Tępak w kosza nie zagra…

Ze znacznie zmienionym składem, w poważnie zrekonstruowanej II lidze wystąpią w nowym sezonie koszykarze AGH Alstom. – Stawiamy sobie za wzór Politechnikę Poznańską, która bez wielkich pieniędzy, startując do play off z 4. pozycji, dzięki ambicji i pracy wywalczyła awans – przewrotnie mówi o celach krakowian ich trener, Wojciech Bychawski.

W minionych rozgrywkach jego zespół, będąc beniaminkiem II ligi, osiągnął wynik obiektywnie dobry (zakwalifikował się do play off, gdzie odpadł w I rundzie), zyskujący na wartości po przyjrzeniu się faktom. Akademicki zespół z niezrozumiałych powodów został zakwalifikowany do znacznie silniejszej grupy B, a nie do C, gdzie przynależał geograficznie. Potykał się z zespołami o kilkakrotnie przerastających ich własny, nawet milionowych, budżetach. – Mieliśmy za to sparingi z klubami z grupy C, często wyżej klasyfikowanymi, i zwykle wygrywaliśmy – opowiadał wiosną Jan Domański, zastępca kierownika Studium WFiS AGH, gdzie działa drużyna, której był współtwórcą i II trenerem.

Teraz II liga, z której ubyło kilka zespołów przeżywających kłopoty finansowe, zostaje znowu zrekonstruowana – podzielona na dwie grupy po 16 ekip. AGH Alstom trafi zapewne do południowej, obejmującej z grubsza Dolny i Górny Śląsk, Małopolskę, Podkarpacie i prawdopodobnie Lubelszczyznę. Konkurencja może być nawet silniejsza niż w „dawnej” grupie B, ponadto rozgrywki szykują się dłuższe i bardziej eksploatujące. – Liczymy się z tym, jednak zakładać walkę o utrzymanie, czy środek tabeli to mało ambitne, chcemy więcej – kontynuuje Bychawski po nawiązaniu do Politechniki Poznań, triumfatora grupy A. – Jedno jest pewne: będziemy pracować dwa razy ciężej niż dotąd. Moi podopieczni są zmotywowani; zdają sobie sprawę, że w takim zestawieniu, w tym mieście to chyba ostatnia możliwość powalczenia o coś. Wystarczy popatrzeć co się dzieje: w bliskiej odległości w Małopolsce było pięć klubów II-ligowych, zostały tylko dwa…

Przygotowania zaczną się za nieco ponad dwa tygodnie, do sztabu szkoleniowego dołączy też Marek Paulisch, na co dzień trenujący grupy młodzieżowe w Regisie Wieliczka. Pozostanie w nim Piotr Biel, specjalizujący się w przygotowaniu motorycznym.
W kadrze ma być kilkunastu zawodników. Sześciu pozostało z ubiegłosezonowej czternastki: Grzegorz Dudzik („Sportowy lider zespołu, razem z Hajdukiem” – charakteryzuje trener), Przemysław Gworek, Marek Hajduk ( „Od niego zaczynamy rozmowę o koszykówce”), Kamil Kolber („Dotąd przyjeżdżał tylko na niektóre zajęcia, teraz będzie pełnoprawnym członkiem drużyny, ma szanse na dobry rok”), Michał Szewczyk, Łukasz Warmuz.
Z odchodzących Bychawski najbardziej żałuje Tomasza Orlickiego. – Do gry ma serce jak Dzwon Zygmunta. Niestety, nie wgłębiając się w szczegóły, nie byliśmy w stanie zapewnić mu pewnych kwestii socjalnych – tłumaczy.

Przychodzą trzej koszykarze wycofanego niedawno z II ligi (sportkrakowski.pl pisał o tej sprawie TUTAJ) Staco Niepołomice: Przemysław Ostrowski, wychowanek Korony Kraków („Fajny, wysoki, mobilny, dobry obrońca„) oraz Fabian Mróz i Marcin Kajor, już wcześniej studiujący na Akademii Górniczo-Hutniczej. Wróci do gry pechowy Adrian Banach, który zerwał więzadła kolana na finiszu walki o II ligę w sezonie 2010/11 („Wreszcie odbierze swoją nagrodę za tamten awans” – puentuje Bychawski).
Dogadany z AGH Alstom jest też młody, wysoki center Damian Kalinowski, ale brakuje jeszcze porozumienia z jego klubem – Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Testowany będzie również młody rozgrywający, którego personaliów szkoleniowiec na razie nie chce zdradzać.

– Do tego dojdzie dwóch-trzech studentów z sekcji koszykówki AZS, chcących się z nami bawić – uzupełnia Bychawski. – Założyliśmy sobie, że ma to być drużyna akademicka nie tylko z nazwy; nie chcemy namawiać ściąganych koszykarzy do podjęcia studiów, bo to „wygodniejsze”. Chcemy żeby zdolny koszykarz „z Polski” wiedział, że może tutaj połączyć grę na niezłym poziomie ze studiami na dobrej uczelni i żeby to było głównym powodem jego decyzji . To zresztą chyba najbardziej akademicka dyscyplina: tępak w kosza nie zagra…
Rolę AGH trener podkreśla kilkakrotnie. Kolebką ekipy jest Wydział Odlewnictwa, gdzie wśród studentów, którzy wygrali ligę międzywydziałową narodził się pomysł zgłoszenia do poważniejszych rozgrywek. Dzięki zaangażowaniu dwóch kolejnych dziekanów wydziału drużyna pozyskała i utrzymuje sponsora, firmę Alstom. Adiunkt WO, dr Jarosław Jakubski, kolejny współzałożyciel zespołu, jest jego kierownikiem i opiekuje się nim od strony administracyjnej
– Jarek już prawie siwieje, bo musi wiele razy zmieniać kosztorysy, bo PZKosz. ma ciągle nowe pomysły organizacji ligi – kręci głową Bychawski. – Ale na uczelni przez dwa poprzednie lata jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś nam odmówił. Poza wsparciem finansowym, wyposażyła halę w parkiet, kosze, piłki, teraz będzie nowy zegar. Władze uczelni jasno i otwarcie zapowiedziały, że jeśli uda nam się awansować, to są przygotowane, aby pomóc nam na poziomie pierwszoligowym, również przy pozyskaniu sponsorów.
PAWEŁ FLESZAR

Sylwetka trenera AGH Alstom, Wojciecha Bychawskiego można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.