Tej nocy lordowie śpią w Kętach

W ostatnim meczu piątej kolejki Krispol Ligi siatkarze Kęczanina bardzo wyraźnie pokonali w Krakowie AGH AZS, 3:0. W środę będą gospodarzami nieco mniej prestiżowej dogrywki.

– Nie tylko umiejętnościami to wygraliśmy, udało się nam wytrzymać psychicznie pierwszego seta, a potem już szło coraz łatwiej – uważa trener gości, Marek Błasiak. Na starcie to krakowianie mieli inicjatywę: Michał Szalacha ładnie zameldował się ze środka z odsuniętej od siatki, wysokiej wystawy, Grzegorz Gnatek dołożył asa, zafunkcjonował blok, było 4:2, 6:4, 8:6, 12:10. Wówczas jednak kęczanie podbili kilka piłek, a Mateusz Błasiak zamienił je w kontrze na punkty. Szalachę zmienił Patryk Akala, ale i jego ręce obił na dużym ryzyku „Matys”. – Kiedy komuś dobrze idzie, to trzeba mu dawać, ile wlezie – komentował później obsługujący partnera rozgrywacz, Jarosław Macionczyk.
12:13, 14:16, nieznaczna różnica utrzymywała się do 19:21, kiedy dwie „czapy” na Grzegorzu Surmie oraz kiwka Mateusza rozstrzygnęły wątpliwości – 19:24 i 20:25.

W drugą partię gospodarze sami wprowadzili się tyłem, banalnymi błędami podwójnego odbicia i ustawienia, a dalej rywale konsekwentnie niszczyli ich kontrami, po profesorsku konstruowanymi przez 35-letniego Macionczyka. – Opcje wystawy w kontrach to moje indywidualne wybory, ale dzisiaj generalnie byliśmy świetnie przygotowani taktycznie, choćby w serwisie. Dobre mieliśmy też przyjęcie, dzięki czemu mogłem uruchomić środki – analizuje „Maciona”. W jednej z akcji wypuścił Wiktora Macka, który przygrzmocił z krótkiej. Kęczanie zaczęli się cieszyć w kółeczku, ale okazało się, że piłka odbiła się od stopy jednego z przeciwników, którzy oddali ją „darmo” na drugą stronę. Macionczyk, widząc, że piłka wraca, poroztrącał kolegów, jeden z nich mu ją dograł, a on znowu uruchomił Macka, który walnął w wolne pole. Było 0:5, 2:9, 4:10, 5:14, 7:18, 8:20, 10:22, 13:22, 14:25, a na boisku pojawiało się coraz więcej rezerwowych.
Nie mógł wystąpić Adam Smolarczyk, który wziął udział w całej rozgrzewce, lecz okazało się, że nie został podany na liście ze składem AGH. Po rozpoczęciu spotkania do kwadratu bez rozgrzewki poszedł natomiast, p przebraniu się, Konrad Mucha, który omyłkowo znalazł się na wspomnianej kartce zamiast Smolarczyka.
Miejscowi nie mieli prawie żadnego manewru wśród przyjmujących i ostatecznie na zmianę wszedł Karol Galiński, który od sierpnia boryka się kontuzją i rzadko ćwiczy na siatce. Mimo że nie łapał zbyt wysokiego zasięgu, kilka razy poradził sobie dzięki umiejętnościom technicznym. – Karol sam stwierdził, że chce spróbować, widząc co się dzieje – opowiada szkoleniowiec akademików, Andrzej Kubacki. – Ale przecież nie możemy się opierać na nim w tym stanie. Ataku dzisiaj prawie nie mieliśmy, podobnie z przyjęciem. Dużo, dużo, dużo pracy nas czeka.

W trzeciej odsłonie przyjezdni zaczęli się odrywać od stanu 3:3, kilka razy zatrzymali krakowian, kilka razy to tamci zepsuli ścięcia, a na tablicy rosły liczby – 5:10, 6:14, 8:16. Symboliczne dla passy Kęcznina i błędów AGH było zdarzenie, gdy Jonasz Biegun uderzał sytuacyjną piłkę, skoczył do niego potrójny blok, ale on go ominął i zaświecił wynik 9:19. Konfrontacja upłynęła przy asyście dublerów – 11:19, 13:20, 14:22, 16:23, 16:25.
– Duże lepiej będzie nam się teraz grało – cieszył się Marek Błasiak, a jego zespół z dwunastoma „oczkami” awansował na pozycję wicelidera Krispol Ligi.
– Jesteśmy teraz jak lordy! W ten weekend rozwaliliśmy wszystkich, z góry do dołu, w każdej kategorii – z rubasznym humorem klepał go po ramieniu II trener i wiceprezes Kęczanina, Maciej Gruszka.
W najbliższą środę, o g. 19, dojdzie w Kętach do swoistej dogrywki, kiedy obie drużyny zmierzą się w Pucharze Polski. – Wystawię wtedy rezerwowych – zapowiada Błasiak (motywacje jego i Kubackiego przedstawialiśmy TUTAJ).
– Nie będę wywierał presji, ale musimy się jakoś pozbierać, a to dobra okazja, żeby sobie szybko poprawić nastrój – mówi trener „Agiehowców”. – W najbliższych tygodniach musimy pokazać solidarność, charakter, waleczność. Musimy pokazać, że mamy jaja.
PAWEŁ FLESZAR

AGH AZS Kraków – KĘCZANIN Kęty 0:3 (20:25, 14:25, 16:25)
Sędziowali: Michał Gruszczyński i Aleksandra Szydełko (Opole). Widzów: 270.
AGH: Górski 2 pkt, Surma 4, Szalacha 1, Dzierwa 9, Małysza 6, Gnatek 2 oraz Głód (l), Akala 2, Galiński 5, Kosiek, Mucha 1, Walczykowski 3. Trener: Andrzej Kubacki.
KĘCZANIN: Macionczyk 3, Pietruczuk 10, Macek 6, Biegun 9, Błasiak 8, Behrendt 11 oraz Mariański (l), Ciupa, Szpyrka 1, Gaweł 1, Ogrodniczuk 1, Gandyk. Trener: Marek Błasiak.

Komentowanie zablokowane.