Tematy przy Rakowickiej

Kontynuując kwestię zmian personalnych w zespole Armatury Elitesek UEK, o których wczoraj pisaliśmy TUTAJ – wiadomo, że zespół poza szkoleniowcem opuszczą co najmniej trzy zawodniczki. Propozycję dalszej pracy otrzymali natomiast II trener i masażysta.

W przyszłym sezonie przy Rakowickiej nie zagra nie tylko Lucyna Borek, której przejścia do PTPS Piła mozna było spodziewać się wcześniej, ale także Agnieszka Starzyk-Bonach i Justyna Ordak. Starzyk-Bonach być może będzie występowała w Silesii Volley Mysłowice, z którą prowadziła rozmowy, a w minioną środę zrezygnowała z występów w „Ekonomicznej” Ordak. – Stwierdziła, że w czerwcu wychodzi za mąż, a swojej przyszłości nie wiąże z Krakowem – opowiada prezes akademickiego klubu, Bartosz Wanat. – Natomiast chcielibyśmy zatrzymać pozostałą dziewiątkę. Na pewno uda się to z Kasią Połeć, która ma ważny kontrakt, negocjuję też z pozostałymi. Nie wiadomo, jakie będą plany Wisły, która jest dysponentką karty Iwony Kuskowskiej.

Sponsorzy utrzymają finansowanie na poziomie podobnym do dotychczasowego, klub może liczyć na budżet w granicach 800-900 tysięcy złotych.
Wanat ujawnia, że jest lista zawodniczek, z pozostających w orbicie zainteresowania, nie ma na niej dawnych reprezentantek „Ekonomicznej”. Wiadomo, że musi przyjść skrzydłowa, libero i rozgrywająca. Po urlopie macierzyńskim wznowiła treningi z zespołem libero Monika Sroga, wychowanka Wisły, występująca w „Ekonomicznej” w sezonach 2009-2011. – Rozmawiałem z nią o jej planach na przyszłość; rozpatrujemy opcję dwóch libero w składzie z jej udziałem – wyjaśnia prezes. – Izabela Śliwa? To też jest temat, nad którym być może się pochylimy, ale żadnego kontaktu jeszcze nie było.
Nie ukrywa, że niektóre kwestie już konsultował z Jackiem Skrokiem. – Ujmę to tak: rozmawialiśmy o jego ogólnej wizji budowy drużyny, od której staram się nie odbiegać – zaznacza Bartosz Wanat. – Jacek Skrok jest naszym głównym kandydatem na trenera, liczę, że wkrótce dojdziemy do porozumienia. Mamy też rezerwowych, ale to tylko w przypadku, gdyby on zrezygnował.

Prezes AZS UEK twierdzi, że dzisiaj zaproponował pozostanie w klubie dotychczasowym współpracownikom Tomasza Klocka: II trenerowi, Przemysławowi Płaczkowi i masażyście, Łukaszowi Zarębkiewiczowi. – To nie piłka nożna, gdzie wraz z trenerem zmienia się cały sztab, a asystenci wędrują po Polsce za szkoleniowcami – porównuje. – Przemek prowadził u nas także zespół młodziczek i chciałbym, żeby ciągle pełnił obie te funkcje. Bardzo zadowolony jestem również z pracy Łukasza.
Kkilkakrotnie powtarza, że obecna pozycja zespołu, który znowu ma stanąć do walki o awans do ekstraklasy jest zasługą ciężkiej pracy Klocka: – Chcę teraz zmienić system pracy, funkcjonowania drużyny, ale to nie znaczy, że zrywamy definitywnie. Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, może jeszcze kiedyś wróci do nas?
PAWEŁ FLESZAR

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*