To będzie mecz na 404!

– W 2016 roku organizujemy w Rio de Janeiro igrzyska olimpijskie, ale takiej wspaniałej hali, jak w Krakowie, nie mamy – mówi z podziwem trener reprezentacji Brazylii, Bernardo Rezende. W piątek jego drużyna zmierzy się z polskimi siatkarzami i szykuje się wydarzenie tyleż sportowe, co społeczno-kulturowe.

Jak twierdzi Wojciech Czayka, dyrektor wykonawczy Ligi Światowej w Polsce, w piątek o g. 10.30 w kasach obiektu w Czyżynach będzie można kupić jeszcze kilkaset biletów. Pewnie spotka je ten sam los, co dotychczasowe – rozejdą się błyskawicznie. Na trybunach w piątkowy wieczór zasiądzie ponad 15 tysięcy widzów i tak padnie krajowy rekord frekwencji podczas meczu siatkówki.
30 sierpnia pobije go spotkanie Polska – Serbia, inaugurujące mistrzostwa świata, ale ono odbędzie się na stadionie (Narodowym). Kraków Arena pozostanie największą polską halą. – Cieszę się, ze wreszcie trafiliśmy do Krakowa, bo parę lat w siatkówkę gram, ale nigdy nie miałem okazji tu wystąpić. Reszta chłopaków podobnie – w wypowiedzi kapitana Biało-czerwonych, Michała Winiarskiego można było znaleźć niezamierzoną nutkę ironii. Czołowi polscy siatkarze już od ponad dwudziestu lat nie mają sportowego powodu, by przyjeżdżać pod Wawel… Ale tutaj, jak w każdym innym miejscu w kraju, ta dyscyplina jest zjawiskiem ludycznym, cieszy się olbrzymią popularnością bez względu na aktualną formę kadry i wyniki. Mieszkający w ścisłym centrum zawodnicy, podczas spacerów i mityngów z kibicami (a częściej: kibickami) zebrali swoją porcję uwielbiania, a w drugą stronę powędrowało multum autografów i wspólnych zdjęć.

– Ciężko gra się w Polsce, nie będąc reprezentantem Polski, bo przeciwko tobie jest też publiczność. A ta na dodatek będzie liczniejsza niż zwykle. Musimy na boisku zagrać bardzo agresywnie – uważa Bruno Rezende, rozgrywający i kapitan Canarinhos. – Ale będzie przyjemnie otworzyć kolejną halę u was, teraz jedną z najpiękniejszych na świecie.
Tak się składa, że konfrontacje Polska – Brazylia inaugurowały również sportowy żywot łódzkiej Atlas Aren i położone na granicy Gdańska i Sopotu – Ergo Areny. W Lidze Światowej obie reprezentacje zmierzyły się 28 razy, z czego aż dwudziestokrotnie triumfowali rywale. Jak będzie tym razem?
– Będzie bardzo trudno, bo nawet jeśli Brazylijczycy nie prezentowali się dotąd zbyt dobrze, to cały czas mocno pracują i będą robić postępy – nie łudzi się selekcjoner naszej kadry, Stephane Antiga, który nie może wystawić Mariusza Wlazłego, pauzującego z powodu kontuzji pleców. O niezbyt wysokiej dotychczas formie i oczekiwaniu na progres mówią też obaj przybysze z „Kraju Kawy”.
W tym tygodniu rywale oswajali się z nowym obiektem. – Już dwa dni treningów wystarczyły, żeby złapać punkty odniesienia. Ciekaw jestem tylko, jak to będzie, kiedy hala wypełni się ludźmi – zastanawia się „Winiar”.

Mecz rozpocznie się o g. 19.30, ale organizatorzy zapraszają nań sporo wcześniej. Z jednej strony, aby usprawnić zajmowanie miejsc na trybunach (bramy będą otwarte od g. 17.30). Z drugiej – bo od g. 14 w namiocie przed halą będzie prezentowany puchar, jaki otrzyma zwycięzca wrześniowych mistrzostw świata. O g. 17.45 odwiedzą namiot aktualni reprezentanci Polski oraz złoci medaliści czempionatu z 1974 r.
Logistyczne zabezpieczenie całej imprezy jest niełatwe. W dniu meczu zostanie uruchomiona specjalna linia autobusowa – nr 404 – na trasie Dworzec Główny Wschód – Lubomirskiego – Rondo Mogilskie – Mogilska – Lema – Kraków Arena – Lema – Al. Jana Pawła II (nawrót na wysokości ulicy Ułanów) – Mogilska – Rondo Mogilskie – Lubomirskiego – Dworzec Główny Wschód. Między g. 17 a 19.30 autobus nr 404 będzie kursował co 8 minut, obowiązują zwyczajowe ceny biletów. Ponadto w pobliżu Kraków Areny, na Alei Pokoju, znajduje się przystanek linii tramwajowych nr 1, 4, 10, 14, 22 i 52.
Tym, którzy przyjadą samochodem, organizatorzy sugerują, aby korzystali z parkingów przy pobliskich centrach handlowych: Plaza, Decathlon i M1. Na ulicy Lema zostanie wyłączony jeden pas ruchu, na którym będą parkować autokary.

Na odbywającej się w czwartek przedmeczowej konferencji prasowej  nie mogło zabraknąć pytania o trwające w Brazylii piłkarskie mistrzostwa świata.
– Brazylia wygra, to przecież jasne – przekonywał Bruno. – A gdyby nie, to może Argentyna albo Niemcy.
– Za sprawą polskich piłkarzy my trochę mniej emocjonujemy się mistrzostwami – dorzucił prowadzący konferencję Tomasz Wolfke, dyrektor Biura Prasowego.
– No to chyba pan, bo ja się bardzo emocjonuję! – skontrował go Winiarski.
– Ale się interesuję, ostatniej nocy zamiast się wyspać, do drugiej oglądałem Chorwację i Kamerun, skończyło się 4:0 – bronił się znany dziennikarz.
– Ja przy 2:0 zasnąłem – pokpiwał Michał.
– Gole strzelili Olić, Perisić i dwa Mandżukić – nie ustępował Wolfke.
– Mnie jest łatwiej, bo kibicowałem Hiszpanii, a to już koniec i mam spokój – przebił ich Antiga.
PAWEŁ FLESZAR

Składy na mecz
Polska: 1. Piotr Nowakowski, 2. Michał Winiarski, 3. Dawid Konarski, 6. Bartosz Kurek, 7. Karol Kłos, 8. Andrzej Wrona, 9. Grzegorz Bociek, 11. Fabian Drzyzga, 15. Łukasz Żygadło, 17. Paweł Zatorski (l), 20. Mateusz Mika, 21. Rafał Buszek. Trener: Stephane Antiga, II trener: Philippe Blain.
Brazylia: 1. Bruno Mossa Rezende (Bruno), 2. Isac Santos (Isac), 4. Wallace De Souza (Wallace), 5. Sidnei Dos Santos Junior (Sidao), 6. Leandro Visotto Neves (Visotto), 8. Murilo Endres (Murillo), 10. Ricardo Lucarelli Santos de Souza (Lucarelli), 12. Luiz Felipe Marques Fonteles (Lipe), 16. Lucas Saatkamp (Lucas), 19. Mario Da Silva Pedeira Junior (Mario, l), 20. Raphael Veira De Oliveira (Raphael), 22. Lucas Eduaro Loh (Lucas). Trener: Bernardo Rezende.

Komentowanie zablokowane.