Tir przejechał po „Pasach”

Po fragmentach ładnej gry i chwilach nudnej, po trzech pięknych akcjach uwieńczonych bramkami, w derbach Krakowa numer 189 Wisła pokonała na własnym stadionie Cracovię, 2:1.

Wydawało się, że Kazimierz Moskal, obejmując zespół „Białej Gwiazdy” tuż przed ciężkimi i prestiżowymi meczami z Legią Warszawa i Cracovią, wsiada, kolokwialnie mówiąc, na minę. Ale ten ładunek, choć wybuchł, nie zrobił mu krzywdy, ale wznosi go w górę. Jego podopieczni mogli wygrać już w stolicy, ostatecznie zdobyli cenny punkt, a tamto powodzenie wyraźnie dodało im pewności siebie i napędzało ich dzisiaj.
Choć nie bez przerwy; zwłaszcza pierwsza połowa nie przyniosła dojrzałych owoców ich wysiłku. Jeśli nie liczyć sytuacji Pawła Brożka, zaraz na wstępie, który najpierw nie wcelował w piłkę główkowaną Arkadiusza Głowackiego, a kiedy odbiła się od słupka, już udało mu się w nią trafić, tyle że spudłował z bliska. I oczywiście – jeśli nie liczyć fantastycznej wymiany, która przyniosła im gola. Brożek popieścił futbolówkę dwoma dotknięciami, Łukasz Garguła miękko skierował ją z klepki, prostopadle, do Semira Stilicia, a Bośniak przyjął ją prawą stopą, a wturlał do siatki zewnętrzną częścią lewej.
Goście uderzali nieporównanie mocniej, ale bez efektu; przy próbach Denissa Rakelsa (z prawej strony, z ostrego kąta) i Damiana Dąbrowskiego (z daleka) interweniował Michał Buchalik, jednak większe zagrożenie stworzył Bartosz Kapustka, który przeciął wyjście wiślaków po rzucie rożnym, a z kilkunastu metrów nieznacznie chybił lewą nogą.

Niedługo po przerwie następują dwie minuty, które rozpalają obserwatorów i wzbudzają ogromne apetyty na dalszy przebieg wydarzeń. Najpierw Stilić obsługuje świetnym podaniem Brożka, a ten – sam na sam z golkiperem – kopie w wyskoku do bramki, niczym ciosem karate.
Niedługo później „Pasy” przerywają akcję przeciwników (dość długo trwała dyskusja, czy przewracający się Semir był faulowany), Krzysztof Nykiel wjeżdża z prawej flanki w pole karne i od linii końcowej wycofuje do Marcina Budzińskiego. Jego strzał paruje Buchalik, ale „Budzik” prze do przodu jak taran, pierwszy dopada piłki i zdobywa kontaktowego gola.
– Nie jestem zadowolony z chaosu, który stworzył się potem kilka razy. Muszę na spokojnie ponownie obejrzeć mecz, żeby to właściwie ocenić – zastanawiał się już po wszystkim Moskal. – Ale gdy tak szybko po podwyższeniu wyniku traci się kontaktową bramkę, to nawet najlepsze zespoły mają problemy, by uporządkować grę.

Niezależnie od oczekiwań, rezultat pozostał taki sam, za to sytuacji do jego zmiany było sporo. Stilić przyłożył z wolnego w poprzeczkę, usiłowaniom Dariusz Dudki i Brożka stawał na drodze Krzysztof Pilarz. Prezentów od losu (czy raczej – partnerów) nie wykorzystał Jean Barrientos: zaraz po wejściu miał świetną okazję z lewej strony pola karnego, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką, a dziewięć minut później, kiedy precyzyjnie obsłużył go „Brozio”, zamiast dołożyć tylko nogę, wyjechał z nią za linię końcową.
Na pożegnanie z derbami wiślacy wyhaftowali jeszcze jeden piękny ścieg. Podanie od Dudki Rafał Boguski – markując zagranie – przepuścił do Brożka, który zaraz mu oddał, ale strzał skrzydłowego obronił Pilarz.
Wtedy już mogli się zabawić, bo Cracovia została w dziesiątkę po wślizgu Kapustki w nogi wybiegającego na czystą pozycję Brożka i czerwonej kartce. A jeszcze niewiele wcześniej zdenerwowany Głowacki „ochrzaniał” kolegów za niefrasobliwość, kiedy ofiarnie musiał blokować uderzenie pozostawionego bez opieki Budzińskiego.
– Wyglądamy trochę, jak po zderzeniu z tirem – szkoleniowiec gości, Robert Podoliński analizował urazy i inne możliwe absencje po tej konfrontacji. – Nieco zabrakło nam agresji, byliśmy zbyt daleko od zawodników Wisły. I dlatego w sumie wygrali oni zasłużenie. Nawet w pełnym składzie wyrównanie byłoby bardzo trudne, a gdy musieliśmy grać w osłabieniu – stało się prawie niemożliwe.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – CRACOVIA 2:1 (1:0)
Bramki: Stilić 16, Brożek 53 – Budziński 54. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Guerrier, Uryga, Jović, Garguła, Dudka, Burliga – Nykiel, Polczak. Czerwona kartka: Kapustka (79. – faul taktyczny). Widzów: 23 307.
WISŁA: Buchalik – Jović, Głowacki, Guzmics, Burliga – Uryga, Dudka – Garguła (73. Barrientos), Stilić, Guerrier (59. Boguski) – Brożek (90. Stępiński). Trener: Kazimierz Moskal.
CRACOVIA: Pilarz – Nykiel, Rymaniak, Sretenović, Polczak, Dialiba (55. Wdowiak) – Budziński, Covilo, Dąbrowski (65. Medina), Kapustka – Rakels. Trener: Robert Podoliński.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.