż ukazał się w „Magazynie Sportowym” dodatku do „PS” z 22 listopada 2002 r. – Jest jednym z niewielu, a może jedynym polskim napastnikiem, potrafiącym zagrać z dwoma obrońcami na plecach – komplementował niedawno Marcina Kuźbę selekcjoner reprezentacji, Zbigniew Boniek.

„Mały” po latach

Po brzydkim spotkaniu piłkarze Wisły pokonali u siebie Widzewa Łódź, 1:0. Krakowianie przez prawie 40 minut grali w osłabieniu.

Afera na czternaście fajerek

Tekst ukazał się w „Tempie” z 3 lipca 2003 r. Było ich trzech, w każdym z nich jedna krew, ale ten sam – olbrzymi – piłkarski talent. Andrzej Iwan, Adam Nawałka i Piotr Skrobowski mieli wszelkie dane, aby wejść na szczyt futbolowego świata lat 80.