To, co Tygrysy lubią najbardziej

W zaległym meczu, obfitującym w potężne ataki i soczyste bloki, 7r Solna Wieliczka zwyciężyła MKS Dąbrowa Górnicza 3:1, wracając na fotel lidera I ligi siatkarek.

W minioną sobotę dziewczyny z „Miasta Soli” poniosły pierwszą porażkę w sezonie (0:3 na wyjeździe z Grupą Azoty PWSZ Tarnów), a dzisiaj zrazu wydawało się, że mogą po raz pierwszy przegrać we własnej hali. Dąbrowianki nie dość, że krzyczały głośniej (co już było pewnym zaskoczeniem), to serwisem zdezorganizowały im przyjęcie. A nawet jeśli w ataku napotykały ręce miejscowych, to – zwłaszcza Aleksandra Lipska i Sandra Szczygioł – wybijały po nich bardzo mocno piłkę. Wynik brzmiał 1:3, 3:5, 5:8, 8:12, 13:17, 15:18.
Gospodynie dochodziły na 7:8, 11:12, lecz w decydującej fazie znowu przekonały się, jak trudno jest ominąć mierzącą 197 cm Paulinę Stroiwąs. Kiedy MKS 3 z 4 punktów zdobył „czapami”, zrobiło się 15:20 i 16:22, a wkrótce 18:23 i 19:25.
– Bardzo na nas napierały, a my zaczęłyśmy dzisiaj jakoś bez emocji, miękko. No i z drugiej strony szły wspaniałe ciosy – ocenia rozgrywająca Solnej, Aleksandra Buczek.

W tym sezonie wieliczanki straciły 10 setów, ale tylko jeden z nich był drugą partią danej konfrontacji (w Tarnowie). Środowy wieczór nie zmienił tej tradycji. Znacznie lepiej funkcjonował ich blok: po dwóch wstępnych było 4:2 i 8:4, po trzecim – 10:5, po czwartym – 12:6, a gdy Judyta Gawlak samotnie zatrzymała atak z szóstej strefy, odgłos był podobny do echa w górach, a na tablicy zaświeciło się 15:7. MVP spotkania, Magdalena Grabka dołożyła dwa z sześciu swoich dzisiejszych asów, a jej drużynie udawało się prawie wszystko. W jednej akcji Daria Bąkowska „przeczytała” i wybroniła wrzucenie piłki oburącz, uciekającą piłkę dopadła za linią boczną Patrycja Ząbek i przebiciem „dyszlem” za plecy zawróciła na boisko. Tam, kilka metrów od siatki, skoczyła do niej Angelika Wystel i – poganiana okrzykami koleżanek „Idź! Idź!!” – przyłożyła z całej siły.
16:7, 19:8, 21:10, 21:12, 24:13, 25:14.
– W pierwszym secie daliśmy trochę ciała; powinniśmy go wygrać, bo mieliśmy dwa razy więcej kontr od nich – uważa II trener Solnej, Marcin Nowakowski. Za to później graliśmy najmądrzej w tym sezonie: gdzie trzeba kiwnęliśmy, gdzie trzeba – splasowaliśmy.
Przykładem tej rozwagi była trzecia odsłona, a w niej zdobywająca często w taki sposób punkty Ząbek. Tyle że przyjezdne nie ustępowały (5:2 – 5:4, 7:4 – 7:7, 14:10 – 15:13), a z 17:13 mogły nawet wyrównać na 17:17, gdyby nie przeszkodził im blok Karoliny Sowisz.

Wielickie siatkarki noszą przydomek „Tygrysy” (bądź „Tygrysice”). – Kibice to wymyślili, bo jesteśmy takie waleczne! – pręży biceps Ola Buczek. Znaczny wkład w rozpropagowanie ksywy ma właśnie ona, bo kiedy zimą i wiosną tego roku dochodziła do siebie po operacji kolana, obsługiwała klubowe media społecznościowe.
Co Tygrysy lubią najbardziej? Jak wiadomo z „Chatki Puchatka” – fikać. I to się bardzo zgadza z upodobaniami Aleksandry i jej koleżanek: mogą robić to zarówno w powietrzu, jak i w parterze. Ale odmiany i style fikania bywają różne, w zależności od chęci. Na finiszu trzeciej odsłony Buczek pięciokrotnie wystawiła krótką: trzy skończyła Gawlak, jedną Sowisz, która dobiła także inną piłkę. 21:18, 21:20, 22:20, 24:22, 25:23.
– Mamy bardzo dobre środkowe, ufam im. Poza tym tamte środkowe biegały do skrzydeł, gdzie pewnie byłby podwójny blok, a tu miałyśmy jeden na jeden – tłumaczy Ola.
W czwartej partii ekipa z Zagłębia z 5:1 i 8:4 przekręciła zapis na 9:10, ale później gospodynie kilka razy poradziły sobie w trudnych sytuacjach. A kiedy Gawlak przypadkowo znokautowała łokciem skaczącą obok niej Grabkę, ta w następnej, najdłuższej akcji meczu najpierw uratowała lewą ręką piłkę niemal zza antenki, w kolejnym ponowieniu zaś zgasiła ją „czapą”. 17:10, 20:13, jeszcze jedna pogoń przyjezdnych, które po dwóch punktowych serwisach Katarzyny Brydy oraz 16. swoim bloku zredukowały straty do 20:17. Czas dla szkoleniowca Solnej, Ryszarda Litwina i następny zryw jego podopiecznych, które po swoim bloku nr 13 odsadziły się na 23:17 i ostatecznie na 25:19.
– Po pierwszym secie czułyśmy niedosyt, ale później pokazałyśmy „zęba” – podsumowuje Aleksandra Buczek. W piątek kończy się listopad, jednak dla jej zespołu nie kończy się zapoczątkowana 11.11 seria konfrontacji z drużynami z pierwszoligowej czołówki. W sobotę, 1 grudnia, o g. 18, podejmą Jokera Świecie.
PAWEŁ FLESZAR

7r SOLNA Wieliczka – MKS Dąbrowa Górnicza 3:1 (19:25, 25:14, 25:23, 25:19)
Sędziowali: Mirosław Pałka i Leszek Kapłon (Rzeszów). Widzów: 350.
SOLNA: Buczek 2 pkt, Grabka 18, Gawlak 13, Ząbek 11, Wystel 8, Sowisz 11 oraz Bąkowska (l), Szczygieł 1, Wisz, Wesół. Trener: Ryszard Litwin.
MKS: Michalewicz 4, Bryda 13, Stroiwąs 4, Szczygioł 17, Lipska 11, Lis 8 oraz Colik (l), Bodasińska (l), Wilczek 3, Czerwińska, Ściurka 1, Deroczi 3. Trener: Adam Grabowski.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.